Cztery pomniki przyrody rosnące w mieście obumierają i straciły wartości przyrodnicze. Takie wnioski płyną z ekspertyzy dendrologicznej, którą wykonano na zlecenie Ratusza. Jeśli plan zaakceptują radni, to przynajmniej dwa zostaną wkrótce wycięte. Urzędnicy zapewniają, że stan pomników przyrody w Bielsku-Białej jest regularnie sprawdzany, a drzewa poddawane pielęgnacji. Czy dotyczy to także platanów z ul. Cieszyńskiej?

Projekt uchwały w sprawie zniesienia formy ochrony pomników przyrody w Bielsku-Białej znajdzie się w porządku obrad kwietniowej sesji Rady Miejskiej. Projekt uzgodniony został z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska w Katowicach. Poprosiliśmy w bielskim Ratuszu o informację, gdzie rosną pomniki przyrody oraz z jakich powodów planuje się zniesienie ich ochrony.

Mogą stwarzać zagrożenie

Okazuje się, że obumarły grab pospolity o obwodzie pnia 213 cm rośnie przy ul. 1 Maja. Natomiast dwukrotnie większa lipa drobnolistna przy ul. Bednarskiej ma rozległy ubytek pnia u podstawy, który przechodzi w ubytek kominowy - drzewo jest w stanie zamierania. Drzewa rosną na gruntach gminnych i jako że mogą stwarzać zagrożenie dla ludzi i mienia, zostaną usunięte przez służby.

Z kolei lipa drobnolistna przy ul. Przeciętnej (obwód pnia 370 cm) ma pęknięcie pnia oraz ubytek kominowy, a wierzba krucha przy ul. Zapłocie Małe (obwód 680 cm) jest w złym stanie zdrowotnym (poziom rozkładu pnia wynosi około 80 proc.). Te ostatnie dwa drzewa rosną na gruntach osób prywatnych. Ich usunięcie może nastąpić tylko po dokonaniu zgłoszenia, które zweryfikuje Wydział Ochrony Środowiska.

Pielęgnowane drzewa obumarły

Zapytaliśmy urzędników, jak często oceniany był stan zdrowotny drzew, które wkrótce mogę przestać być pomnikami przyrody. - Ocena ich stanu zdrowotnego jest dokonywana systematycznie - przynajmniej raz do roku. W razie potrzeby przeprowadzane są niezbędne prace pielęgnacyjne. I tak było m.in. w przypadku drzew, o których mówi projekt uchwały - przekonuje Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego.

Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Przemysław Drabek uważa, że drzewa zagrażające mieszkańcom muszą być usuwane, ale pyta, czy ich obecny stan nie jest efektem zaniedbań pielęgnacyjnych. - W przypadku pomników przyrody kluczowym do podjęcia decyzji powinna być opinia dendrologa wskazująca, czy obiekt był prawidłowo utrzymany oraz czy wycinka jest jedynym i najlepszym rozwiązaniem - tłumaczy radny PiS.

Pełnomocnik do spraw zieleni?

Jego zdaniem, należy przeprowadzić szczegółową inwentaryzację terenów zielonych oraz zlecić opracowanie planu rozwoju, pielęgnacji i ewentualnej wymiany chorego drzewostanu w Bielsku-Białej. - Mając na uwadze proces starzenia się drzew, należy odpowiednio wcześnie planować nasadzenia przed dokonaniem dużych wycinek - twierdzi Przemysław Drabek.

- Pomocnym w tym działaniu będzie przekazanie jednej osobie nadzoru nad całością tego typu działań, koordynacją, współpracą z jednostkami podległymi prezydentowi miasta oraz instytucjami niezależnymi, takimi jak spółdzielnie mieszkaniowe. Przykład platanów w rejonie ul. Cieszyńskiej wykazał, że brak właściwej pielęgnacji ważnych dla mieszkańców i historycznych drzew kończy się wycinkami, których można było uniknąć - mówi przewodniczący klubu radnych PiS w Bielsku-Białej.

Bartłomiej Kawalec