Wielogodzinna męczarnia, lekarze i położne zmuszające do rodzenia według ich wytycznych, nieprzyjazna atmosfera szpitala. W taki sposób wiele kobiet wspomina momenty przyjścia na świat swoich dzieci. Liczne organizacje feministyczne i ośrodki kulturalne podczas Dni Matki na Śląsku propagują naturalne, domowe porody, które całkowicie zmieniają sposób przeżywania tego doświadczenia. Dni odbywają się pod hasłem: „Być matką? Matką być!"
 
Z okazji Dni do Galerii Bielskiej BWA przybyły mamy obecne i przyszłe, aby uczestniczyć w nietypowych obchodach Dnia Matki. Podobne wydarzenia odbywają się w Centrum Sztuki Filmowej w Katowicach oraz Ruinach Teatru Miejskiego w Gliwicach. Organizatorzy, zamiast poprzestać na tradycyjnych życzeniach i dziecięcych laurkach, skupili się na twórczej dyskusji o pięknie momentu, w którym przychodzi na świat nowe życie. W obchodach Dni Matki na Śląsku uczestniczy także księgarnia dla dzieci „Elf” przy placu Smolki, która przygotowała warsztaty dla dzieci i rodziców prowadzone przez multiinstrumentalistę, Marka Podleckiego.
 
 - Problematyka kobieca od dawna leży w sferze zainteresowań Galerii Bielskiej BWA – mówi jej dyrektor, Agata Smalcerz. - Promowanie sztuki kobiet odbywa się m.in. poprzez cykliczną wystawę „Kobieta o kobiecie” (edycje w latach 1996, 2001 i 2007) oraz monograficzne wystawy artystek poruszających tematykę feministyczną, np. Teresy Murak, Marii Pinińskiej-Bereś, Natalii LL czy Kingi Arayi.
 
Najważniejszym punktem programu w Galerii Bielskiej BWA była jednak projekcja niezwykłego, głośnego filmu dokumentalnego pt. „Poród w ekstazie” (Orgasmic Birth) autorstwa amerykańskiej reżyserki Debry Pascali-Bonaro. Obraz jest nowym spojrzeniem na tak istotne dla kobiet przeżycie, jakim jest rozwiązanie ciąży. Projekcji towarzyszył panel dyskusyjny na temat współczesnego pojęcia matki. Jego uczestnicy zastanawiali się, jaka jest jej rola w społeczeństwie polskim po dwudziestu latach od zmiany ustroju.
 
Nakręcony w 2008 roku film ukazuje nie tylko zalety naturalnego, domowego porodu. Przedstawia to wydarzenie jako przedłużenie kobiecej seksualności. Dlaczego organizatorzy zdecydowali się na przedstawienie amerykańskiego punktu widzenia? Czy porody naturalne sprawdziłyby się w naszej, polskiej rzeczywistości?
 
 - „Poród w ekstazie” jest filmem pełnym pasji i siły - podkreśla współorganizatorka Dni Matki na Śląsku, Małgorzata Młynarz z grupy Lady Zone. - Reżyserka rozprawia się z fałszywymi przekonaniami na temat porodu, którym ulegały całe pokolenia kobiet. Kobiety, które wystąpiły w filmie, przeszły poród dzięki sile drzemiącej w ich ciałach. Debra Pascali-Bonaro rzuca wyzwanie krążącym w naszej kulturze mitom, ujawniając widzom wspaniałe, emocjonalne, duchowe i fizyczne uniesienie, jakiego źródłem mogą być narodziny nowego życia. Pokazuje, że kobiety mogą cieszyć się porodem, a nie tylko go znosić. Rzuca wyzwanie powszechnym uprzedzeniom, zapraszając widzów do obejrzenia najbezpieczniejszego, najłatwiejszego i najprzyjemniejszego sposobu urodzenia.
 
Aż do lat 60-tych XX wieku większość Polaków rodziła się w domach. Prawie każda, nawet najmniejsza miejscowość zatrudniała akuszerkę, a lekarza wzywano do porodów najczęściej tylko w razie komplikacji. Z czasem zaczęto propagować porody w szpitalu. Przede wszystkim ze względu na możliwość udzielenia szybkiej pomocy medycznej. Obecnie wiele organizacji propaguje powrót do domowych porodów. Należy do nich Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni z Mikołowa, z którym współpracuje bielski artysta - grafficiarz Dariusz Paczkowski.
 
 - Gdyby wszystkie dzieci rodziły się w domu, nie byłoby wojen – twierdzi artysta. - Bo każdy, kto zda sobie sprawę z tego, ile wysiłku kosztuje kobietę wydanie nowego życia na świat, nie będzie umiał nikomu tego życia odebrać.
 
Paczkowski uczestniczył w naturalnych porodach dwójki swoich dzieci. W miniony czwartek pod wiaduktem przy ul. PCK w Bielsku-Białej namalował graffiti pt. „Dobrze urodzeni – naturalnie w domu”, w którym upamiętnił moment niedawnych narodzin swojego synka. Graffiti przedstawia dziecko w pozie embrionalnej, które za pomocą błękitnej strzałki-drogowskazu kieruje się w stronę światła. Scena ta jest skopiowana kilka razy, co tworzy wrażenie ciągu znaków i symbolizuje przyjście na świat nowego życia w wielu rodzinach.
 
Niestety, rodziny decydujące się na naturalny poród w domu natrafiają w Polsce na wiele przeszkód. Przede wszystkim tego rodzaju rozwiązanie ciąży nie jest refundowane przez NFZ. Dlatego samemu trzeba pokryć wszelkie koszty. Bywają też problemy z zarejestrowaniem dziecka, które nie zostało urodzone w szpitalu. Wielu lekarzy sprzeciwia się takiej formie porodu także ze względu na możliwość wystąpienia komplikacji medycznych.
 
Składając dziś życzenia z okazji Dnia Matki warto pomyśleć o tym, co zrobić, by obecne i przyszłe mamy w naszym regionie mogły wspominać moment narodzin swojego dziecka jako najpiękniejszą chwilę w życiu. Niezależnie od tego, czy zdecydują się urodzić w domu czy w szpitalu. Poród, mimo iż jest wydarzeniem bardzo intymnym, nie powinien być tematem tabu, ale stać się ważnym tematem w dyskusji na temat życia kobiety oraz rodziny.
 
                                                                                                                                   Agnieszka Pollak-Olszowska