Mimo mrozu wszyscy czworonożni pensjonariusze Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej mają ciepło. Problemy z ogrzewaniem skończyły się, gdy budynek został zasilony większą mocą energetyczną. Dzikie koty mogą ogrzać się w specjalnej budce.

- Mamy w tej chwili sto psów w schronisku i wszystkie przebywają w ogrzewanych pomieszczeniach - informuje Zdzisław Szwabowicz, kierownik schroniska. - Boksy drewniane, nieogrzewane stoją puste, bo liczba bezdomnych psów znacząco ostatnio zmalała.

Wcześniejsze problemy z ogrzewaniem skończyły się, kiedy budynek został zasilony większą mocą energetyczną. - Od tego momentu nawet przy silnych mrozach kurtyny z ciepłym powietrzem działają bez zarzutu - wyjaśnia kierownik.

Nie tylko psy cieszą się z ciepła. Również dzikie koty, które żyją w pobliżu schroniska, kiedy temperatura mocno spada, mogą się ogrzać w specjalnej budce zamontowanej tuż przy schronisku. - W środku jest ogrzewanie, więc koty w czasie mrozu szukają w niej schronienia - mówi Zdzisław Szwabowicz. - Oczywiście te, które wolą żyć na wolności, bo nie wszystkie koty chcą przebywać w schronisku.

kj