Bielski sąd okręgowy umorzył dziś postępowanie przeciwko wydawcom naszego portalu, których oskarżono o wydawanie czasopisma bez rejestracji. Zdaniem sądu, nie popełnili oni przestępstwa przypisywanego im przez konkurencję.
 
W czerwcu ub.r. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej uznał, że Marcin Tomana i Paweł Strykowski popełnili przestępstwo polegające na wydawaniu czasopisma bez rejestracji sądowej i skazał ich na karę grzywny. Zarówno oskarżeni, jak ich obrona złożyli apelację do sądu okręgowego. Tydzień temu na rozprawie odwoławczej prokurator zmienił zdanie, przyłączając się do wniosku o warunkowe umorzenie postępowania (Prokurator zmienia zdaniewww.bielsko.biala.pl/16590,aktualnosci).
 
Dziś Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej wydał wyrok jeszcze korzystniejszy dla oskarżonych niż chciał prokurator. W ustnym uzasadnieniu postanowienia uchylającego wyrok sądu I instancji, SSO Piotr Wójciga podkreślił, że szkodliwość społeczna czynu oskarżonych była co najwyżej znikoma. W tej sytuacji nie popełnili oni przypisywanego im przestępstwa. Koszty postępowania pokryje Skarb Państwa.
 
Śledztwo w tej sprawie zaczęło się od doniesienia do prokuratury, który złożył ówczesny redaktor naczelny gazety „Super Nowa”. Redakcja „SN” uznała najwyraźniej, że nie poradzi sobie z nowym portalem w mieście inaczej, jak zamykając nam usta wyrokiem sądowym. Dodatkowo gazeta chciała zostać stroną w tej sprawie. Zgodnie z procedurą karną, poszkodowany korzysta z prawa wglądu do akt i może występować przed sądem jako oskarżyciel. Prokuratura odrzuciła jednak wniosek „SN”.

 
Składając doniesienie, „SN” postąpiła wbrew wszelkim zasadom obowiązującym na polskim rynku medialnym. Jako gazeta miała prawo i obowiązek opisania w artykule prasowym swoich wątpliwości związanych z brakiem rejestracji naszego portalu. Prokuratura jest każdorazowo zobowiązana wszcząć postępowanie z urzędu, jeśli publikacja uwiarygodni fakt popełnienia przestępstwa.
 
Poprzez złożenie doniesienia „SN” udowodniła jednak, że nie jest w tej sprawie obiektywna. W skandalicznym artykule, który ukazał się później na łamach tej gazety, autor przesądził o naszej winie zanim jeszcze rozpoczął się proces. Postępowanie dziennikarza było nie tylko nieetyczne, lecz sprzeczne z Prawem prasowym, do którego odwoływał się redaktor naczelny „SN” przy składaniu doniesienia.
 
Dzisiejszy wyrok zamyka sprawę. Być może dzięki niej wśród bielskich dziennikarzy upowszechni się pogląd, że ich orężem w walce z konkurencją powinna być sprawność warsztatowa polegająca na szybkim, pełnym i obiektywnym informowaniu czytelników o faktach. Doniesienia pozostawmy donosicielom.
 
                                                                                                                      Robert Kowal
 
PS. Podczas procesu solidaryzowała się z nami Helsińska Fundacja Praw Człowieka – Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce – www.hfhrpol.waw.pl/obserwatorium/. Wspierał nas także popularny serwis prawny - http://prawo.vagla.pl/node/8862. Za poparcie bardzo dziękujemy!

PS 2. Wspólnicy spółki WizjaNet s.c. pragną podziękować panu Grzegorzowi Packowi z Kancelarii Radcy Prawnego Marka Płonki w Bielsku-Białej za konsultacje, doradztwo i pomoc prawną (w tym redakcję pism procesowych) w ramach postępowania sądowego związanego z prawadzeniem portalu bielsko.biala.pl. Postępowanie to skończyło się dla nas pełnym sukcesem