Zapomniany obóz w Mikuszowicach


2017-03-17, 07:00  |  komentarzy (22)

Podczas II wojny światowej na terenie znajdującym się u zbiegu ulic Ks. Jana Kusia i Przędzalniczej w bielskiej dzielnicy Mikuszowice funkcjonował hitlerowski obóz. Po wyzwoleniu więziono tam m.in. Niemców i folksdojczów. Teraz o upamiętnienie tego miejsca starają się radni Grażyna Nalepa i Maurycy Rodak.

W czasie okupacji Mikuszowice Krakowskie przemianowano na Nickelsdorf Ost, natomiast Mikuszowice Śląskie na Nickeldorf West. Obóz ulokowano w zabudowaniach otoczonych murem i drutem kolczastym na terenie dawnej fabryki Edwarda Zipsera. Wokół wznosiły się wieżyczki strażnicze. Była to filia więzienia w Wadowicach.

Dwa totalitaryzmy

Jednorazowo przetrzymywano tu prawdopodobnie od kilkudziesięciu do ponad stu Polaków. Ilu ich było dokładnie, nie wiadomo. Możemy też się tylko domyślać, jak ich traktowano. Dzieje obozu przed 12 lutego 1945, czyli przed zajęciem Mikuszowic przez wojska radzieckie, nie doczekały się wyczerpującego opisu. Władze Bielska-Białej zwróciły się w tej sprawie do Instytutu Pamięci Narodowej.

Oddziałowe Biuro Badań Historycznych IPN w Katowicach przysłało odpowiedź. Sebastian Rosenbaum na podstawie zachowanych dokumentów i dostępnej literatury ustalił, że w czasach III Rzeszy mikuszowicki lagier był - formalnie - obozem pracy (część autorów posługuje się terminem „obóz karny”). Najstarsi mieszkańcy pamiętają, że utworzono go latem 1940. Więźniowie, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, pracowali przy regulacji rzeki Białej oraz w niemieckich gospodarstwach rolnych. Od 1942 przetrzymywano tu osoby skazane na karę ciężkiego więzienia. Ile z nich zginęło, nie wiadomo.

Po wyzwoleniu obiekt został przejęty przez starostwo bialskie oraz powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Obozem, teraz już podlegającym władzom polskim, najdłużej kierował Mieczysław Gołda, mieszkaniec Mikuszowic. Był to punkt przejściowy, skąd zatrzymanych wywożono m.in. do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie i Obozu Pracy w Świętochłowicach-Zgodzie.

Zbrodnie gorsze niż za okupacji

Po wojnie przez Obóz Pracy (nazwa oficjalna) w Mikuszowicach przeszło około tysiąca więźniów - Wobec osadzonych, głównie osób z różnymi kategoriami folkslisty, stosowano przemoc - pisze Sebastian Rosenbaum.

Dużo więcej na ten temat można dowiedzieć się z monografii „Dzieje Mikuszowic Krakowskich” bielskiego historyka Jerzego Polaka. - Strażnikami byli młodzi milicjanci, zachowywali się jak oprawcy hitlerowscy (…). Zachowały się liczne przekazy mieszkańców Bielska i Białej, którzy go (obóz) przeżyli. W zgodnej opinii działy się w nim zbrodnie gorsze niż te, dokonane w tym obozie przez Niemców w czasie okupacji - czytamy.

Dr Polak szczegółowo przedstawia martyrologię mieszkańców Mikuszowic podczas okupacji, obszernie też opisuje powojenne dzieje obozu. Jednak to, co działo się w lagrze wcześniej wciąż czeka na wyczerpujące opracowanie.

Obelisk, płyta lub pomnik

Władze miasta postanowiły działać. Już wiosną ubiegłego roku zaniedbany teren, na którym stał obóz, został oczyszczony z samosiejek, wycięto też dziko rosnące krzaki oraz wywieziono kilka ton gruzu i śmieci.

 - Chcemy, by miejsce nie uległo zapomnieniu. Osób, które pamiętają te bolesne wydarzenia wciąż ubywa. Mam nadzieję, że moje interpelacje składane w imieniu mieszkańców Mikuszowic na posiedzeniach Rady Miejskiej odniosą skutek i w końcu u zbiegu Przędzalniczej i Kusia stanie obelisk, płyta lub pomnik. Ci, którzy w tym miejscu cierpieli, zasługują, by o nich po prostu pamiętać - mówi Grażyna Nalepa.

16-letni harcerz Mieczysław Piekiełko z Mikuszowic Śląskich w nocy z 2 na 3 września 1939 przeprowadzał grupę zagubionych polskich żołnierzy. Najprawdopodobniej strzelali do niego niemieccy sąsiedzi z miejscowego Freikorpsu. Zginął przy moście przed fabryką Zipsera. Teraz stoi tam niewielki monument z pamiątkową tablicą. Jeżeli obóz doczeka się upamiętnienia, to stanie się tak w bezpośrednim sąsiedztwie tego miejsca.

Marek Żuliński

Foto: Piotr Bugaj, archiwum autora

Artykuł wyświetlono 10831 razy
Najnowsze artykuły:
2017-07-21
Będą protestować do odwołania - foto
Wczoraj przed bielskim Sądem Okręgowym odbył się kolejny protest przeciwko zmianom w wymiarze sprawiedliwości wprowadzanym przez rząd. Przed budynkiem sądu ponownie zapłonęły dziesiątki świec oraz zniczy.
więcej
2017-07-21
Jesteśmy coraz bardziej zamożni
Bielska gmina awansowała o trzy pozycje i znalazła się na 11. miejscu w rankingu zamożności samorządów opublikowanym przez pismo "Wspólnota". Tak wysoko nie byliśmy w zestawieniu od ośmiu lat.
więcej
2017-07-21
Dotkliwe pobicie na przystanku
Policjanci z komisariatu III w Bielsku-Białej zatrzymali 20-letniego bielszczanina, który jest podejrzewany o rozbój. Napastnik dotkliwie pobił swojego rówieśnika i skradł mu telefon komórkowy. Za przestępstwo to może teraz trafić za kraty nawet na 12 lat
więcej
Komentarze:


  

niezarejestrowany - góral żywiecki z Bielska-Białej 2017-03-19 11:28
@pszczyniok
100% racji, pełna zgoda
niezarejestrowany - pszczyniok 2017-03-19 08:13
Ustalmy parę rzeczy.
1. Każda zbrodnia jest zbrodnia, niezależnie kto jest sprawcą i na kim jest popełniana.
2. Ofiarami są najczęściej bezbronni, głownie kobiety i dzieci.
3. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie nienawiść Niemców do Polaków trwająca od połowy XIX wieku, wynikająca z poczucia wyższości i pogardy, która w konsekwencji doprowadziła do dwóch wojen światowych.
niezarejestrowany - dddddd 2017-03-18 15:55
@organ.... A gdzie napisałem, że wszyscy współpracowali? Wszystkich Niemców i volksdeutschów zamykali? Nie wydaje mi się - artykuł podaje liczbę około 1000 osób w tym obozie co na takie miasto jak Bielsko na pewno nie stanowiło całości pozostałych po wojnie Niemców i volksdeutschów.

Prywata i ludzka złośliwość obciąża sumienie tych, którzy się jej dopuszczali. W czasie wojny to właśnie donosy (wyssane z palca) doprowadziły do aresztowania i wysłania do Oświęcimia części rodziny mojego dziadka - nie wszyscy z tego miejsca wrócili.
Za czasów stalinizmu zaś dziadek był aresztowany i więziony przez UB - z opowiadań wiem, że zabierali osoby od nich z celi i one już tam nie wracały a po nocach słychać było strzały - to właśnie te zbrodnie Polaków(?) na Polakach powinny być w pierwszej kolejności rozliczone.
niezarejestrowany - organ klaczy 2017-03-18 15:10
@ddd... jakie to wg ciebie wszystko proste: wszyscy współpracowali i zostali słusznie ukarani w ramach sprawiedliwości bez prywaty i zwykłej ludzkiej złośliwości. Idąc takim tokiem rozumowania to można usprawiedliwić masowe gwałty na kobietach niemieckich ( i nie tylko) przez sowiecką dzicz, przecież one też współpracowały i na pewno donosiły. To tak jak teraz, wszyscy walczyli z komuną, nawet jak był za komuny na izbie wytrzeźwień to teraz mówi że był internowany.Jak ktoś kradł to mówi że zbierał fundusze na rewolucje. Wszyscy walczyli, tylko ja się pytał kto w takim razie klaskał Gierkowi?
niezarejestrowany - dddddd 2017-03-18 13:44
Jak widać rozliczenie komunistycznych zbrodniarzy po 90 roku nie wszystkim było na rękę. Ładnie się wtedy podzielono wpływami i władzą i obiecano nie ruszać śmierdzących tematów.
Nie ma się co dziwić, że po odzyskaniu niepodległości postanowiono zrobić porządek z ludźmi, którzy w czasie wojny współpracowali z okupantem. Role się odwróciły i teraz polscy sąsiedzi donosili na Niemców i volksdeutschów. Pamiętajmy jednak, że oni nie byli bez winy....
Co do cmentarza pod Dębowcem - chowano na nim żołnierzy ekshumowanych z innych miejsc i docelowo przeniesiono wszystkich na cmentarz żołnierzy niemieckich do Siemianowic. Tak więc Bielsko było dla nich miejscem tymczasowego pochówku - można postawić tabliczkę, że taki cmentarz kiedyś tu istniał ale po co robić jakieś obeliski?
niezarejestrowany - Bielszczanin 2017-03-18 09:26
Trudna jest historia powojenne takich miast jak Bielsko. Zastanawia mnie dlaczego żaden z polskich oprawców nie został pociągnięcie do odpowiedzialności. Wiem że to są historie sprzed 70 lat, ale wolna polska jest od 28. Niech nikt nie mówi że trzeba było dotrzeć do jakiś informacji, bo sam znałem wiele ofiar prześladowań które mniej lub bardziej chętnie opowiadały o tych wydarzeniach. Informacje za życia tych ludzi były o wiele łatwiej dostępne.
Myślę że specjalnie czekało się tyle lat by pozwolić im w spokoju umrzeć i kontynuować mit o nękanej polskości której zawsze i wszędzie trzeba bronić. Niestety historia polski odarta z narodowościowej indoktrynizacji pokazuje zupełnie inne oblicze polskości.
Pozostaje jeszcze problem majątków wówczas skradzionych przez państwo polskie....
niezarejestrowany - Żywy 2017-03-17 22:10
W całej dyskusji ani słowa o zbiorowej mogile na cmentarzu ewangelickim przy ul. Bystrzańskiej. Ten" dół śmierci" jest wypełniony ofiarami obozu UB W Mikuszowicach. Całe lata bezimienny. Zamiast upamiętnić ofiary , będziemy upamiętniać miejsce obozu. Dwadzieścia ofiar w tym dole pochodzi z Leszczyn. Wg. dr. Jerzego Polaka działacze polskiego podziemia również." Spoczywa" tam piętnastoletni chłopak katowany całą noc za próbę ucieczki. Wszystko odbywa się na oczach jego ojca. Ile jest tych ofiar ? Sto ? Dwieście? Drugi "pochówek' jest przy kościele św Barbary ,ale nie ma po nim śladu. Ile tam jest kobiet i dzieci? ...bestie...
niezarejestrowany - unruhigerGeist 2017-03-17 21:54
Kiedy obelisk i tablica na campingu Pod Debowcem ? Cmentarz żołnierzy, walczących po stronie faszystów, ale jednak ludzi, których kości poniewierają się w niegodnym miejscu Bielska ?
niezarejestrowany - organ klaczy 2017-03-17 18:59
teraz napisałeś tak że zrozumiałem o Ci chodzi, zgadzam się z Tobą
niezarejestrowany - Leszczyny 2017-03-17 17:45
@organ klaczy
to może jeszcze raz, protestuję przeciwko oskarżaniu o wszystko zło Niemców/Austriaków z jednoczesnym wybielaniem szuj i kolaborantów spod identyfikacji polskiej i śląskiej. Potestuję też z wyprzedzeniem, przeciwko robieniu w przyszłości z tego miejsca UB-kiej kaźni, gdzie wielu doświadczyło niesprawiedliwie bestialstwa swoich katów, miejsca martyrologii Ślązaków i nazywania tego obozu 'polskim obozem koncentracyjnym'

Co do jednego mojego dziadka, wysłanego na roboty (bo drugi, uratowany w kamienicy na obecnej 1 Maja, jakoś bez podpisania volkslisty przetrwał do końca wojny) to wiem, że ten pierwszy nigdy nie żałował tego, że volkslisty nie podpisał.
niezarejestrowany - organ klaczy 2017-03-17 17:11
@leszczyny- tak się składa że moja rodzina też, a wracając do tematu: jak pisałem wśród tych co zgodzili się "zostać" Niemcami, były szuje i tacy co nienawidzili Polaków, ale nie generalizujmy, nie wszyscy, śmiem twierdzić że była ich mniejszość. Chwalebnie że twój dziad wykazał się odwagą i nie podpisał. Ale pewny jesteś że później nie żałował tego heroizmu i gdyby miał możliwość cofnąć czas by tego nie zrobił? Czy wśród twoich obecnych sąsiadów są same anioły? Nie ma złodziei, awanturników czy zwykłych świń które gdyby miały swoje pięć minut utopiły by cię w łyżce wody? Jak jest napisane "nie osądzajcie, byście sami nie byli osądzani".
A tablica z informacją że w tym miejscu był obóz nie jest wybielaniem tylko upamiętnianiem historii, jaka by ona nie była.
niezarejestrowany - Leszczyny 2017-03-17 15:37
@organ klaczy
co Ty pierniczysz ? mam tą przyjemność, że moja rodzina żyje tutaj od wielu pokoleń i mam dosyć wysłuchiwania bzdetów tłumaczących zwykłych zdrajców i kolaborantów. Mój dziadek miał wybór, volkslista albo 'niewiadomoco', nie podpisał volkslisty, trafił na ciężkie roboty na 4 lata, jego sąsiad, przedwojenny inżynier po niemieckich szkołach, nie chciał podpisać volkslisty, dali mu spokój na rok, ale sąsiedzi nie zdzierżyli, przyszło Gestapo i trafił do obozu w Siemianowicach Śl, gdzie go zakatowali biciem deską. Mam uniewinniać tych volksdeutchów którzy donosili i naciskali żeby pan K... podpisał DVL ? bo co, bo chcieli przeżyć ?
Mojego dziadka przed 'kotłem' uratował Austriak, sąsiada, pana K wydał inny sąsiad, Ślązak, więc nie pierniczmy o złych Niemcach, i że reszta chciała po prostu przeżyć !!!
Nie wrzucam 'do jednego wora' wszystkich!, protestuję przeciwko wybielaniu szuj i zdrajców, tylko dlatego, że trafili do UB-kiego obozu po wojnie.
niezarejestrowany - organ klaczy 2017-03-17 14:47
@Leszczyny- miałem nie komentować ale piszesz takie bzdety że nie zdzierżyłem; kim na tych terenach byli kolaboranci Polacy albo zdrajcy Ślązacy? wbij to sobie do głowy że nic nie jest tylko czarne i tylko białe. Co innego być volksdeutschem w Warszawie a co innego w Bielsku, gdzie było mnóstwo rodzin mieszanych, które po wkroczeniu Niemców miały do wyboru albo podpis, albo wysiedlenie lub nawet w skrajnych wypadkach obóz koncentracyjny. Byli zdrajcami czy tylko po ludzku chcieli przeżyć? Oczywiście zdarzały się wśród nich szuje czy polakożercy, ale zdecydowana większość to byli zwyczajni, zastraszeni ludzie.Były przypadki gdzie
we wrześniu 39, bronili Polski a później służyli w hitlerowskiej armii i to nie dlatego że chcieli tylko nie mieli wyjścia. Byli zdrajcami?
Po wojnie niesłusznie wszyscy zostali wrzuceni do jednego wora, a tacy jak ty potwierdzają tylko że niczego ich historia nie nauczyła
niezarejestrowany - Leszczyny 2017-03-17 11:50
@Siła z Gór
ja nie mam wątpliwości co do historycznej śląskości nieistniejącego już Bielska, a obecnie lewobrzeżnego Bielska-Białej, tak jak co do małopolskości prawobrzeżnej części. Mierzi mnie natomiast przypisywanie zbrodni wyłącznie Niemcom, z pomijaniem zdrajców Ślązaków czy kolaborujących Polaków.
@Wapieniczanin
Nic nie usprawiedliwia nienawiści jaką mieli wobec Polaków "prawdziwi" Bielszczanie i tej którą mają do dziś Ci którzy się do ich postaw odwołują, próbując ich wybielać i gloryfikować. Na to nie ma i nie będzie akceptacji w naszym regionie.
niezarejestrowany - ddd 2017-03-17 11:17
@Wapieniczanin coś z tą V kolumną na rzeczy było. Kiedyś już o tym słyszałem a teraz na szybko odnalazłem to:
http://patriotycznebb.blogspot.com/2014/02/rudolf-ernst-wiesner-i-jego.html
niezarejestrowany - dave 2017-03-17 10:27
@dddbb: Oni mogli być i za "Niemca" (jako personel) i za "Polaka" (już po drugiej stronie kratki). Tak więc nie dziw się, że jak: "Oni bili Polaków" to było dobrze ale jak "Polacy zaczęli ich bić" to już było zdecydowanie gorzej..........
Wapieniczanin 2017-03-17 10:16
@Bruno to albo coś wiesz, albo siejesz głupote. Pogódź się z tym że przedwojenni bielszczanie w dużej części czuli się niemcami, ale byli obywatelami polskimi wbrew swej woli. Postępowali zgodnie ze swoim sumieniem i w żaden sposób nie możemy ich postępowania oceniać, a już napewno nie może nas dziwić ich opór wobec przymusowej polonizacji.....
niezarejestrowany - Siła z Gór 2017-03-17 10:08
Od urodzenia jestem ze Zbójeckiej Wsi i dumy z tego faktu zawsze będę. Historię druha Piekiełki znam i nawet na oficjalnym otwarciu tablicy, jako harcerz z pocztem sztandarowym, naszej, mikuszowickiej a nie istniejącej już 60 DH "Niebiescy" byłem. Nie wiadomo dokładnie, kto strzelał i zabił młodego druha. Prawdopodobnie jakiś Volksdeutsch ale pewności nie ma. To, że był tam obóz pracy wiadomo nie od dziś.
A, co do śląskości Bielska nie ma żadnej wątpliwości. Bielsko od początku istnienia było Śląskie i nic tego faktu nie zmieni. Biała to inna nuta. Wystarczy znać troszkę historii własnego miasta a wątpliwości nie będzie!!!
niezarejestrowany - dddbb 2017-03-17 10:08
"Zachowały się liczne przekazy mieszkańców Bielska i Białej, którzy go (obóz) przeżyli. W zgodnej opinii działy się w nim zbrodnie gorsze niż te, dokonane w tym obozie przez Niemców w czasie okupacji"
A czy ci mieszkańcy byli w tym obozie zarówno za "Niemca" jak i za "Polaka" żeby mogli takich porównań użyć?
niezarejestrowany - Bruno 2017-03-17 09:52
Dodalbum jeszcze,ze Bielsko bylo kwatera glowna tzw.V kolumny-Jej siedziba byl budynek bodaj przy obecnej ulicy Cieszynskiej lub Sobieskiego.Takze w Bielsku pomieszkiwal w czasiewojny Hess-komendant obozu w Oswiecimiu.Tutaj tez organizowal uroczyste spotkania z polskimi oficerami chcac w ten sposob podkreslic,ze sam uwaza sie za zolnierza.Takie to byly losy naszego miasta.
niezarejestrowany - Leszczyny 2017-03-17 07:49
taka sytuacja ...... jeżeli ktoś strzelał w plecy polskiemu harcerzowi czy też naszym 'podhalańczykom' z 3PSP to byli to okoliczni Niemcy z V kolumny, ale jak się udowadnia śląskość części Bielska-Białej, to oni wszyscy są Ślązakami, "prawdziwymi Bielszczanami", a cała reszta to albo 'gorole z Galicji' albo 'chadziaje ze wschodu przybyli' rozgrabić majątki 'prawdziwych Bielszczan'

Czy nie jest tak, że spora część bielskich Ślązaków (Niemców, Ślązakowców, Volksdeutchów) to czynni uczestnicy zbrodni dokonywanych w latach II WŚ na swoich polskich sąsiadach ?

Nie zapominajmy o tym , bo za niedługo będą stawiane pomniki "wielkim" i "prawdziwym Bielszczanom" takim jak Rudolf Wiesner ....
niezarejestrowany - Leszczyny 2017-03-17 07:22
uważajcie, bo przy takiej narracji, Ruch Autonomii Śląska będzie za niedługo promował to miejsce jako "Polski Obóz Koncentracyjny" i miejsce martyrologii Ślązaków.
Już nie będą się liczyły zbrodnie dokonywane przez lata wojny przez śląskich Niemców, Ślązaków i Volksdeutchów, co trochę już pobrzmiewa w tym artykule.
Katalog Firmy »
Turystyka
Gastronomia
Uroda i moda
Reklama, poligrafia
Usługi
Handel detaliczny i hurtowy
Budownictwo
Motoryzacja
Doradztwo, finanse, podatki
Komputery, internet
Kursy i edukacja
Nieruchomości
Śluby i wesela
Medycyna i zdrowie
Przemysł i produkcja
Wszelkie prawa zastrzeżone. MediaBielsko.pl © 2012-2014
Wykonanie: Tomasz Kwaśny      Grafika: Mateusz Godzic