Nowy rok, nowe postanowienia, nowe zmiany w naszym życiu. Z reguły dotykają naszych nałogów, przyzwyczajeń, często decydujemy się zacząć coś robić, np. chodzić na siłownię, zdrowiej się odżywiać. Podobne zmiany są jednak łatwiejsze do wprowadzenia, gdy zmieniamy otoczenie. Niekoniecznie musi być to zmiana pracy czy mieszkania - wystarczy… niewielki remont czy zmiana wystroju. Być może warto do noworocznych postanowień wprowadzić takie, które nadałyby naszemu domowi nowy, świeży wygląd.

Jeśli przyjrzeć się rynkowi czasopism wnętrzarskich, można powiedzieć, że mają się one całkiem nieźle w czasach powszechnego upadku prasy. Dane Związku Kontroli Dystrybucji Prasy pokazują, że takie tytuły, jak „Moje mieszkanie”, „Cztery kąty”, „M jak Mieszkanie” czy „Weranda” sprzedają po kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy miesięcznie. Dowodzi to, że ludzie żywo interesują się wyglądem swoich domów i mieszkań, a przez to szukają inspiracji, nowych pomysłów i oryginalnych idei, aby je urządzić. Czasem decyzja o zmianie przychodzi po godzinach studiowania podobnych magazynów czy stron internetowych, czasem podejmowana jest w jednej chwili - dlaczego by tu czegoś nie zmienić?

Otoczenie ma znaczenie

Nie ma wątpliwości, że otaczające nas rzeczy mają wpływ na nasze samopoczucie. To w jakim kolorze mamy ściany może oddziaływać na nasz nastrój, nasze oczy i całą psychikę. Również ważne - ze względów praktycznych przede wszystkim - jest właściwe ułożenie mebli. Szafy, półki, łóżka, krzesła czy stojaki na ubrania, jeśli są nieodpowiednio umieszczone, będą tylko przeszkadzać w codziennym życiu. Niektórzy traktują to bardzo poważnie, wierząc, że odpowiednie ułożenie przedmiotów w mieszkaniu może mieć kluczowy wpływ na całe nasze życie. Dlatego też sięgają po takie praktyki, jak wywodzące się z dalekich Chin feng-szui. Mistrzowie tej techniki projektowania wnętrz potrafią sprawić, a przynajmniej tak deklarują, że klienci odzyskują radość życia. Nie wgłębiając się w chińską magię zauważmy tylko, że można poprawić sobie humor bez skomplikowanych technik.

Okienne rewolucje

Chodzi przede wszystkim o to, aby nadać naszemu mieszkaniu nowy, świeży wygląd. Od czego zacząć? Np. od okien, które są kluczowe w każdym pomieszczeniu. W zależności od tego, czy mamy w domu zasłony i firany, możemy regulować ilość światła, które wpada do pokoju, sypialni czy kuchni (w przypadku, kiedy oczywiście jest otwarta). Jeśli do tej pory hołdowaliśmy minimalistycznemu stylowi skandynawskiemu, według założeń którego okna nie powinny być ozdabiane żadnymi materiałami, być może powinniśmy zacząć od przeglądania ofert sklepów z firanami. Wprowadzenie do mieszkania bogatej kreacji firanowej może być tym, co rzeczywiście je odmieni, a na pewno nada mu kolorytu. Również w przypadku, jeśli parapety pod oknami świeciły pustkami, można pokusić się o zainwestowanie w rośliny doniczkowe, które gwarantują przyjemne doznania estetyczne, ale są też dobrym rozwiązaniem dla naszego zdrowia.

Wszystko na nieswoim miejscu

Z reguły nie lubimy, kiedy nic nie leży „na swoim miejscu”. W mieszkaniowej rewolucji jednak właśnie o to chodzi. Dobrą próbą będzie poprzestawianie dosłownie wszystkiego w taki sposób, aby znajomi nie poznali, że to wasze mieszkanie. Spróbujmy przerzucić meble z jednej strony na drugą, przestawić telewizor, a najlepiej powiesić go na ścianie, wyrzucić niepotrzebne biurka, szafki stoliki, słowem - zrobić nieco miejsca. Jeśli dawno nie malowaliśmy ścian, a mamy na to czas, spróbujmy poeksperymentować. Inspiracji możemy szukać albo za pomocą wspomnianych magazynów wnętrzarskich albo po prostu przekopując internet. Może warto również poradzić się rodziny czy znajomych. Jeśli dobrze pogrzebiemy, pewnie uda nam się znaleźć jakiś program komputerowy, który pokazałby nam, jak wygląda dane rozwiązanie.

Skąd wziąć czas i pieniądze?

To chyba kluczowe pytanie. Jeśli chodzi o czas, wiadomo - zawsze go mało. Jednak niewielkie przestawianie mebli czy wybór i wieszanie firan wcale nie muszą być czasochłonnym zajęciem. Jeśli dostatecznie się zmobilizujemy, będziemy w stanie zrobić wszystko w jeden weekend, najlepiej z czyjąś pomocą. Wydawałoby się, że dużo gorzej sprawa wygląda w przypadku pieniędzy, ale i tu nie ma się praktycznie czym martwić, bo nie mówimy o jakichś wielkich zakupach, ale tylko niezbędnych.

Brakuje nam stolika czy szafki? Nic łatwiejszego, jak udać się do IKEI i kupić coś taniego i łatwego do samodzielnego złożenia. Brakuje nam niezbędnych narzędzi? Znów żaden problem - dwa kroki do sklepu, mamy śrubokręt, młotek, a nawet wkrętarkę (do kupienia choćby w Juli: www.jula.pl/catalog/narzedzia-i-maszyny/elektronarzedzia-i-maszyny/wkretarki/). Takim oto sposobem własnymi siłami możemy wprowadzić ciekawe zmiany do naszego życia, dzięki którym łatwiej będzie nam wypełnić inne postanowienia, które podejmujemy. Bo pamiętajmy, otoczenie ma znaczenie, czy w to wierzymy, czy nie. Jeśli nie, dajmy szansę się zaskoczyć. Nie kosztuje to wiele, a jeśli działa, tym lepiej dla nas.

Artykuł sponsorowany