Ta sprawa będzie pierwszym poważnym sprawdzianem dla Jarosława Klimaszewskiego i jego administracji. W najbliższych dniach powinno dojść do rozmów prezydenta Bielska-Białej z inwestorem z Lipnika. Miasto za kadencji Jacka Krywulta przedstawiło przedsiębiorcy ofertę wymiany gruntów, ale do zbliżenia stanowisk i finalizacji rozmów nie doszło. Kto w 2012 roku poparł przyjęcie planu miejscowego, który jest zarzewiem trwającego od trzech lat konfliktu?

Pod koniec marca br. bielski magistrat skontaktował się z inwestorem, aby zaproponować mu wymianę działek. W zamian za tereny znajdujące się w tzw. strefie przemysłowej w Lipniku z zasobu gminnego oddano do dyspozycji dwie działki: niezabudowaną znajdującą się przy ul. ks. Jóżefa Londzina o powierzchni ponad 1,3 hektara oraz nieruchomość zabudowaną obiektem produkcyjno-magazynowo-biurowym o powierzchni blisko 13 arów położoną przy ul. Regera.

Inwestor robi swoje i podbija stawkę

Na początku maja urzędnicy poszerzyli ofertę. Do dwóch działek przedstawionych inwestorowi w marcu dorzucono dodatkową nieruchomość z zasobu gminnego. - Propozycja, z uwagi na konieczność zachowania warunku ekwiwalentności wartości zamienianych gruntów, została poszerzona o propozycję dodatkowej nieruchomości - mówi Tomasz Ficoń, rzecznik prezydenta miast. To działka o powierzchni ponad 26 arów zlokalizowana w zabudowie jednorodzinnej przy ul. Bukowej.

- Powyższa oferta była jak dotąd jedyną przedstawioną inwestorowi - dodaje urzędnik. W miniony czwartek na sesji Rady Miejskiej prezydent Jarosław Klimaszewski zadeklarował chęć rozmowy z przedsiębiorcą. W piątek zapytaliśmy rzecznika o termin tego spotkania. - Prezydent nie ma jeszcze zaplanowanego spotkania z inwestorem - odpowiedział Tomasz Ficoń.

Od kilku tygodni inwestor posiada wydaną dla nieruchomości w Lipniku korzystną decyzję środowiskową, której nie będzie miał po ewentualnej wymianie gruntów. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal, w ostatnim czasie przedsiębiorca znacząco zwiększył areał ziemi na terenie tzw. strefy przemysłowej, gdzie obecnie składuje kruszywo budowlane (znajduje się tam m.in. zaplecze budowy spółki Eurovia, która realizuje zadanie przebudowy ul. Krakowskiej i Żywieckiej).

Nikt nie przewidział skutków?

Plan przestrzenny ze strefą przemysłową w Lipniku uchwalony został we wrześniu 2012. Uchwałę poparło trzynastu radnych (m.in. obecny prezydent Jarosław Klimaszewski oraz poseł Grzegorz Puda). Przeciwna była tylko Grażyna Staniszewska, nikt nie wstrzymał się od głosu (imienny protokół z głosowania zamieszczamy pod artykułem). Głosowanie poprzedziła dyskusja o szerokości terenów zielonych izolujących przed ZGO oraz wykupie domów w sąsiedztwie wysypiska przez gminę.

- Ten plan trzeba uchwalić (…). Uaktywniamy tamte tereny przemysłowe przede wszystkim dla miasta. Ta strefa, która ewentualnie należałaby do wykupu, jest w tej chwili tam zakwalifikowana jako strefa usług. Więc myślę, że w tej strefie tam z powodzeniem ktoś ewentualnie może prowadzić działalność gospodarczą - i jak najbardziej się (…) na to nadaje - oceniał radny Marek Podolski (PO). Jego wystąpienie znaleźliśmy w protokole z tamtej sesji Rady Miejskiej.

„Plan jest na pewno dobry”

- Mamy bardzo rozległy teren przeznaczony na strefę przemysłową. Właściciele tych gruntów, od lat przynajmniej dwudziestu, nie wiedzą co mają zrobić. Na tym rosną już krzaki, za niedługo sama natura zrobi strefę ochronną. Dajmy możliwość sprzedania - sprzedania tym ludziom, bo przemysł (…) na pewno kupi - dodał radny Marek Krywult (KWW Jacka Krywulta).

Debatę o strefie ochronnej i wykupie nieruchomości podsumował prezydent Jacek Krywult: - Absolutnie plan musimy uchwalić. Natomiast co będzie dalej - to zobaczymy. Nikt nie zabrania w strefie przemysłowej (…) zieleń zasadzić - 5 czy 10 metrów (…). Jak mówiliśmy, jest kilka różnych kroków tutaj, one są niektóre możliwe, równolegle żeby je wykonywać - i na pewno je będziemy wykonywać - natomiast plan musi być, bo nie można ludzi dalej w niepewności trzymać. Niech sprzedają nawet pod strefę przemysłową (…). Także przesądzić dzisiaj trzeba jedno, moim zdaniem, że trzeba tam uchwalić plan, bo on jest na pewno dobry.

Zapowiadane rozmowy prezydenta Jarosława Klimaszewskiego z inwestorem mogą być trudne, a ich pomyślny finał nie jest wcale przesądzony. Na terenie miasta brakuje działek, dla których uchwalony byłby plan przestrzenny o szerokich możliwościach usługowo-produkcyjnych oraz magazynowych, jakie posiadał grunt w Lipniku (plan z 2012 został unieważniony w sierpniu ub. roku wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach).

Bartłomiej Kawalec

Protokół z dyskusji poprzedzającej podjęcie planu dla Lipnika jest dostępny TUTAJ (początek od str. 79).