Witraż traci blask


2017-04-15, 12:00  |  komentarzy (19)

Plac Bolesława Chrobrego to centralny, reprezentacyjny punkt Bielska-Białej. Jego ozdobą przez kilkadziesiąt lat był modernistyczny gmach banku. Od pewnego czasu zabytkowy budynek nie wygląda najlepiej. Fronton szpecą reklamy, a będący jedną z wizytówek miasta monumentalny witraż ulega powolnej degradacji.

Nowoczesna, funkcjonalistyczna siedziba Komunalnej Kasy Oszczędności powstała tuż przed wojną. Jej projektantem był Paweł Juraszko. Po 1945 mieścił się tu oddział Narodowego Banku Polskiego, później właścicielem nieruchomości został Bank Śląski. Od 2014 budynek znajduje się w rękach prywatnych.

Brud i ciemność

Witraż przedstawiający panoramę miasta wraz z unoszącą się nad nim alegoryczną figurą Obfitości pochodzi z krakowskiej pracowni Stanisława Żeleńskiego. Jest to jeden z najstarszych i jednocześnie największych polskich witraży świeckich. Wypełnia całą powierzchnię frontowej ściany budynku i stanowi integralną część jego konstrukcji.

W tej chwili witraż, zwłaszcza z zewnątrz, prezentuje się źle. Jest po prostu brudny. Widać też, że podtrzymujące go metalowe ramy nadszarpnął ząb czasu. W nocy powinien mienić się feerią kolorów, ale niemrawo odbijają się w nim tylko światła uliczne. - Na podświetlenie brakuje pieniędzy - informują obecni właściciele.

 - Iluminacja zarówno witrażu, jak i całego budynku wiąże się ze stosunkowo wysokimi kosztami. Próbowaliśmy w tej sprawie porozumieć się z władzami miasta, uzyskać dofinansowanie. Nie udało się. Zależy nam, aby gmach prezentował się jak najlepiej, mamy jednak w tej chwili ograniczone możliwości finansowe. Myślę, że w przyszłości, gdy uda się nam wynająć wszystkie pomieszczenia, to się zmieni - mówi, zastrzegając sobie anonimowość, jeden z współwłaścicieli budynku.

O zabytki trzeba dbać

Jolanta Orawska-Wuttke prowadzi w Bielsku-Białej wraz z mężem Adamem pracownię witraży. Kilka lat temu, jeszcze na zlecenie Banku Śląskiego, oboje brali udział w konserwacji dzieła Stanisława Żeleńskiego. - Wtedy było ono w dobrym stanie. Jak jest teraz, nie wiem - twierdzi. I tłumaczy: - Każdy witraż, a już zwłaszcza przedwojenny, wykonany tradycyjną techniką, wymaga nadzoru i raz na dekadę dokładnej, fachowej kontroli. Tzw. kwatery, czyli ramki zrobione są z ołowiu. Metal ten się utlenia i, w przypadku braku konserwacji, witraż może się pod wpływem wiatru po prostu rozpaść.

Spytaliśmy współwłaściciela budynku, czy przeprowadza takie kontrole. - Bank Śląski, przygotowując gmach do sprzedaży, wykonał w nim dość gruntowne prace remontowe. Kupiony przez nas obiekt był i jest w dobrym stanie technicznym. Jeszcze zanim przeszedł w nasze ręce, kontaktowaliśmy się ze służbą ochrony zabytków, chodziło m.in. o dopuszczalny sposób użytkowania obiektu. Przestrzegamy wszelkich zaleceń konserwatora i, moim zdaniem, witrażowi w tej chwili nic nie zagraża - odpowiedział.

Za konserwację metra kwadratowego witrażu, nie licząc kosztów ekspertyz i przygotowania niezbędnej dokumentacji, trzeba zapłacić ok. 3,5 tys. zł. Ten przy placu Chrobrego jest duży, ale też spora jest powierzchnia budynku, którą właściciele przeznaczyli na wynajem - ponad 1700 m kw.

Będzie kontrola

Pieczę nad obiektem sprawuje bielska delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach. - Obecni właściciele chcieli urządzić w budynku sklep. Wyraziliśmy kategoryczny sprzeciw, m.in. dlatego, że planowano zmianę wyglądu frontowej elewacji gmachu. To nigdy nie było, nie jest i nie będzie możliwe - tłumaczy Jacek Konior, szef WUOZ. - Oczywiście, dopuszczalna jest zmiana sposobu użytkowania każdego budynku wpisanego do rejestru zabytków. Nie musi on pełnić swoich dotychczasowych funkcji, ale pod jednym podstawowym warunkiem: nie może dojść do utraty jego historycznych walorów - zaznacza Jacek Konior.

Jeśli chodzi o sam witraż, to szef WUOZ zadeklarował, że podległe mu służby dokonają w najbliższym czasie jego oględzin, a on sam skontaktuje się z właścicielami obiektu oraz przedstawicielami władz miejskich w celu przedyskutowania problemów z podświetleniem.

Marek Żuliński

Na zdjęciu tytułowym: plac Chrobrego 1 to jeden z najbardziej prestiżowych adresów miasta. Płachty reklamowe widać świetnie, ale zabytkowy witraż ginie pod warstwą brudu. Fot. autora

Artykuł wyświetlono 9160 razy


Galeria:


Od wewnątrz witraż prezentuje się dużo lepiej niż od ulicy. Jego stan faktyczny zostanie wkrótce skontrolowany. Fot. autora

W nocy dzieło Stanisława Żeleńskiego oświetlają tylko lampy uliczne. Budynek kosztował kilka milionów złotych. - Na jego iluminację brakuje pieniędzy - tłumaczą właściciele. Fot. autora

Najnowsze artykuły:
2017-08-21
Waryński przestanie być patronem szkoły
Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego Szkoła Podstawowa nr 32 w Bielsku-Białej otrzyma imię Jana III Sobieskiego w miejsce dotychczas używanego imienia Ludwika Waryńskiego. Uchwałą w tej sprawie w przyszłym tygodniu zajmie się Rada Miejska.
więcej
2017-08-21
Miliony na sprzęt ratujący życie
Gmina sfinansuje zakup i dostawę cyfrowego tomografu komputerowego dla Szpitala Miejskiego-Beskidzkiego Centrum Onkologii w Bielsku-Białej. Nowy sprzęt medyczny wraz z aparatem do znieczuleń zostanie zainstalowany w pracowni przy ul. Wyspiańskiego.
więcej
2017-08-21
Młody kierowca zatrzymał się na drzewie
Do sześciu zdarzeń drogowych doszło wczoraj na tzw. zakręcie idiotów drogi ekspresowej S1 w Bielsku-Białej. W żadnym z nich nie było rannych. Do poważnego wypadku doszło w Czechowicach-Dziedzicach.
więcej
Komentarze:


  

niezarejestrowany - Leszczyny 2017-04-19 12:20
kto jest teraz właścicielem budynku ?
niezarejestrowany - Teo 2017-04-17 23:00
Sklep? W miejscu gdzie brakuje miejsc parkingowych? Średnio to widzę...
niezarejestrowany - Adler 2017-04-17 09:39
Nie mamy żadnego konserwatora zabytków. To już ustalone wielokrotnie. Takie napisy na banku powinny być natychmiast ściągnięte. Są na to przepisy. Oświetlenie nocne ( miesięcznie) witraża w czasach żarówek led to koszty kilku paczek papierosów. Miasto zajmuje się kolorami parasoli na Rynku w Bielsku, a nie potrafi właściwie posprzątać miasta. Chodniki się kleją. Plac Chrobrego sprzątany na zasadzie zbieramy pety, a piach się sam zmyje. A to trzeba miejsce w miejsce twardą miotłą.Schody z 3 Maja do 11 Listopada powinny być na wiosnę myte pod ciśnieniem wody, i nie tylko tam. Wspomniany Plac Chrobrego, Plac Reksia, i wiele innych miejsc. Nawet z PRL tak robiono. Mały Wiedeń... mrzonka niekompetentnych decydentów. Wszędzie zapach szczyn...
niezarejestrowany - Ann 2017-04-16 19:30
Przecież to nie jest "zwykły" budynek. Jego historia, przeznaczenie i wyjątkowej urody witraż, będący sztuką przez duże S predestynują go do szczególnej opieki ze strony miasta. Sprzedany został jak worek kartofli. Teraz bedziemy patrzeć, jak budynek i witraż się rozpadają, bo anonimowi właściciele kasy nie mają? Nie mam zwyczaju potępiać w czambul wladz miasta, ale tutaj dali plamę. Takiego budynku nie sprzedaje się pierwszemu lepszemu chetnemu z ulicy, ale starannie dobiera się inwestora i przed sprzedażą ustala się, jak budynek zostanie wykorzystany.
niezarejestrowany - Rondo 2017-04-15 22:36
Jakim trzeba być burakiem żeby oszpecić piękny budynek krzykliwymi napisami WYNAJMĘ i później szukać najemcy, myśląc że facet z pietruszką przechodzący obok wynajmie 800m2 :)
Trzeba poświecić kasę na ogłoszenia branżowe lub zlecić poszukiwanie najemcy profesjonalnej firmie.
Widząc takie reklamy zrezygnowałbym z wynajmu bo one dobitnie świadczą o tym że wynajmujący jest osobą z którą lepiej nie robić interesów.
Znając nasze lokalne układziki, wcale nie zdziwiłbym się ze właściciel to kumpel naszego konserwatora zabytków.
niezarejestrowany - Jola 2017-04-15 19:56
A czy tego budynku nie mogło odkupić od banku miasto?
niezarejestrowany - arb 2017-04-15 19:19
a komu biedronka przeszkadza przynajmniej witraż byłby widoczny
niezarejestrowany - Mieszkaniec 2017-04-15 18:28
W Bielsku jest konserwator zabytków jakoś nie widać.... Może by ta osoba wyszła za biurka jeśli jest..
niezarejestrowany - Tom 2017-04-15 17:49
Tam naprawdę nowy właściciel chciał urządzić Biedronkę. Ale nie zgodził się na to konserwator zabytków.
niezarejestrowany - Stanisława 2017-04-15 17:05
A właściciel ponoć nie pochodzi z Bielska i w Bielsku nie mieszka, więc i Bielsko ma głębokim poszanowaniu...
niezarejestrowany - Stanisława 2017-04-15 17:03
Kupując myślał, że będzie zarabiał na tym prestiżowym bielskim adresie...Reklamy, ze wynajmie pomieszczenia wisza bo najemcy nie dopisali...w ogole bym sie nie zdziwila jakby rzeczywiście chcieli kolejną Biedrone tam wcisnąć..najlepiej dwupoziomowa
niezarejestrowany - jack 2017-04-15 16:20
Te reklamowe napisy wprost rażą, kto wydał na nie zgodę ?
W przypadku takiego zabytku i to w samym centrum - to woła o pomstę nie tyle do nieba, co do ratusza.
Panowie z ratusza - dbajcie więcej o swoje miasto. Wszędzie trwa walka z tak paskudnymi reklamami /patrz Kraków/ a tu cisza, sza....
Gdzie jest zresztą konserwator, architekt miejski itd... ????
niezarejestrowany - doblin,ek 2017-04-15 16:15
Do mojego Bielska przyjeżdzam rzadko, ale widzę niestety podobne przykłady niedbalstwa i zwykłego brudu.
Skoro ktoś kupił tak zabytkowy /pamiętam wspaniałe wnętrza/ to jego obowiązkiem jest dbałość i to w przypadku zabytku wyjątkowo.
Czytam o sklepie w tym miejscu, może jeszcze Biedronka... ktoś chyba upadł na głowę.
Może jednak miasto dołoży sie przynajmniej to podświetlenie witraża a może i jego renowacji.
Budujemy stadion ponad miarę to taki wydatek to pestka.
Szanujmy więcej Bielsko i jego zabytki, Wesołych Świąt !
niezarejestrowany - krySS 2017-04-15 14:05
Co do samego oświetlenia witrażu to się dziwię, przecież jest teraz oświetlenie led, które prądu ciągnie tyle co nic, a nawet przy zakupie nie jest drogie, i jest na gwarancji. Wiec nie wiem gdzie w tej kwestii ma właściciel problem, bo wątpię żeby go na te rozwiązanie było go nie stać.... co do konserwacji to miasto mogło by się dołożyć.
niezarejestrowany - loki 2017-04-15 13:41
Już z tych obleśnych napisów powinien anonimowy właściciel dobrze się tłumaczyć. Niby miasto walczy z szpecącymi reklamami, a w tak reprezentatywnym miejscu nie potrafi zrobić porządku z tandetą i brzydotą.
niezarejestrowany - Joanna 2017-04-15 13:32
"zastrzegając sobie anonimowość rzekł współwłaściciel budynku"

no pięknie, po prostu pięknie....:(
po co się przyznać że jest się właścicielem i o budynek właścicielem się nie dba ?
niezarejestrowany - Andrzej 2017-04-15 13:26
@Bba
100% zgody. TO samo dotyczy szpetnego pastelowego napisu "kantor".
niezarejestrowany - zet 2017-04-15 12:20
Bba/ święte słowa. Za takie szpecenie powinno się rózgą kogoś potraktować.
niezarejestrowany - Bba 2017-04-15 12:11
Przede wszystkim powinni usunąć te obrzydliwe pomarańczowo żółte napisy. Nie wiem kto wyraził zgodę na takie zeszpecenie tego budynku.
Katalog Firmy »
Turystyka
Gastronomia
Uroda i moda
Reklama, poligrafia
Usługi
Handel detaliczny i hurtowy
Budownictwo
Motoryzacja
Doradztwo, finanse, podatki
Komputery, internet
Kursy i edukacja
Nieruchomości
Śluby i wesela
Medycyna i zdrowie
Przemysł i produkcja
Wszelkie prawa zastrzeżone. MediaBielsko.pl © 2012-2014
Wykonanie: Tomasz Kwaśny      Grafika: Mateusz Godzic