Witamy Tv Ogłoszenia Dyskusje Z życia miasta Turystyka Rozrywka Biznes Sport O Bielsku Zakupy Galeria Firmy

ArtykułyPowrót:

Film o miłości dwóch mężczyzn

Niestety, musimy rozczarować bielszczanki, które po obejrzeniu w TV wywiadu z Borysem Szycem miały nadzieję na rychłe sąsiedztwo znanego aktora. Choć Szyc rzeczywiście jest zafascynowany Bielskiem-Białą, to na razie się do nas nie przeprowadzi. Na pocieszenie informujemy, że wielbiciele talentu Borysa jeszcze przez kilka dni będą mieli okazję oglądać ekipę Rafaela Lewandowskiego, a sam "Kret" ujrzy światło dzienne już tej jesieni.
 
"Uwielbiam to miasto, chyba tu zostanę po prostu" - mówi Borys Szyc o Bielsku-Białej (www.tv.bielsko.biala.pl/w_bielsku-bialej_kreca_film_3073.html). Niestety, aktor zapytany przez nas o termin przeprowadzki przyznał, że na razie nie zamierza przenosić się do naszego pięknego miasta, choć rzeczywiście darzy je dużą sympatią.
 
Swoją sympatię do stolicy Podbeskidzia podkreśla także reżyser. - Kiedy zaczynałem pisać scenariusz, byłem akurat nieopodal na nartach, więc przyjechałem do Bielska-Białej - tłumaczy Rafael Lewandowski. - To miasto zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie, m.in. ze względu na architekturę. W filmie chciałem pokazać historię, która dzieje się w Polsce, ale w mieście o europejskich standardach. Z Bielska-Białej jest przecież bliżej do Wiednia niż do Warszawy. Architektura i klimat tego miasta mają uświadomić zagranicznym widzom, że ta historia nie dzieje się w jakiejś tam Polsce, ale w samym środku Europy.
 
Nieprawdziwa historia oparta na faktach
 
Historia kręcona w naszym mieście jest fikcyjną opowieścią opartą na zdarzeniach autentycznych. Brzmi dziwnie, ale chodzi o to, że - zdaniem Lewandowskiego - film nie może być traktowany jak lekcja historii, która składa się wyłącznie z suchych faktów. Dlatego zaprezentowana przez niego historia jest rzeczywistym dramatem z udziałem wielu polskich rodzin.
 
W „Krecie” reżyser chce pokazać zjawisko lustracji od zupełni innej strony niż ta, z którą spotykamy się na co dzień, np. w wiadomościach telewizyjnych. Dla Lewandowskiego najważniejszy jest człowiek, jego emocje i uczucia, jego osobista tragedia i tragedia całej rodziny. Bardziej niż na przeszłości, skupia się na obecnych konsekwencjach tzw. dzikiej lustracji.
 
 - Najbardziej w tym filmie liczą się emocje - twierdzi Borys Szyc. - Jest to historia miłości dwóch mężczyzn - ojca i syna. Osobiście było to dla mnie ciekawe przeżycie, gdyż sam wychowywałem się bez taty. To opowieść m.in. o dojrzewaniu bądź co bądź dorosłego faceta, który ma już żonę i dziecko.
 
Wątek rodzinny związany z życiem codziennym Pawła (Borys Szyc) niemal w całości będzie nakręcony właśnie w naszym mieście. Stąd też pochodzi mały aktor grający filmowe dziecko Szyca. Paweł prowadzi spokojne życie wraz z synem Tomkiem i żoną Ewą, której ojciec zginął podczas pacyfikacji kopalni. Sielanka trwa do dnia, kiedy zdjęcie Zygmunta (ojca Pawła - w tej roli Marian Dziędziel) pojawia się w lokalnym brukowcu. Gazeta twierdzi, że w latach '80 Zygmunt był agentem SB o pseudonimie "Kret". Dalsza część filmu ma prezentować dylematy młodego mężczyzny, któremu przy nagonce mediów wali się dotychczasowy świat zbudowany na obrazie wspaniałego ojca, bohatera Solidarności.
 
Punkt widzenia zależy od wieku
 
 - Każdy widz będzie odbierał ten film na swój sposób, w zależności od tego, gdzie mieszka i ile ma lat - wyjaśnia reżyser. - Młodzi zobaczą inne oblicze lustracji niż to, które stało się w obecnych czasach źródłem politycznego sporu. Starsi natomiast ponownie znajdą się wewnątrz machiny, w której żyli przez lata i która do tej pory zbiera swoje żniwo.
 
Dla Wojciecha Pszoniaka - w przeciwieństwie do dwójki młodych aktorów: Borysa Szyca i jego filmowej żony Magdaleny Czerwińskiej czy nawet do samego reżysera - "tamte czasy” nie są tylko mglistym wspomnieniem dzieciństwa lub historią znaną z opowieści rodziców. Zapewne też dlatego wypowiedzi aktora na temat „Kreta” są dużo bardziej emocjonalne.
 
 - Być może po obejrzeniu tego filmu ludzie przestaną tak łatwo osądzać - mówi Pszoniak, który w filmie Lewandowskiego gra oficera SB. - Może zrozumieją, że problem lustracji jest nierozwiązywalny, a wyciąganie teczek i ferowanie wyroków wyłącznie na ich podstawie krzywdzi wiele osób. Ci, którzy z jakichś względów podpisywali lojalki, byli ofiarami systemu. To nie oni strzelali do górników czy rządzili państwem.
 
Ofiary filmowców
 
Przez cały najbliższy tydzień zdjęcia będą kręcone w lokalu przy ul. Mickiewicza 11. Następnie aktorzy wyjada na kilka dni do Szczyrku oraz Wiśły, żeby 15 lutego wrócić na ul. Partyzantów i do Szpitala Ogólnego im. Edmunda Wojtyły. Potem udadzą się do Francji na zdjęcia z udziałem francuskiej Polonii w Dunkierce i Dourges.
 
Choć realizacja filmu z udziałem wielkich gwiazd polskiego kina jest dla Bielska-Białej świetną promocją, to niektórzy bielszczanie są niezadowoleni z przyjazdu ekipy reżysera Lewandowskiego. Na kilka dni przed rozpoczęciem zdjęć władze naszego miasta informowały o miejscach, w których sceny będą kręcone i związanych z tym utrudnieniach. Ratusz twierdził, że zobowiązał realizatorów do informowania wszystkich użytkowników okolicznych obiektów handlowo-usługowych o planowanych zmianach w organizacji ruchu.
 
Tymczasem dzisiaj zadzwonił do nas jeden z czytelników, który żalił się, że został zaskoczony wejściem filmowców na teren swojej posesji. Bez powiadomienia mieszkańców ulica została odgrodzona taśmą, przez co od rana nie przyszedł do naszego czytelnika ani jeden klient. Taśma ciągnie się przez całą szerokość ulicy i chodnika, podczas gdy ekipa filmowa uzyskała zgodę jedynie na zajęcie pasa parkingowego, gdyż sceny kręcone są wewnątrz budynku. - Najgorsze, że zdjęcia mają trwać do soboty. Kto mi zwróci za straty, jakie poniosę przez te dni? - pyta czytelnik portalu.
 
O wyjaśnienie tej sytuacji poprosiliśmy producenta Marcina Wierzchosławskiego. - Pozostaje mi przeprosić i prosić o wyrozumiałość. Nie wiem, jak do tego doszło, gdyż za współpracę z miastem odpowiedzialne są w naszym zespole trzy osoby. Obiecuję, że zajmę się tą sprawą. O interwencję poprosiliśmy także prezydenta Zbigniewa Michniowskiego, od którego udało nam się uzyskać zapewnienie, że zainteresuje się kłopotami mieszkańców związanymi z kręceniem „Kreta”.
 
                                                                                                  Magdalena Dydo


Strone odwiedzono: 2224 razy.
Data publikacji: 2010-02-03 07:00
Powrót:

Wprowadź poprawny kod z obrazka.
...Ilość: 10 Strona: [1]
niezarejestrowany - oburzony Szmul [2010-02-18 12:51]
Może zrozumieją, że problem lustracji jest nierozwiązywalny, a wyciąganie Ci, którzy z jakichś względów podpisywali lojalki, byli ofiarami systemu przeszłości, skupia się na obecnych konsekwencjach tzw. dzikiej lustracji. Aj, waj! Toć to jasne! Każdy uczciwy, żydowski Polak to rozumie! "nierozwiązywalny" , "byli ofiarami systemu" " tzw. dzikiej lustracji" To takie nasie, ludowe. Polszkie! Aj! I jeszcze ta zdziczała lusztraczja!Aj!Aj!
niezarejestrowany - SP [2010-02-09 11:57]
Jasne, że ten kto odmówił współpracy to bohater, a ten który się jej podjął to śmieć. To było jasne 20 lat temu i nic się nie zmieniło, choć Damiecki, Michnik, Maleszka i Kiszczak mogą mieć w tej sprawie inne zdanie.
niezarejestrowany - pat [2010-02-07 10:01]
no tak byli patrioci dla których ważna była tylko idea niepodległości. Dla nich nie liczyło sie własne życie,przyszłość dzieci,rodziny.Z góry wiedzieli że ubeckie podróżki nt.wyrzucenia z pracy albo przypadkowej śmierci są bez pokrycia.Gotowi byli z kamieniem u szyi skończyć jak ks.Jerzy.To są własnie nasi bohaterzy narodowi.trzeba o nich kręcić filmy i pisać o nich w gazetach długie artykuły.Tak bardzo nam tego dziś brakuje.
niezarejestrowany - Arru [2010-02-06 15:42]
Agent zawsze był, jest i będzie agentem. Ten kto potrafił zdradzić raz, ten nie będzie miał oporu aby zrobić to ponownie. Za komuny stawili ludzi pod ścianą, ale większość potrafiła powiedzieć nie, i tacy, dziś często bezrobotni i alkoholicy są dla mnie bohaterami, a nie tacy, którzy dla ratowania swojego tyłka albo ewentualnie rodziny (choć w PRLu rodziny się raczej nie angażowało w sprawę, tylko były pogróżki) zdradzali najbliższych. Choć bywały i takie przypadki, że w SB Solidarność miała swojego szpiega (w Bielsku w latach 80-tych, niejednego opozycjonistę ostrzegł o "wizycie")
niezarejestrowany - gaweł [2010-02-04 07:51]
filemonie,jesli brak ci takiego filmu to nakręc go sobie za własne pieniądze.Ja od małego nienawidzę Stanisława Mikulskiego bo grał hitlerowca a oni przeciez wielkimi zbrodniarzami byli.
niezarejestrowany - ada [2010-02-03 21:39]
też uważam, że film o cierpieniach jakiegoś Maleszki to wstyd!
niezarejestrowany - filemon [2010-02-03 20:53]
Kiedy doczekamy się filmu gdzie zobaczymy wesołe życie jakiegoś TW, a potem zostaną ukazane konsekwencje jego donoszenia, wpływ na życie innych ludzi. Dzisiaj straciłem szacunek do pana Pszoniaka - zrobić ofiary z ludzi, którzy dla pieniędzy, kariery, mieszkania, samochodu, chęci dokopania innym, czy "z jakichś względów" innych, donosili na swoich kolegów, a czasem nawet rodzinę. Żenada.
niezarejestrowany - pat [2010-02-03 09:27]
do XX,osobnika który w obronie ucisnionych boi się nawet ujawnić swojego nicka/swiat jest o wiele bardziej skomplikowany niż ci sie sni.sztuka,w tym filmowa jest odbiciem tej złożoności.za komuny kręcili filmy propagandowe dla bezmózgowców którzy nie mieli wątpliwości
niezarejestrowany - olo [2010-02-03 09:11]
osądzę jak zobaczę. pozdr
niezarejestrowany - XX [2010-02-03 07:35]
Ten scenariusz to brednie jakieś. Wygląda na to, że ubekistan już kręci filmy o tym, że donoszenie było cacy. Teraz cierpienia agenta bezpieki będą wyciskały łzy publiki. A gdzie cierpienia tych, na których donosiły TW??

Dodaj swój komentarz

Nick tymczasowy:
Przepisz cyfry z obrazka:

Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Polecamy
Zostań naszym redaktorem
Zostań naszym redaktorem
Chcesz zostać naszym redaktorem? Masz już okazję!

Umożliwiliśmy specjalnie dla Was usługę dodawania aktualności / reportażu do portalu www.bielsko.biala.pl. To nic trudnego! Wystarczy wypełnić formularz i gotowe!!!  Po 3 zaakceptowanych i nie wymagających modyfikacji informacji otrzymasz status redaktora!
Portal Rzeczoznawców

www.rzeczoznawcy.bielsko.pl

Lista biur rzeczoznawców z Bielska oraz Podbeskidzia podzielonych na kategorie (ds. majątkowych, budowlanych, BHP i innych). Dodatkowo przepisy dotyczące zawodu, podstawowe definicji i odnośniki

Portal prawniczy

www.prawo.bielsko.pl

Informacje o kancelariach prawnych z Bielska - Białej, przepisy szczegółowe, przejściowe, informacje o wykonywaniu zawodu radcy prawnego  - wszystko w jednym miejscu.


Ważne linki

Reklama w portalu

Kontakt

Informacje o portalu

Copyrights © 2006 Bielsko-Biala. All Rights Reserved. Wykonanie:  Wizja.net                                       Kontakt | O serwisie | Reklama
Polecane strony: | Praca Bielsko - Biała | Nieruchomości Bielsko - Biała | Pozycjonowanie | Strony Internetowe | Reklama Bielsko | Zdjęcia

Ta strona kojarzona jest ze słowami: Film o miłości dwóch mężczyzn