 Polityką i najnowszą historią Polski interesuję się już bardzo długo. Myślę, że w każdej dziedzinie wiedzy jest tak, że im głębiej się w nią wnika, widzi więcej zależności, tym jest bardziej interesująca – mówi Andrzej Gacek, członek Rady Miasta Bielska-Białej
Jaka jest główna zasada jaką kieruje się Pan w życiu?
Zawsze za największy priorytet uważałem obowiązek systematycznej pracy na rzecz środowiska lokalnego.
Dlatego właśnie został Pan radnym?
Różnorodna działalność społeczna umożliwiła mi dobre poznanie problematyki środowisk lokalnych, problematyki pracowniczej oraz spółdzielczości mieszkaniowej. Dzięki temu dobrze znam problemy lokalne wynikające między innymi z dużego zróżnicowania społeczeństwa. Zdobyte przeze mnie doświadczenia przydatne są w pracy w Radzie Miasta.
Czy często interpeluje Pan w sprawach zgłaszanych przez niezadowolonych mieszkańców.
Staram się to robić na bieżąco. Zaraz na początku kadencji podczas dyskusji nad projektem budżetu miasta na 2007 rok oraz nad planem czteroletnim, zgłosiłem dwa bardzo ważne tematy dla naszego osiedla i osiedli sąsiadujących. Pierwszy to temat budowy cmentarza na Osiedlu Dygasińskiego - przy ulicy Piekarskiej na terenach dawnej Befamy. Prezydent Krywult na zebraniu mieszkańców obiecał, że temat będzie realizowany. Drugim tematem zgłoszonym przy dyskusji nad budżetem 2007 jest budowa sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 9. Temat jest bardzo istotny – jest już w planie czteroletnim – ale kwestia przyspieszenia inwestycji powinna być znana po oszacowaniu ilości środków przyznanych z UE. W związku ze zgłaszanymi przez mieszkańców prośbami, zwróciłem się z interpelacją w kilku sprawach dotyczących modernizacji tras oraz rozkładu jazdy autobusów nr 2, 9, 13 oraz 17. Interweniowałem również w kilku drobniejszych sprawach.
Jak oceniłby Pan pracę obecnej rady i trafność podejmowanych przez nią decyzji?
Ogólna moja ocena jest pozytywna. Cechą charakterystyczną obecnej kadencji jest szeroki zakres działalności większości komisji (z uwagi na ich mniejszą ilość) w związku z czym tematów do dyskusji jest bardzo dużo. Zdarzało się, że podczas głosowania mój głos był głosem mniejszościowym np. podczas ostatniej sesji w sprawie sprzedaży lokali użytkowych. Tą decyzję uznaję za nietrafną, gdyż wydaje mi się, że na lokalach użytkowych w atrakcyjnym miejscu może zarobić również miasto. Innym przykładem różnic zdań w sprawach ważnych była kwestia sprzedaży przez gminę akcji spółki Prefabet (uchwała podjęta w poprzedniej kadencji). Większość radnych nie chciała wprowadzić pod obrady zmiany uchwały Rady w tej sprawie, co też oceniam jako decyzję złą. Było wiele trafnych decyzji np. dotyczących usprawnień w ruch tranzytowy przez miasto, wspierających budowę obwodnicy wschodniej, dokończenie prac związanych z włączeniem dróg wewnętrznych do obwodnicy zachodniej, systematyczne remonty kapitalne i modernizacje dróg miejskich i osiedlowych. Na zebraniach osiedlowych temat dróg jest zawsze pierwszoplanowy.
Cała Rada Miasta Bielska – Białej liczy 25 członków, to dość spora liczba. Czy często występują różnice zdań co do prezentowanych poglądów?
Uważam, że w zdecydowanej większości spraw podejmowanych przez Radę Miejską radni, niezależnie od ugrupowań politycznych, mają podobne lub wręcz takie same poglądy. Mogę śmiało powiedzieć, że moje „koleżeńskie” stosunki z większością radnych są bardzo dobre lub co najmniej dobre. Oczywiście są osoby z którymi rozumiem się doskonale, są też takie z którymi gorzej. Nie stawiam znaku równości pomiędzy sprawami podejmowanymi przez radnych, a poglądami politycznymi.
A jeżeli chodzi o relacje radni – prezydent?
Oceniając tych kilkanaście miesięcy należy stwierdzić, że zdarzają się trudne dyskusję pomiędzy Radnymi a Prezydentem Miasta panem Jackiem Krywultem. Prezydent czasami nerwowo reaguje na dyskutantów mających odmienne zdanie. Jestem przekonany, że z biegiem czasu ta sprawa nabierze właściwego wymiaru.
Osobiście należy Pan do ugrupowania „Prawo i Sprawiedliwość”, czy zgadza się Pan ze wszystkimi poglądami, które prezentuje Pana partia?
Mogę śmiało powiedzieć, że zgadzam się ze zdecydowaną większością prezentowanych poglądów i podejmowanych decyzji.
Od jak dawna interesuje się Pan polityką?
Polityką i najnowszą historią Polski interesuje się już bardzo długo. Myślę, że w każdej dziedzinie wiedzy jest tak, że im głębiej się w nią wnika, widzi więcej zależności, tym jest bardziej interesująca. Myślę, że nie znudzę się śledzeniem polityki tak na szczeblu lokalnym jak i centralnym. Martwi mnie widoczna gołym okiem nieuczciwość występująca w polityce, czego dowodem jest aktualna postawa opozycji, która dla osiągnięcia własnych celów nie przebiera w środkach.
Jeżeli chodzi o „uczciwość”, czy sądzi Pan, że bielscy politycy podejmują tylko i wyłącznie decyzje, które mają służyć mieszkańcom BB czy przeciwnie, szukają korzyści dla siebie?
Żartobliwie można powiedzieć – bardzo dobre pytanie proszę o następne. Mówiąc poważnie jest to trudne pytanie. Z pewnością głównym celem większości polityków naszego miasta, radnych jest podejmowanie uczciwych decyzji. Niezmiernie trudno wychwycić działania podejmowane dla indywidualnych korzyści radnego. Są to sprawy trudne do udowodnienia i ciągle mam nadzieję, że rzadkie.
Jakie jest Pana największe marzenie jako radnego?
W Bielsku - Białej: piłkarski stadion narodowy, hala widowiskowo - sportowa na kilka tysięcy ludzi oraz Aquapark jako element zagospodarowanego stoku Szyndzielni.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Ja również dziękuję i serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników.
Obejrzyj materiał filmowy [ KLIKNIJ TUTAJ ]
|