Żyjemy coraz dłużej. W naszym mieście, podobnie jak w całym kraju, przybywa osób starszych. Wielu z nich cierpi na schorzenia i choroby związane z podeszłym wiekiem. Niestety, nie mogą liczyć na właściwą opiekę lekarską. W stolicy Podbeskidzia nie ma ani jednego geriatry, który miałby podpisany kontrakt z NFZ i tym samym świadczył swe usługi bezpłatnie.

Na problem zwróciła naszą uwagę zbulwersowana Czytelniczka. - To skandal, żeby w XXI wieku w dużym mieście, które pretenduje do miana lidera regionu, seniorzy nie mogli pójść do specjalisty. Jeśli chcą uzyskać pomoc ambulatoryjną, to tych często niedołężnych i niesamodzielnych ludzi zmusza się do wielokilometrowych podróży. Mojej matce poradzono, aby pojechała do Cieszyna - mówi.

Dzwonimy do Katowic. Rzecznik prasowy śląskiego NFZ przysyła nam jednozdaniową informację: - Fundusz nie ma umowy na ambulatoryjne świadczenia w zakresie geriatrii z żadną placówką w Bielsku-Białej.

Co wobec tego robić, pytamy w bielskiej delegaturze NFZ przy ul. Karpackiej 24. Otrzymujemy poradę, aby zajrzeć na stronę internetową funduszu i w zakładce zatytułowanej „Gdzie się leczyć” wyszukać interesujące nas informacje. Zaglądamy. Okazuje się, że najbliższego geriatrę mamy rzeczywiście w Cieszynie.

- Moja mama nie jest tak chora, aby iść do szpitala, ale również nie jest tak zdrowa, aby wsiąść w autobus i jechać tam i z powrotem kilkadziesiąt kilometrów. Zdecydowała się zamówić wizytę prywatną. Zapłaciła za nią 140 zł. Geriatrzy w mieście są, ale dzięki NFZ skorzystamy z ich usług tylko za pieniądze - mówi rozgoryczona Czytelniczka.

mz