Nadleśnictwo Bielsko zapewnia, że w Bielsku-Białej „rzezi dzików” nie będzie. Koła łowieckie wykonały już roczny plan odstrzału, a populacja zwierzyny w związku z ASF została zredukowana na przełomie lat 2017/18. Od tamtej pory jest utrzymywana na stałym poziomie.

Od kilku dni krajowe media informują o planowanej przez rząd „rzezi dzików” związanej z wirusem ASF. W akcję obrony zwierząt włączyli się politycy i celebryci, którzy apelują do Ministerstwa Środowiska o zaprzestanie dalszej redukcji zwierząt. O plany związane z odstrzałem dzików zapytaliśmy w Nadleśnictwie Bielsko.

Jak wyjaśnia nadleśniczy Marek Czader, w naszym regionie do masowego odstrzału zwierzyny nie dojdzie. - Koła łowieckie zrealizowały już swój roczny plan odstrzału. W tym roku strzelonych miało zostać 157 dzików. Dalszej redukcji nie przewidujemy, bo stan populacji utrzymujemy na stałym poziomie - mówi nasz rozmówca.

Redukcję dzików przeprowadzono na przełomie lat 2017/18. W bielskich lasach żyły wtedy ok. 176 dziki, ale w związku z szalejącym wirusem ASF zdecydowano się ograniczyć ich liczebność. Zgodnie z inwentaryzacją przeprowadzoną w lutym 2018 roku, na terenie nadleśnictwa żyją 52 dziki. - Statystycznie na 1 tys. ha lasu mamy teraz pięć dzików - dodaje Marek Czader.

bak