 |
|
 |
Artykuły, wywiady
| Powrót:  |
|
Rozmowa z doktorem Januszem Okrzesikiem – przewodniczącym klubu radnych PO.
 Od dwudziestu paru lat Okrzesik jest aktywnym politykiem. Po drodze był posłem z listy OKP do tzw. sejmu kontraktowego, senatorem RP dwóch kadencji, cztery razy wybierany do Rady Miejskiej Bielska – Białej. Czy czuje się Pan zwierzęciem politycznym?
- Z wiekiem – coraz mniej. Na codzień coraz chętniej uciekam od polityki. Ale nie można się od niej całkowicie odseparować. Jeśli potrzeba aktywności w życiu politycznym jest swego rodzaju chorobą, to ja należę do osób schorowanych.
Potrafię pokazać kły
Jest Pan w tym świecie wilkiem czy owieczką? Cieszy Pana, gdy można wbić kły w gardło przeciwnika politycznego?
- Protestuję przeciwko tak prostemu pojmowaniu świata. W latach młodości ćwiczyłem karate. Nauczyłem się wówczas, że prawdziwy wojownik nie musi wciąż walczyć w obronie swego miejsca w hierarchii. Powinien natomiast umieć rozwiązywać konflikty zanim dojrzeją one do sytuacji, gdy trzeba rzucić się przeciwnikowi do gardła. Ale – trzymając się zaproponowanej przez Pana poetyki - jeśli ktoś zaatakuje drogie mi idee lub osoby, to daje słowo, że potrafię pokazać kły.
Tej pokory nauczył się Pan jeszcze w Warszawie, czy to już bielska szkoła polityczna?
- To łagodność, która przychodzi z wiekiem. Poza tym ja nigdy nie wyprowadziłem się z Podbeskidzia. Jako parlamentarzysta przebywałem w Warszawie wyłącznie na delegacji i nigdy nie straciłem spraw bielskich z pola widzenia.
Jako młody człowiek miał Pan szczęście z bliska obserwować i współkreować pokojową rewolucję w Polsce, gdy na naszych oczach woluntaryzm PRL ustępował demokratycznej III Rzeczypospolitej. Niektórzy twierdzą, że PRL nadal żyje w Bielsku w postaci układu towarzysko – finansowego. Czy rządzi nami klika kolesi?
- To brednie. Poseł Pięta już raz przegrał przed sądem z prezydentem miasta, którego oskarżył o patronat nad PRL-owskimi układami. Bielsko-Biała szybciej niż inne miasta pozbyło się socjalistycznej moralności. Odbyło się to w znacznej części dzięki tradycyjnej wielokulturowości miasta oraz ogromnej przedsiębiorczości mieszkańców. Żadnego układu dziś nie ma. Jest za to pewien typ umysłowości, który specjalizuje się w dostrzeganiu spisków. To ten sam, który przegrał niedawno wybory parlamentarne. Ludzie tego pokroju dostrzegają mityczny układ nawet patrząc na ułożenie kostki brukowej na parkingu przed ratuszem. Rzeczywistość jest prostsza: na szczeblu lokalnym realnym ośrodkiem władzy jest prezydent miasta. Jacek Krywult otrzymał blisko 70 proc. głosów w wyborach samorządowych i nie sądzę, aby w ciągu roku który minął od elekcji poparcie społeczne dla jego osoby uległo jakimś zasadniczym zmianom. Przyznaję to również jako jeden z jego byłych konkurentów, który kilka lat temu przegrał z nim w wyborach.
Daliśmy się zdominować Ślązakom
Uliczna opinia głosi jednak, że w bielskich urzędach wymieniono co prawda meble na nowoczesne, lecz mentalność została jak za Gierka...
- To fałszywa opinia. Według badań benchmarketingowych, nasze instytucje samorządowe podejmują decyzje często nawet kilkakrotnie szybciej niż odpowiednicy w miastach podobnej wielkości. Aby załatwić swoją sprawę, obywatel nie musi błądzić po ratuszu. Pomoc otrzyma w jednym okienku na parterze, w biurze obsługi interesanta. Oczywiście, są też urzędnicy nieudani. Jak wszędzie, biurokracja rodzi potworki, ale to nie pozostałość po PRL, tylko kłopot każdej administracji.
Szybciej nie zawsze oznacza lepiej.
- To prawda. Boli mnie stosunkowo duża ilość decyzji administracyjnych, które są później obalane przez samorządowe kolegium odwoławcze. Średnio 10-15 proc. skarg uznawanych jest jako zasadne. Najgorzej jest w Wydziale Urbanistyki i Architektury UM. Na 156 zaskarżonych decyzji tego wydziału uchylono 133!
Należy Pan do tych osób, które płaczą po województwie bielskim. Śląsk okazał się dla nas macochą?
- Nie płaczę, ale żal mi utraconych szans rozwojowych. Dzisiaj musimy umieć żywiej artykułować nasze interesy w dużym regionie, z którym różni nas prawie wszystko – poczynając od tradycji, spraw kulturowych i demograficznych, po kierunki rozwoju cywilizacyjnego.
Umiemy?
- Nie. Środki, które otrzymujemy z Katowic służą przede wszystkim realizacji interesów Górnego Śląska. Np. w strategii rozwoju gospodarczego województwa Podbeskidziu przypisano głownie funkcję turystyczną. Tymczasem dwustutysięczny ośrodek miejski nie utrzyma się wyłącznie dzięki turystyce. Bielsko-Biała było od zawsze nazywane miastem stu przemysłów. Obecny poziom rozwoju zawdzięczamy więc sami sobie: tradycjom, wykształconej kadrze, naszemu potencjałowi intelektualnemu. Aktualna stopa bezrobocia jest niższa niż średnia europejska. Zaczyna nam brakować terenów pod inwestycje.
Hola, hola! W Bielsku zawsze robotę znajdą osoby stosunkowo najsłabiej wykształcone. Absolwenci wyższych uczelni pakują manatki.
- Nie odnoszę wrażenia, by z Bielska-Białej ludzie masowo wyjeżdżali. Przeciwnie. Miasto jest magnesem przyciągającym specjalistów różnych branż i zawodów. Niedawno Grupa Żywiec właśnie u nas otworzyła ogólnopolskie centrum finansowe. W Bielsku mają siedzibę takie firmy, jak Techmex czy Beskidzki Dom Maklerski, które dają możliwość kariery wykształconym, młodym ludziom. W mieście funkcjonuje obecnie 6 wyższych uczelni. To ogromne zaplecze naukowo – intelektualne. Odsetek bielszczan z wyższym wykształceniem jest wyższy niż przeciętna w Polsce.
Strzał do własnej bramki?
Jest Pan wykładowcą politologii w Wyższej Szkole Bankowości i Finansów. Często spotyka Pan na ulicy swoich absolwentów, którzy zostali w Bielsku?
- Tak. Większość absolwentów potrafiła znaleźć sobie posady na Podbeskidziu, choć ubolewam, że część nie pracuje w zawodzie. Cieszę się, że sporo z nich - po pobycie w Londynie czy Dublinie – wraca do Bielska.
Jak powinniśmy walczyć o swoje w Katowicach? Skrzyknąć się i zorganizować manifestację pod urzędem wojewódzkim pod hasłem – dajcie nam więcej kasy oraz posad w centrali?
- Wolne żarty. To nic nie da. Sprawa, o której pan wspomniał wiąże się bardziej ze słabością elit politycznych na szczeblu lokalnym, niezależnych od struktur regionalnych.
Proszę uważać, to może być bramka samobójcza!
- Jestem radnym z PO, lecz także w tej partii dostrzegam brak silnych liderów na Podbeskidziu, którzy nie byliby zdominowani przez polityków śląskich.
Czy mając na uwadze całe województwo, Podbeskidzie najwięcej straciło na zmianach na tzw. liście indykatywnej?
- Nie sądzę. Rozumiem przyczyny, dla których ministerstwo dokonało tych zmian. Chcę jednak podkreślić - dobrze przygotowane projekty będą nadal finansowane z funduszy pomocowych. Po prostu muszą przejść przez sito konkursowe na szczeblu wojewódzkim.
Zmiany na liście ukazały prawdziwy stopień ryzyka związanego z realizacją tegorocznego budżetu miasta. Jeśli Europa nie da kasy, to czy runie Krywultowy rekord planowanych inwestycji?
- Nasze projekty pomyślnie przeszły wstępną fazę weryfikacji, ale różnie z tą biurokracją europejską bywa. Np. o przydziale pieniędzy na budowę wiaduktu w ciągu ulic Wyzwolenia i Niepodległości informowano nas już dwukrotnie i do tej pory środki te nie wpłynęły do kasy miasta. To jest taka inwestycja, którą trudno będzie nam udźwignąć bez wsparcia z Unii.
Zaczniemy wreszcie budować tę wielofunkcyjną halę pod Dębowcem?
- Jasne. W miarę napływu informacji z Brukseli i Warszawy możemy tylko przesuwać inwestycje na lata następne lub ograniczać ich rozmiary. Ufam jednak, że nie skończy się tak, że nasza hala będzie przypominać salę oddaną ostatnio do użytku w Łodygowicach.
Jeśli nawet byłaby podobna, to z pewnością droższa...
To prawda. Na skutek rosnących cen materiałów budowlanych i robocizny niektórzy wykonawcy najchętniej porzuciliby place budowy, np. tak, jak to zrobiła firma remontująca schody na Barlickiego. W dzisiejszych warunkach firmy znalazłyby z pewnością bardziej opłacalne kontrakty niż wynegocjowane z nami i zapisane w umowach sprzed kilku czy kilkunastu miesięcy. Z drugiej strony samorząd nie może dać więcej pieniędzy niż ustaliły warunki przetargu.
Polowanie z nagonką na Handzlika
Nowy, stylowy most na Białej miał kosztować niecałe 4 mln zł. Tymczasem okazało się, że kwota ta wystarczy na odtworzenie peerelowskiego potworka. W ilu jeszcze przypadkach obejdziemy się smakiem?
- Teraz to byłoby wróżenie z fusów, poczekajmy do rozstrzygnięcia konkursów. Niewykluczone jednak, że w czasie roku budżetowego będziemy musieli dokonać selekcji. Tak, by zweryfikować wieloletni plan inwestycyjny. Dochody budżetu nie wzrosną na tyle, by bez pieniędzy europejskich miasto podołało samo wszystkim inwestycjom! Może więc zamiast budowy nowego, poprzestaniemy na gruntownym remoncie istniejącego stadionu?
Kiedy komisja rewizyjna zbierze się po raz pierwszy w tzw. sprawie Handzlika?
- Przewodniczący komisji zwołał posiedzenie na godz. 16 w dniu 7 lutego. Przedmiotem obrad ma być wniosek klubu radnych PO dotyczący zbadania publicznych zarzutów związanych z funkcjonowaniem systemu oświaty w naszym mieście. Nie wiadomo czy klub PiS zgłosi wniosek o odwołanie pana Handzlika. Osobiście sadzę, że sprawa wynajmu obiektów szkolnych jest problemem znacznie poważniejszym niż wysokie wynagrodzenie pana przewodniczącego.
Jak dotąd, brak jest przesłanek wskazujących na złamanie prawa przez Wiesława Handzlika. Czy można w głosowaniu ocenić przyzwoitość przewodniczącego Rady Miejskiej?
- Z pewnością weźmiemy pod uwagę głos opinii publicznej, ale na pewno nie ulegniemy naciskom medialnym. W dodatku, płynącym tylko z jednego medium. Dziennikarze nie mogą sobie przyznawać jednocześnie roli śledczego, prokuratora, sędziego i najlepiej jeszcze - kata. Niewątpliwie, przewodniczący popełnił duży błąd. Pamiętajmy, że nigdy nie ukrywał wysokości kwot pobieranych za pracę w oświacie. Lecz jednocześnie nie przewidział tego, że znaczna część społeczeństwa jest przeciwna wypłacaniu tak dużych wynagrodzeń pochodzących z kasy publicznej.
Na wysokich stanowiskach za błędy płaci się wysoko. Jak będzie Pan glosował, gdy ostatecznie okaże się, że Handzlik nie naruszył prawa?
- Zapewniam, że nie będę miał wątpliwości co zrobić, jeżeli okaże się, że jakikolwiek funkcjonariusz publiczny jest zamieszany w jakieś przekręty. Na razie nic nie wskazuje na to, by tak było w sprawie Handzlika- przyznają to nawet radni PiS. A co do strony etycznej: nie czuję się autorytetem moralnym i nie będę innym doradzał, co mają myśleć. Ale przywódcom tego polowania z nagonką na Handzlika przypominam, że aby wiarygodnie oskarżać innych - trzeba samemu mieć czyste ręce.
Kiedy poznamy Pańskie stanowisko w tej sprawie?
- Po zakończeniu prac komisji rewizyjnej, na pewno przed sesją. Czytelnicy tego portalu będą wiedzieć o tej sprawie wszystko i szybko. Korzystając z gościnności portalu www.bielsko.biala.pl, zamierzam bowiem w blogu na bieżąco odnosić się do aktualnych problemów miasta. Nigdy nie ukrywałem swoich poglądów i cieszę się, że wkrótce będę mógł o naszych wspólnych sprawach rozmawiać z internautami.
Rozmawiał: Robert Kowal
|
| |
| |
Strone odwiedzono: 3439 razy.
Ostatnia aktualizacja: 2008-02-06 09:06:39 |
Powrót:  |
|
| |
| |
|
|
| niezarejestrowany - on [2008-02-20 11:33] |
| do ja/ szkoła rzemieslnicza nie kształci nauczycieli tylko tokarzy i kucharzy |
|
| niezarejestrowany - ja [2008-02-20 10:34] |
| Za pensje pana cukiernika byłby jeden wykształcony nauczyciel więcej...
Panie niemoralny |
|
| niezarejestrowany - maca [2008-02-19 18:56] |
| jestem za platforma i panem okrzesikem po gora |
|
| niezarejestrowany - maca [2008-02-18 15:36] |
| przepraszam pana okrzesika |
|
| niezarejestrowany - maca [2008-02-18 15:35] |
| przepraszam pana okrzesika za klamstwo |
|
| niezarejestrowany - maca [2008-02-18 14:47] |
| przepraszam pana okrzesika pomylilem tego pana z kims innym |
|
| niezarejestrowany - maca [2008-02-17 23:59] |
| pamietamy tego goscia na zdjeciu byl zamieszany w kupowaniu meczow tsp |
|
| niezarejestrowany - malwa [2008-02-16 13:51] |
| Panie Januszu, proszę się nie przejmować nienawiścią niektórych komentarzy, widocznie miesza Pan szyki komus ważnemu. Niech Pan dalej robi swoje a ludzie to docenią |
|
| niezarejestrowany - elmi [2008-02-13 13:47] |
| Ciekawy wywiad !!!!!!!! |
|
| niezarejestrowany - kolanko [2008-02-11 23:40] |
| i pokażcie piętę, koniecznie! |
Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.
|
|
|
|
|
Sonda
|
|
|
Polecamy
| Zadaj pytanie... | Przeprowadzamy wywiady ze wszystkimi znaczącymi politykami w naszym regionie. Możemy im zadać dowolne pytania - jeżeli uważasz że warto zadać jakieś szczególne - weź udział w dyskusji: Dyskusja |
|
|
|