Jeszcze na porannej konferencji prasowej prezes TS Podbeskidzie twierdził, że nie zapadły decyzje w sprawie trenera Roberta Kasperczyka. Wiceprezes spółki Murapol, współudziałowca klubu, podkreślał spokój w obliczu kryzysu w drużynie.

Na dzisiejszej konferencji prasowej w siedzibie spółki giełdowej Murapol, która jest jednym ze współudziałowców TS Podbeskidzie S.A., przedstawił się dziennikarzom nowy nabytek „Górali”, 31-letni napastnik Ireneusz Jeleń. Jak wcześniej informowaliśmy (Sensacyjny transfer w Podbeskidziu), w miniony piątek była gwiazda francuskiej ekstraklasy podpisała kontrakt z „Góralami”.
 
Piłkarz przyznał, że miał kilka ciekawych ofert z różnych klubów, ale wybrał bielskie Podbeskidzie, gdyż stąd ma najbliżej do domu. Jak wyjaśnił, ważniejsza od pieniędzy jest rodzina. Ireneusz Jeleń nie chce grać w drużynach drugoligowych, nawet jeśli jest to w Niemczech czy we Francji. Jeleń długo grzał ławę w LOSC Lille, ale od czterech tygodni trenuje indywidualnie na „pełnych obrotach” w kraju.

 
Zawodnik chciałby wreszcie regularnie grać, by pomóc Podbeskidziu w wydostaniu się z kryzysu. Drużyna zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli polskiej ekstraklasy. Na razie nie wiadomo, czy piłkarz przedłuży kontrakt z „Góralami” na kolejny sezon. - Umowa obowiązuje do końca sierpnia 2013. Nie myślę co będzie dalej - przyznaje Ireneusz Jeleń.
 
Prezes Marek Glogaza przekonywał dziennikarzy, że nie zapadły jeszcze decyzje w sprawie przyszłości trenera Roberta Kasperczyka w bielskim klubie. Jego zdaniem, wszystkie rozwiązania są prawdopodobne. Tymczasem każda zwłoka w podejmowaniu decyzji w sytuacji kryzysowej w drużynie jest swego rodzaju decyzją. Sytuacja uległa nagłemu przyspieszeniu po konferencji. Krótko po godz. 14 na stronie internetowej TS Podbeskidzie S.A. ukazał się komunikat informujący o rozwiązaniu "za porozumieniem stron kontraktu z trenerem Robertem Kasperczykiem". Tymczasowo jego obowiązki przejął dotychczasowy drugi trener Andrzej Wyroba.

Podczas spotkania z dziennikarzami spokój w obliczu kryzysu podkreślał wiceprezes Murapolu, Michał Sapota. Jego zdaniem, w naszej ekstraklasie każdy może przegrać lub wygrać z każdym. Spółka nie boi się inwestować w bielski klub. Być może po zmianie szkoleniowca w jej ślady pójdą także firmy, które nie lubiły dotąd lokalnego futbolu.
 
rok