Święto Odzyskania Niepodległości ma dla bielszczan szczególne znaczenie. To właśnie na pamiątkę owego szczególnego dnia nazwano główną ulicę w Białej. Współcześnie ta część miasta straciła swój dawny czar, choć jeszcze w roku 2009 czytelnicy popularnego magazynu turystycznego uznali bielską ulicę za jedną z najpopularniejszych w kraju.

W obecnym kształcie ul. 11 Listopada powstała w roku 1785 i szybko stała się reprezentacyjną ulicą Białej. To tutaj koncentrowało się życie handlowe, rozrywkowe i towarzyskie miasta. Można śmiało rzec, że aż do 1974 była jedną z głównych arterii komunikacyjnych.

Od Göringa do Dzierżyńskiego

Burzliwa historia naszego kraju wpływała na zmianę nazwy ulicy. Na początku była to Główna Wiedeńska Droga Handlowa, łącząca Austrię z Galicją. Co ciekawe, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 stała się ul. Jagiellońską, a dopiero z okazji obchodów 10-lecia tego wydarzenia zyskała obecną nazwę. W 1939 władze niemieckie przemianowały ją na Herman-Göring-Straße (Hermana Göringa). Po wojnie na krótko wrócono do niepodległościowej nazwy, ale po połączeniu Bielska i Białej w 1951 roku otrzymała imię Feliksa Dzierżyńskiego. Takie miano nosiła aż do 1990 roku.

Od 1903 ulicę oświetlały lampy elektryczne, które zastąpiły używane wcześniej latarnie gazowe. Kilkanaście lat wcześniej pojawiły się plany rozbudowy bielskiej sieci tramwajowej. Jedna z linii miała prowadzić ul. 11 Listopada do granicy Białej z Lipnikiem, lecz jej budowa nigdy nie doszła do skutku.

Wielokulturowość jako atrakcja

W 2007, gdy zbudowano nową kamienicę wzorowaną na wysadzonej w powietrze w 1945 kamienicy Haberfeldów, po raz pierwszy zorganizowano Święto Ulicy 11 Listopada. Przez cztery lata było to jedno z najważniejszych wydarzeń o charakterze turystyczno-edukacyjnym w mieście. Jego uczestnicy mogli przenieść się w czasie, przekraczając granicę między Bielskiem a Białą. Podczas tej podróży spotykali na swojej drodze samego cesarza Franciszka Józefa I (w tej roli bielski aktor).

 - Każda kamienica na ulicy ma swoją historię. Zaangażowaliśmy się w organizację  święta, bo jako bielszczanie chcieliśmy w regionie pokazać wielokulturowość naszego miasta-  tłumaczy prezes Biura Promocji i Wystaw ,,Astra” Eugeniusz Kropka. - Święto organizowaliśmy wspólnie z Urzędem Miejskim, ale po czterech edycjach zabrakło nam środków na kolejną.

Do tej pory nie udało się reaktywować święta, chociaż wielu bielszczan, w tym czytelników naszego portalu, wyraża taką potrzebę.

Czy wiesz, po jakiej ulicy chodzisz?

W ostatnich latach można zaobserwować zainteresowanie młodzieży historią Polski. Grupa bielskich licealistów na potrzeby amatorskiego, szkolnego reportażu przeprowadziła sondę wśród przypadkowych przechodniów na temat pochodzenia nazwy ul. 11 Listopada. Odpowiedzi ich zaskoczyły.

 - Część ankietowanych odpowiedziała, że nazwa ul. 11 Listopada pochodzi od daty połączenia Bielska z Białą. Inni mówili, że „ktoś ją wymyślił” albo, że nie wiedzą, bo nie są z Bielska-Białej - relacjonuje osiemnastoletni Paweł. - Zaledwie nieco ponad połowa przechodniów skojarzyła tę nazwę z odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 roku.

Ważną rolę w pogłębianiu zainteresowań historycznych współczesnej młodzieży odgrywają przeżywające obecnie renesans gry planszowe oraz gry miejskie.

- Idea historycznej gry miejskiej opiera się na zasadach gier planszowych. Tyle, że widzianych z perspektywy nie gracza, lecz pionka. Wiele zależy nie tylko od umiejętności logistycznych i strategicznych uczestników, ale też od szczęścia i zachowania zimnej krwi, np. umiejętności przekazania hasła lub wiadomości tak, by postronni obserwatorzy nie zorientowali się - mówi zaangażowana w gry miejskie harcerka z Bielska-Białej 16-letnia Patrycja.

Agnieszka Pollak-Olszowska