Z ogromną niecierpliwością czekam na premierę sztuki „Boska” Petera Quiltera w Teatrze Polskim. Niezwykła historia o niezwykłej kobiecie, która żyła naprawdę. Historia sztuki zna wiele przypadków beztalencia. Grafomanów, pacykarzy i pożal się Boże muzyków. Florence Foster Jenkins, bo tak naprawdę nazywała się tytułowa „Boska”, wymyka się prostym stereotypom.

Z jednej strony nadany jej tytuł „najgorszej śpiewaczki świata” jest jak najbardziej zasadny. Jej zapał i oddanie muzyce było wprost proporcjonalne do braku talentu. Niedoszła pianistka postanowiła zostać wielką śpiewaczką operową, nie zważając na kompletny brak predyspozycji wokalnych. Co więcej, postanowiła występować publicznie z recitalami dla szerokiej publiczności.

Z drugiej strony, jej występy wypełniały wielkie amerykańskie sale koncertowe po brzegi. Publiczność co prawda najczęściej przyjmowała jej występy entuzjastycznym śmiechem, ale „Boskiej” Florence zupełnie to nie przeszkadzało. Uważała, że jej zazdroszczą. Była przy tym miłą i ciepłą osobą. Uwielbiała pomagać innym, zwłaszcza początkującym muzykom. Fundowała stypendia i wspierała wiele projektów muzycznych. Z jej hojności korzystali najwięksi muzycy tamtych czasów.

Ciekawe, że tak barwna i niejednoznaczna postać nie stała się przez lata bohaterem sztuki czy scenariusza filmowego. Potrzeba było dopiero talentu Petera Quiltera, aby Florence Foster Jenkins stała się na powrót sławna. Znakomita komedia wystawiona po raz pierwszy w Birmingham Rep Theatre i przeniesiona na londyński West End w 2005 roku doczekała się wielu inscenizacji na świecie, w tym polskiej premiery w Teatrze Polonia ze znakomitą rolą Krystyny Jandy. Ukoronowaniem tego tryumfalnego pochodu stała się filmowa adaptacja sztuki z fenomenalną rolą Meryl Streep.

Zabawna, choć nie pozbawiona głębszej refleksji sztuka obfitująca w barwne sceny muzyczne jest dla zespołu każdego teatru dramatycznego sporym wyzwaniem. W przypadku zespołu Teatru Polskiego nie mam najmniejszych obaw. Znakomite spektakle „Grek Zorba” czy „Człowiek z La Manchy” udowodniły, że spektakle muzyczne czy wręcz musicale udają się w naszym teatrze nadzwyczajnie. Czekam więc z utęsknieniem na „Boską” Florence i ten przedziwny świat jej marzeń, pamiętając starą maksymę, że „każdy teatr to dom wariatów, a opera to oddział dla nieuleczalnych”.

Premiera przedstawienia pt. Boska odbędzie się w sobotę, 15 września w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, reż. Paweł Szostak. W roli głównej wystąpi Beata Olga Kowalska, aktorka na co dzień grająca w teatrach muzycznych w Łodzi i Warszawie.

Bogdan Desoń

Na zdjęciu: próba w teatrze, fot: Mateusz Zakłada/Teatr Polski