Tor saneczkowy, stok narciarski dla najmłodszych, a może skatepark? Na osiedlu Karpackim do zagospodarowania jest ponad dwuhektarowy nieużytek z naturalnym pochyleniem terenu. Od ponad roku o budowę w tym miejscu terenów rekreacyjnych apeluje radny Roman Matyja. Władze miasta deklarują, że w 2020 roku znajdą się środki na zagospodarowanie atrakcyjnej działki, ale jest pewien problem. Nieużytek leży w obszarze Gościnnej Doliny i niewiele można tam zrobić.

Na osiedlu Karpackim pomiędzy al. Gen. Andersa i ul. Kowalską znajduje się działka będąca własnością gminy. Ponad dwuhektarowy grunt leżący poniżej hipermarketu Kaufland jest niezagospodarowany i porośnięty chwastami. Działka ma nieregularną bryłę o wymiarach ok. 170 m (długość) na ok. 100-160 m (szerokość). Stok rozszerza się w kierunku wschodnim wraz z pochyleniem terenu.

Tor saneczkowy lub ośla łączka?

Zdaniem radnego Romana Matyi, pochylenie nieruchomości jest jej niewątpliwym atutem. - Takie ukształtowanie umożliwia zagospodarowanie terenu pod tory saneczkowe czy też zjeżdżalnie na nartach w sezonie zimowym dla dzieci. Można by też wykonać ścieżki spacerowe w otoczeniu krzewów i kwiatów, aby latem uatrakcyjnić przebywanie tam mieszkańców - mówi radny.

Działka położona jest w pobliżu ruchliwej drogi, co znacznie obniża jej wartość jako terenu rekreacyjnego. - Ważnym elementem projektu byłoby oddzielenie go pasem wysokiej i niskiej zieleni od al. Gen. Andersa - dodaje Roman Matyja, który zwrócił się do prezydenta Jarosława Klimaszewskiego z prośbą o zabezpieczenie w budżecie miasta na 2020 rok środków finansowych na realizację projektu.

Obszar ściśle chroniony

Sceptyczny wobec pomysłu budowy kolejnego stoku narciarskiego w mieście jest Andrzej Listowski, były bielski radny, który jest doskonałym narciarzem (por. krytyczny artykuł z roku 2012 dotyczący zasilania armatek śnieżnych na Dębowcu wodą uzdatnioną do spożycia - Drożej tylko w Dubaju?). Pytany przez portal o opinię przyznaje, że to świetny teren pod rekreację, ale raczej całoroczną. - Pierwsza sprawa to zbyt mała wysokość nad poziomem morza, druga to pobliska zabudowa mieszkaniowa, która powoduje, że jest tam cieplej niż na odkrytym terenie. Zwrócenie stoku w kierunku południowo-wschodnim to z kolei duże nasłonecznienie - wylicza Listowski

Do pomysłu Romana Matyi w ostatnich dniach odniosły się władze Bielska-Białej. Na interpelację radnego odpowiedział pisemnie wiceprezydent Waldemar Jędrusiński, który poinformował, że przeznaczenie nieruchomości na cele rekreacyjne jest możliwe, ale tylko pod warunkiem zachowania rygorów ochrony przyrody. Teren znajduje się bowiem w obszarze Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego „Gościnna Dolina”, przez co obowiązują tam rygorystyczne ograniczenia w jego zagospodarowaniu.

Tylko urządzenia sezonowe

Wiceprezydent odwołuje się do opinii ekspertów, zgodnie z którymi teren rekreacyjny powinien mieć charakter zieleni półnaturalnej - wykonane ścieżki muszą być gruntowe lub żwirowe, z kolei elementy małej architektury i urządzenia rekreacyjne wykonane z drewna. Dopuszcza się jedynie lokalizację sezonowych urządzeń sportowych.

- Wykluczona natomiast została budowa sztucznego toru saneczkowego w zespole przyrodniczo-krajobrazowym - pisze wiceprezydent Jędrusiński. Środki na realizację inwestycji znajdą się w budżecie na 2020 rok.

Bartłomiej Kawalec