Bielskie Pogotowie Ratunkowe chce dodatkowej karetki dla stacji w Szczyrku. Obecnie w miejscowości działa jeden zespół specjalistyczny z lekarzem, ale to zdaniem dyrekcji pogotowia zbyt mało. Niestety, środków na dodatkowy zespół ratownictwa medycznego nie ma wojewoda śląski.

Karetka stacjonująca obecnie w Szczyrku obsługuje miejscowości charakteryzujące się dużym ruchem turystycznym. W zimie, gdy region przeżywa prawdziwe oblężenie narciarzy, obsada karetki ma pełne ręce pracy. - Stacja obsługuje również teren Bystrej, Wilkowic czy Rybarzowic. Problem przysparza nam też droga ekspresowa w kierunku Żywca - mówi dyrektor Wojciech Waligóra.

Dlatego dyrekcja BPR zwróciła się do Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach o przyznanie środków na uruchomienie drugiej karetki w Szczyrku. Do obecnego zespołu specjalistycznego z lekarzem miałby dołączyć zespół podstawowy. Niestety, na razie do tego nie dojdzie. - Wojewoda śląski poinformował nas, że nie ma pieniędzy na to zadanie. Do sprawy wrócimy w połowie roku i ponownie będziemy wnioskować o fundusze na dodatkową karetkę - zapewnia dyrektor Waligóra.

Aktualnie w Bielskim Pogotowiu Ratunkowym działa jedenaście zespołów. Pięć karetek znajduje się w Bielsku-Białej - jedna specjalistyczna (z lekarzem) i dwie podstawowe stacjonują przy Emilii Plater, po jednej „P” jest przy Leszczyńskiej i Wapienickiej (jednostki PSP). Karetki z lekarzem znajdują się także w Szczyrku i Kobiernicach. Od 1 marca dwie karetki „P” stacjonują w Czechowicach-Dziedzicach oraz po jednej w Jasienicy i Pisarzowicach.

bak