 W sobotni, wiosenno-zimowy wieczór widzowie bielskiego Teatru Polskiego przenieśli się do prowincjonalnego miasteczka w carskiej Rosji. Dzięki bogactwu formy oraz współczesnej interpretacji sztuki Mikołaja Gogola "Rewizor", obejrzeli jedno z najlepszych przedstawień w tym sezonie teatralnym.
Uroczysta premiera Rewizora odbyła się w 1836 roku. Oglądał ją osobiście car Rosji. Sztuka Mikołaja Gogola wywołała wtedy kontrowersje. W czasach sowieckich Rewizor był natomiast bardzo popularny. Przed wszystkim dlatego, że krytykował społeczeństwo carskie
Reżyser inscenizacji w Teatrze Polskim, Łukasz Czuj osadził akcję spektaklu w mało znaczącym urzędzie, w którym każdy dzień pracy wygląda tak samo. Dramat Gogola tylko pozornie jest komedią. Tak naprawdę mamy w nim do czynienia z gorzką groteską, uwypuklającą ludzkie słabości. Fabuła utworu skupia się na wykorzystaniu motywu fałszywego rewizora. Gogolowi zależało także na tym, by ukazać sprzedajność urzędników, których życie poznał w czasie kilkumiesięcznej pracy w administracji państwowej imprerium rosyjskiego.
Sztuka rozpoczyna się od pogłoski, wedle której do prowincjonalnego miasteczka ma przybyć rewizor w celu przeprowadzenia kontroli. W wyniku intrygi miejscowa elita z horodniczym-dyrektorem Dmuchanowskim na czele uznaje za rewizora skromnego urzędnika, Iwana Chlestakowa. Urzędnik ów chętnie wciela się w przypisywaną mu rolę, przyjmując sowite łapówki, a nawet wdając się w romans z żoną i córką udzielającego mu gościny Dmuchanowskiego. W ostatniej chwili, kiedy sytuacja staje się niebezpieczna, Chlestakow znika.
Łukasz Czuj, dzięki swoim doświadczeniom z twórczością Bułhakowa odkrył w grotesce Mikołaja Gogola metafizyczne znaczenia. Przecież w komentarzach do Rewizora sam autor sztuki niejednokrotnie porównywał Chlestakowa do diabła.
- Spektakl jest nowatorski – podkreśla reżyser. - Po pierwsze dlatego, że specjalnie na jego potrzeby powstało zupełnie nowe tłumaczenie tekstu Gogola. Po drugie zaś dzięki nowemu odczytaniu tego dramatu poprzez specjalną choreografię. Akcja naszego spektaklu rozgrywa się w małym miasteczku, a właściwie w czymś w rodzaju urzędu, firmy. Rewizor próbuje zburzyć jej porządek. Przypomina bohaterom o zasadach moralnych, co często odnosi groteskowe skutki. Jest to czarna komedia, pełna mocno zarysowanych typów ludzkich charakterów.
Inscenizacja Czuja jest niezwykła pod wieloma względami. Poprzez scenografię Michała Urbana łączy kilka rodzajów form scenicznych: od teatru cieni ( tu warta uwagi scena, w której cień rewizora staje się coraz większy, a cienie innych bohaterów mniejsze), po teatr muzyczny. Najbardziej charakterystycznym elementem spektaklu jest jednak zastosowanie symboliki ryby. W tekście sztuki pojawiają się różne gatunki ryb. Jest także motyw, w którym rewizor zjada zepsutą rybę. Bohaterowie dramatu dają rzekomemu rewizorowi łapówki w kształcie blaszanych ryb, a po scenie ,,przepływa” ogromna ryba. Podstawą tej symboliki są znane w języku polskim związki frazeologiczne i przysłowia w rodzaju - ,,ryba psuje się od głowy”, „złapać kogoś na haczyk” czy ,,gruba ryba” (w kontekście bogactwa).
Poprzez zastosowanie odpowiedniej choreografii i odgłosów scenicznych (przedstawienie rozpoczyna niepokojący szept, połączony z muzyką przypominającą cerkiewne chóry) spektakl w Teatrze Polskim zyskuje rytm, w którym bohaterowie jak w chocholim tańcu szukają właściwej dla siebie przyszłości. Wraz z grą emocji zmieniają się barwy przedstawienia: od delikatnych odcieni zieleni i beżu, po intensywną czerwień. Twórcy spektaklu wprowadzili do tekstu dramatu aluzje do XX-wiecznej Rosji, np. poprzez wspomnienie Komitetu Centralnego KPZR.
W roli dyrektora wystąpił gościnnie Mirosław Neinert, znany m.in. z roli w serialu pt. Kryminalni. W Teatrze Polskim Neinert wykazał się wieloma umiejętnościami aktorskimi, dzięki którym widzowie z uwagą słuchali czasem trudnych słów Gogola. Chlestakowa zagrał Rafał Sawicki, który poprzez nietypową ekspresję uwydatnił dylematy swego bohatera.
Tekst Gogola - odkurzony poprzez nowoczesne tłumaczenie autorstwa Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej (tłumaczki m.in. Pielewina, Sigariewa, Jerofiejewa) - zyskuje oblicze bliskie współczesnemu odbiorcy. W pamięci na długo pozostają słowa dyrektora, ukazujące zakłamanie, nieuczciwość i jednocześnie naiwność. ,,W innych miastach urzędnicy dbają więcej o własną korzyść. Tutaj zaś myśli się jedynie o tym, aby gorliwością i poczuciem obowiązku zasłużyć sobie na łaskawą uwagę władzy”.
Rewizor należy do tego rodzaju przedstawień, dzięki którym zdaje nam się, że oglądamy na scenie własne wnętrze, podatne na iluzję i łatwowierność wobec innych ludzi. Przedstawienia Czuja nie można oglądać bez emocji. Za ich sprawą doznajemy wewnętrznego uspokojenia, które daje nam poczucie, że osobiście postępujemy lepiej od bohaterów groteski Gogola.
Inscenizację polecamy tym, którzy oczekują od sztuki teatralnej antycznego katharsis, ale jednocześnie chcą śmiać się z własnych słabości. Przecież najsławniejszy cytat z Rewizora brzmi - ,,Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie!”
Agnieszka Pollak-Olszowska
Foto: Teatr Polski |