Nietypowa forma lalkarska i nowoczesna, mądra opowieść o dorastaniu - taka jest najnowsza premiera nie tylko dla najmłodszych widzów w Teatrze Lalek Banialuka. Twórcy bielskiego przedstawienia nie tylko umiejętnie wydobyli piękno i głębię pierwowzoru literackiego, ale także nadali mu nowy, teatralny wymiar. Stanęli przed nie lada wyzwaniem, bo nikt przed nimi nie realizował adaptacji tej książki.

„Jestem Aki” na podstawie opowiadania Doroty Kassjanowicz to opowieść pełna ciepła i humoru. Tytułowym bohaterem jest owad, któremu rodzice nadali t-AKI-e imię, bo przecież skąd mogli wiedzieć, czy będzie „TAKI, czy może TAKI”? Pragnęli, by sam odkrył kim jest i w tym celu pozwolili mu wyruszyć w podróż, podczas której bohater będzie spotykał się z innymi mieszkańcami lasu.

Lalki hybrydowe

- To przedstawienie, które ma rozbudzać dziecięcą wyobraźnię. Występuje w nim aż kilkanaście postaci. Wykorzystaliśmy lalki hybrydowe, czyli takie, które aktor ubiera na siebie. Muzyka Łukasza Matuszyka podkoloruje nam cały ten świat - tłumaczy reżyser sztuki Bartosz Kurowski.

Aki podróżując przez las, spotykając innych, poznaje samego siebie. Owadzi rodzice w swojej mądrości pozwalają dziecku na rozwój, na podejmowanie własnych decyzji, przeżywanie cierpienia i radości, dzięki czemu Aki staje się dorosły i pewny siebie.

- To jest przedstawienie o dojrzewaniu. O drodze dziecka przez świat i poznawaniu, jak ten świat funkcjonuje, bo jest nowy dla nowej istoty. Dzieci mają w sobie mądrość, często większą niż dorośli. Aki wykorzystując dziecięcą szczerość, zmienia życie innych bohaterów - mówi Adam Milewski, odtwórca tytułowej roli, który debiutuje na deskach bielskiego teatru.

Mówią pięknym językiem

Dojrzewanie nie jest jedynym ciekawym wątkiem w tej sztuce. Okazuje się bowiem, że Aki postanowił zostać…dziennikarzem, co autorka tekstu w dowcipny sposób podsumowała, zadając poprzez usta muszki owocówki znane niejednemu dziennikarzowi pytanie: - Czy znowu muszę pisać o niczym?

Spektakl pełen jest takich dowcipnych dialogów, gier słownych i cennych puent. - Skąd w Pana słowniku tyle ostrych słów? - pyta Aki. - Bo czuję się zraniony! - odpowiada jeden z bohaterów.

- Mówimy pięknym tekstem z książki Kassjanowicz, która opisała dorastanie, otwieranie się na innych, to, że każdy jest inny i wyjątkowy. Drugiego takiego stworzenia nie spotkamy w całym lesie. Aki jest metaforą ludzkiego dziecka, które odkrywa świat - dodaje reżyser.

Dla małych i dużych

Twórcy bielskiego przedstawienia nie tylko umiejętnie wydobyli piękno i głębię pierwowzoru literackiego, ale także nadali mu nowy, teatralny wymiar. Stanęli przed nie lada wyzwaniem, bo nikt przed nimi nie realizował adaptacji tej książki. Poprzez nowatorską reżyserię, nietypową formę lalkarską i znakomitą grę aktorską stworzyli opowieść dla widzów w każdym wieku. To historia o tym, że nawet najdrobniejsze spotkanie z kimś innym może zmienić nasze życie.

Całość dopełniają wpadające w ucho piosenki skomponowane przez Łukasza Matuszyka. Spektakl w bardzo mądry sposób przekazuje dzieciom prawdę o tym, że każdy musi kiedyś wyjść z ciepła rodzinnego domu i zmierzyć się z różnymi trudnościami, ale dzięki temu można wiele osiągnąć i zrobić coś dobrego dla innych.

Agnieszka Pollak-Olszowska

Foto: Teatr Lalek Banialuka

Dorota Kassjanowicz - "Jestem Aki"
Adaptacja i reżyseria: Bartosz Kurowski
Scenografia: Klaudia Laszczyk
Muzyka: Łukasz Matuszyk
Aktorzy:
Małgorzata Bulska, Magdalena Obidowska, Katarzyna Pohl, Władysław Aniszewski, Adam Milewski, Włodzimierz Pohl, Tomasz Sylwestrzak, Ryszard Sypniewski.