Mija półtora miesiąca odkąd obowiązuje ograniczenie tonażowe na będącym w złym stanie technicznym wiadukcie w ciągu ul. Kwiatkowskiego w Bielsku-Białej. Zdaniem naszego Czytelnika, na wiadukcie nie zainstalowano dodatkowych kamer, a po moście nadal jeżdżą samochody ciężarowe. MZD odpowiada, że dwie nowe kamery są na Rondzie Solidarności, a od karania kierowców jest policja. Ta zaś dowiedziała się o zakazie miesiąc po jego wprowadzeniu.

W związku z ekspertyzą techniczną wiaduktu i jego nośności w połowie października MZD wprowadziło tymczasową organizację ruchu polegającą na ograniczeniu tonażu pojazdów na odcinku ul. Kwiatkowskiego - od Grażyńskiego do skrzyżowania Warszawskiej, Kwiatkowskiego i Sarni Stok. Objazd dla samochodów powyżej 30 ton poprowadzony został ulicami Węglową, Katowicką, Chochołowską, Konwojową i Grażyńskiego.

Zakaz jest lekceważony?

Służby drogowe zapowiadały restrykcyjne egzekwowanie ograniczenia. - W najbliższym czasie na skrzyżowaniu ulic Warszawska, Kwiatkowskiego i Sarni Stok zostanie zainstalowana dodatkowa kamera pozwalająca skutecznie egzekwować naruszanie przepisów wynikających z wprowadzonych ograniczeń przez uprawnione do tego służby - zapowiadał w komunikacie MZD.

Od wydania komunikatu mija półtora miesiąca, a na wiadukcie nie zainstalowano dodatkowych kamer. Sprawą zainteresował się nasz Czytelnik. - Przejeżdżam tam codziennie i widzę, jak praktycznie wszystkie samochody ciężarowe o DMC znacznie przekraczającej 30 ton ignorują zakaz i wjeżdżają na wiadukt. Czasem po wiadukcie jadą trzy, cztery TIR-y, cysterny czy lawety - napisał w liście do redakcji.

Gdzie są dodatkowe kamery?

Zdaniem autora listu, zakaz ruchu pojazdów powyżej 30 ton nie jest respektowany przez kierowców. - Jeżeli inżynierowie dokonujący ostatniej inspekcji stwierdzili, że wiadukt jest osłabiony, to widocznie tak jest i jazda po nim staje się coraz bardziej ryzykowna. Miały być kamery, bramki - nie ma nic. Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do wielkiej tragedii - kończy pan Tomasz.

O wyjaśnienie wątpliwości Czytelnika zwróciliśmy się do MZD. Tam zapewniono nas, że na Rondzie Solidarności zamontowane są dwie dodatkowe kamery, które pozwalają na śledzenie ruchu pojazdów w ciągu ul. Kwiatkowskiego. Do zapisu wideo z kamer dostęp ma policja, a to ona jako służba odpowiedzialna jest za karanie tego typu wykroczeń.

Policja powiadomiona po miesiącu

Gdy pytamy rzecznika bielskiej policji asp. Romana Szybiaka o sprawę, ten odpowiada, że pismo z MZD o wprowadzeniu ograniczenia tonażu z prośbą o wzmożone kontrole pojazdów łamiących zakaz dotarło do policji 18 listopada (na stronie internetowej MZD komunikat o ograniczeniu tonażu ukazał się miesiąc wcześniej, 17 października). - Po otrzymaniu pisma patrole ruchu drogowego zostały zobligowane do kontrolowania tego miejsca - zapewnia rzecznik KMP w Bielsku-Białej.

Aspirant twierdzi, że policja nie śledzi zapisu wideo w sposób ciągły, jak np. ma to miejsce w bielskiej Straży Miejskiej. Podgląd z kamer wykorzystywany jest w momencie, gdy dojdzie do kolizji lub wypadku i konieczne jest ustalenie przebiegu zdarzeniu. Dlaczego zarządca dróg w mieście poinformował policję oficjalnie o ograniczeniu tonażu dopiero po miesiącu? Urzędnicy wyjaśniają, że nastąpiło to w momencie, gdy zaobserwowali, że kierujący nie respektują ograniczenia.

Bartłomiej Kawalec