Oszust, który skontaktował się telefonicznie z 67-letnim mieszkańcem Ligoty podawał się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji. Przekonał mężczyznę, że musi pomóc śledczym. Wypłacił z banku ponad 20 tys. zł i przekazał oszustom.

W czwartek na telefon stacjonarny mieszkańca Ligoty zadzwonił nieznajomy mężczyzna, który podawał się za funkcjonariusza CBŚP. Fałszywy funkcjonariusz twierdził, że rozpracowuje grupę bankowców dokonujących przestępstw. Poprosił mężczyznę o pomoc w "działaniach”. Mężczyzna podał mu numer swojego telefonu komórkowego, na który oszust ponownie zadzwonił po kilkunastu minutach.

Pokrzywdzony postępował zgodnie z instrukcjami sprawcy, który polecił, aby bez przerywania rozmowy wybrał numer alarmowy policji i potwierdził jego wiarygodność. W słuchawce usłyszał kobiecy głos. Wspólniczka oszusta potwierdziła tożsamość rzekomego oficera CBŚP. W dalszej kolejności oszust polecił, aby nie przerywając rozmowy pojechał do banku, który prowadzi jego konto. Zgodnie ze wskazówkami oszusta, mężczyzna wypłacił z rachunku bankowego pieniądze i wrzucił gotówkę do kosza na śmieci w jednym z czechowickich parków.

Śledczy poszukują teraz szajki oszustów, którzy podszywają się pod funkcjonariuszy CBŚP i wyłudzają w ten sposób pieniądze od starszych osób.Policja przypomina, że fukcjonariusz który podejmuje czynności służbowe w cywilu i nie jest umundurowany musi podać stopień, imię i nazwisko i okazać legitymację służbową w taki sposób, aby osoba miała możliwość odczytania numeru i nazwy organu wydającego legitymację oraz nazwiska policjanta. Policjanci nigdy nie pośredniczą w przekazywaniu pieniędzy.

bb