 Oszklony łącznik nad ulicą Mostową, który miał być atrakcją rozbudowanej Sfery jest jej piętą achillesową. Aby przejść z jednej galerii do drugiej, trzeba pokonać ciężkie i wąskie drzwi. Obecnie w tunelu panuje przenikliwe zimno, a latem prawdopodobnie będzie gorąco. W zarządzie centrum handlowego powiedziano nam jednak, że rozwiązania przyjęte w Bielsku-Białej niczym nie różnią się od najlepszych wzorów krajowych i zagranicznych.
Na problem różnicy temperatur w różnych częściach Sfery zwrócił nam ostatnio uwagę czytelnik (imię i nazwisko znane redakcji). W centrum handlowym jest w miarę ciepło. Niektórzy klienci zdejmują nawet wierzchnie okrycia. Chcąc przejść z jednej do drugiej galerii, trzeba jednak z powrotem włożyć kurtkę i czapkę. W łączniku nad Mostową jest prawie tak samo zimno, jak na zewnątrz. Osoby wrażliwe, a szczególnie dzieci, czują dyskomfort termiczny. Krótki spacer i katar gotowy.
W zarządzie Sfery zapytaliśmy, czy tak być powinno. Mistrz Bareja mówił przecież, że jak jest zima, to jest zimno, lecz prawdopodobnie przez myśl mu nie przeszło, że może być to zasada obowiązująca w obiekcie, które w XXI wieku aspiruje do rangi regionalnego centrum handlowego. Ale dowiedzieliśmy się, że wszystko jest OK. - Architekt z góry przyjął, że łącznik nie będzie ogrzewany - poinformowała nas Agnieszka Ściera, która w zarządzie zajmuje się kontaktami z mediami. - Rzecz jasna, latem nie będzie też klimatyzacji.
W obu galeriach przez cały rok utrzymywana jest temperatura 18-22 st. C. Komfort termiczny w łączniku jest wykluczony ze względów ekonomicznych. Jest to po prostu bezpieczne przejście przez ulicę, osłonięte od wiatru i opadów atmosferycznych. Latem będzie w nim prawdopodobnie cieplej niż na zewnątrz, gdyż metalowo-szklaną konstrukcję w ciągu dnia ogrzeją promienie słońca. Ale nie ma co tragizować. Jeśli już zmuszeni będziemy skorzystać z łącznika, to trzeba to robić szybkim krokiem.
Do obu stronach napowietrzny tunel zakończony jest ciężkimi drzwiami. Trzeba mieć sporo siły, aby wejść przez nie do galerii. Zimą w godzinach szczytu klienci tłoczą się przy drzwiach, gdyż jedno ze skrzydeł jest zablokowane na stałe. W tym przypadku poinformowano nas, że planowane jest udrożnienie przejścia.
- Nie wszystko dało się przewidzieć w fazie projektowania i budowania galerii - podkreśla Agnieszka Ściera. - W miarę odkrywania niedoskonałości, będziemy je usuwać.
Wejścia przez łącznik zostaną zmodernizowane. Z pewnością nie będzie w tym miejscu drzwi obrotowych, bo niewielka powierzchnia nie pozwala na montaż solidnej konstrukcji. Duże galerie handlowe w kraju - w ślad za swoimi zagranicznymi odpowiednikami - rezygnują z drzwi napędzanych automatycznie. Do łask wracają technologie prymitywniejsze, lecz za to bezpieczniejsze. Klienci wchodzący do warszawskich Złotych Tarasów lub Galerii Krakowskiej obracają drzwi siłą swoich mięśni. Ale w bielskiej Sferze nawet taka fatyga będzie zbędna. Po prostu latem drzwi po obu stronach łącznika zostaną otwarte na przestrzał.
Na koniec w imieniu zarządu centrum handlowego apelujemy o umiar do tych klientów, którzy nie zdołali jeszcze przywyknąć do komfortu poruszania się windą w nowej galerii. Jazda bez celu w górę i w dół z przystankami na każdym piętrze utrudnia życie osobom, które chciałyby w miarę szybko zrobić zakupy. Bezmyślność jest szczególnie uciążliwa w przypadku jedynej windy, która dojeżdża na najwyższy poziom parkingu. Przy tym szybie w godzinach szczytu jest najtłoczniej.
Administracja Sfery przypomina, że budynek - przed otwarciem dla szerokiej publiczności - został odebrany przez specjalistów ze straży pożarnej. Strażacy orzekli wówczas, że spełnia on wszystkie niezbędne procedury przeciwpożarowe. Ewentualna akcja ewakuacyjna będzie więc przebiegać sprawnie, chociaż obiekt dysponuje tylko jednym wysokim szybem. Na poszczególnych piętrach istnieją wyjścia awaryjne, przez które w razie potrzeby można opuścić galerię.
Robert Kowal |