Sejm uchwalił tzw. ustawę degradacyjną umożliwiającą pozbawienie stopni wojskowych osób, które „sprzeniewierzyły się polskiej racji stanu”. O krok dalej idzie bielski poseł Stanisław Pięta, który chce usuwania grobów „komunistycznych kolaborantów” z Powązek Wojskowych.

Kilka dni temu głosami klubów parlamentarnych PiS i Kukiz’15 przyjęta została tzw. ustawa degradacyjna. Na jej mocy możliwe będzie odbieranie stopni wojskowych osobom, które w latach 1943-90 „sprzeniewierzyły się polskiej racji stanu”. Degradacja może czekać członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku wprowadziła w Polsce stan wojenny. W składzie WRON byli m.in. generałowie Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski.

O krok dalej idzie poseł Stanisław Pięta. Bielski parlamentarzysta uważa, że grobów „funkcjonariuszy sowieckich” nie powinno być na polskim cmentarzu wojskowym. - Chodzi mi o kategorię komunistycznych kolaborantów, którzy uczestniczyli w prześladowaniu Polaków. Sytuacja, w której na Powązkach Wojskowych obok grobów powstańców warszawskich czy żołnierzy wyklętych spoczywają ich mordercy i prześladowcy jest dla mnie trudna do zaakceptowania - mówi poseł PiS.

Nasz rozmówca przekonuje, że groby „funkcjonariuszy sowieckich” powinny znajdować się na nekropoliach komunalnych lub będących w zarządzie ambasady rosyjskiej. Gdy pytamy o nazwiska osób, których nagrobki powinny zostać usunięte z Powązek Wojskowych pada nazwisko Bolesława Bieruta, który w latach 1948-56 był I sekretarzem KC PZPR.

bak