-  Nic nie przecieka, jest sucho, ponieważ jest tam centralne ogrzewanie. Meblom nic złego się nie dzieje - zapewnia Piotr Kubańda, miejski konserwator zabytków w Bielsku-Białej. Mijają ponad dwa lata od dnia, gdy mieszkańcy miasta dowiedzieli się, że zabytkowe meble z apteki przy Rynku 15 mogą zostać wywiezione z Bielska-Białej. Ostatecznie wyposażenie pozostało na swoim miejscu, ale do tej pory nie udało się wynająć tego wyjątkowego lokalu. Wciąż też pozostaje otwarte pytanie - czy uda się to w przyszłości?

Jeden z przedsiębiorców działających na Rynku jest od kilku miesięcy zainteresowany dzierżawą lokalu dawnej apteki. Na razie chce pozostać anonimowy, bo jak podkreśla, rozmowy nadal trwają. Biznesmen twierdzi, że umowa, którą otrzymał z końcem 2017 roku od ZGM w Bielsku-Białej, właściciela lokalu, była nie do zaakceptowania. Prawnik potencjalnego dzierżawcy wniósł uwagi do dokumentu i sprawa wciąż jest w toku. 

Możliwa renowacja zabytkowych mebli

Problem polega na tym, że pomieszczenie, które zajmowała apteka znajduje się w dwóch budynkach - Rynek 15 i 16. Nie zostało jednak wyjaśnione, czy umowa na wynajem lokalu będzie obejmowała jedną księgę wieczystą, czy dwie. W przypadku, gdyby chodzi o dwie, tyle też powinno być umów dzierżawy. Przyszły najemca zwrócił się o wyjaśnienie tej sprawy.

- Nie otrzymałem także tzw. remanentu początkowego, który został spisany w momencie, gdy miasto przejęło lokal. W dokumencie spisano dokładnie, co znajduje się w pomieszczeniach. Muszę otrzymać remanent, aby w przyszłości nikt mi nie zarzucił, że coś zginęło, a tego przedmiotu nie było tu od początku, tylko ja o tym nie wiedziałem, bo nie miałem dokumentu, w którym zostało to zapisane - wyjaśnia przedsiębiorca zainteresowany lokalem po byłej aptece.

Przedsiębiorca jest gotowy wykonać renowację liczących 240 lat mebli, które zaprojektowane zostały specjalnie do wnętrz Rynku 15. Z kosztorysu, który opracował, a zajmuje się takimi pracami zawodowo, wynika, że wyda na to do 50 tys. zł. Chciałby jednak, skoro meble należą do miasta, wiedzieć, czy podejmując się tego zadania może liczyć np. na pięcioletnią ulgę w czynszu. Na razie zaproponowano mu rok. I nie chodzi o to, aby nie płacił czynszu w ogóle, lecz o zmniejszenie tej kwoty.

Trudne negocjacje z miastem

- Przedstawiona mi umowa nie precyzowała, na jakich zasadach mam wykonać renowację. Wyobraźmy sobie sytuację, że podpisuję taki dokument i nagle konserwator zabytków mówi, że do renowacji potrzebne jest wyjątkowe drewno z Indii i na własny koszt muszę je sprowadzić, choć przecież meble są miasta, a nie moje  - dodaje bielszczanin. Wierzy, że w końcu dogada się z urzędem, bo zależy mu, aby wreszcie to piękne miejsce przestało być martwe.

Informację o tym, że miasto prowadzi negocjacje z jednym z najemców potwierdza Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy może dojść do finalizacji rozmów i podpisania umowy.

Kryształowe szyby i witraże, a w środku zabytkowe meble, marmurowe blaty i piękne figurki. Nie wiadomo, kto jest autorem tych cudów. Wiadomo natomiast, że sprzęty zostały zaprojektowane i zrobione na wymiar do wnętrza, w którym znajdują się od ponad 240 lat. Są dostosowane do architektury sklepień. Wykonano je w stylu neorenesansowym w typie późnoeuropejskiego manieryzmu.

Druga najstarsza apteka w Bielsku-Białej

W 2016 roku mieszkańców miasta zelektryzowała wiadomość, że zabytkowe wyposażenie apteki może zostać wywiezione z Bielska-Białej. Prawo do mebli rościły sobie jednocześnie miasto oraz spółka Cefarm Kraków, która przez wiele lat prowadziła tę aptekę. Krakowska firma po zamknięciu apteki z końcem 2015 roku zapowiedziała, że zabytkowe meble zostaną przewiezione do jej siedziby w Łodzi lub jednego z dwóch prowadzonych przez nią muzeów farmacji. Ostatecznie po wygaśnięciu umowy dzierżawy w marcu 2016 roku właścicielem lokalu i jego wyposażenia zostało miasto.

Apteka „Pod Jeleniem” jest najstarszą taką placówką w Bielsku. Powstała w 1769 roku, w obecnym miejscu - przy Rynku 15 - mieści się od 1865. Starsza od niej o 68 lat jest apteka „Pod Białym Orłem” w Białej.

Anna Szafrańska