Wczoraj wieczorem na terenie Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej odbył się koncert legendarnej grupy punk-rockowej Kult. Koncert przyciągnął tłumy bielszczan, których nie odstraszyła nawet kapryśna aura.
Każdy występ Kazika Staszewskiego jest wydarzeniem. Dlatego na długo przed rozpoczęciem koncertu na teren ATH ciągnęły całe tabuny ludzi w różnym wieku. Nie jest przecież tajemnicą, że utworów Kultu słuchają nie tylko nastolatkowie, ale ich rodzice. Niestety, część publiczności mokła na deszczu, gdyż nie zmieściła się pod zadaszoną częścią placu, na którym odbywał się koncert. Dla tych osób przygotowano telebim.
Występ rozpoczął się z godną podziwu punktualnością. Równo o godz. 18 zabrzmiał jeden z największych hitów Kazika, Celina. Fani znają ten utwór także z wykonania jego ojca Stanisława (napisał do niej słowa i muzykę) oraz wersję Jacka Kaczmarskiego. Kult na bielskiej set liście zamieścił również inne swoje szlagiery: Brooklyńska Rada Żydów, Gdy nie ma dzieci, Dziewczyna bez zęba na przedzie, Wódka oraz Arahja. Rozbawiona publiczność bez zachłyśnięcia przyjęła partię utworów z nowego albumu zespołu pt. Hurra. Bielszczanie usłyszeli m.in. takie kawałki, jak Marysia, Maria ma syna czy Kiedy ucichną działa już.
W brzmieniu zespołu odczuwalny jest brak popularnego „Banana”, który grą na waltorni dodawał temu składowi jeszcze większej wyrazistości. Niemniej jednak sekcja dęta nadal jest silną stroną grupy.
Żaden fan Kultu nie wyobraża sobie chyba koncertu jego ulubieńców bez utworu Polska. Kazik uraczył słuchaczy tym kawałkiem na bis. Zgromadzeni wysłuchali też cover Bankrobber zespołu The Clash i jeszcze dwie bardzo energetyczne piosenki: Konsument i Krew Boga. W finale występu „Kazelot” upadł na kolana i oddał cześć publiczności, kłaniając się jej trzykrotnie w tej pozycji.
W tym roku Staszewski gościł w stolicy Podbeskidzia już po raz trzeci. Wcześniej odwiedzał nas jako frontman Kazika Na Żywo i L Dópy.
pH |