Życie studenckie kosztuje. Akademik lub stancja, podręczniki akademickie i spotkania ze znajomymi to niemałe wydatki. Student nie zawsze może liczyć na finansowe wsparcie ze strony swoich rodziców. Coraz częstszą formą pracy tymczasowej, której łapią się studenci to ta z branży seksbiznesu.

Skalę tego zjawiska w Polsce badał profesor Jacek Kurzępa, socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu. Z jego badań wynika, że aż jedna piąta polskich studentów wykonuje pracę z zakresu seksbiznesu. (źródło: http://www.mmwroclaw.pl/artykul/prof-jacek-kurzepa-co-piaty-student-pracuje-w-seksbiznesie,3202403,artgal,t,id,tm.html) Emocje związane z ogromnym odsetkiem młodych ludzi na studiach, którzy pracują w tej branży, próbuje wyciszyć socjolog Tomasz Szlendak. Uważa on,  że do badania wzięta została nieodpowiednia próba, przez co wynikami nie można przybliżać całej populacji, bo spowoduje to zakłamanie wielkości liczbowych. Którykolwiek z Panów ma rację, zjawisko pracy studentów w seksbiznesie jest obecne na polskim rynku.

Powody

Według profesora Kurzępy i wyników jego badań najczęściej skłania do tego młodych ludzi będących na studiach szybki i stosunkowo łatwy dla nich zarobek. Znalezienie dobrze płatnej pracy dla niedoświadczonego studenta jest niemalże niemożliwe. Ci, którzy nie godzą się na pracę za marne pensje jako kasjerzy czy kelnerzy kierują się w stronę seksbiznesu.

To nie tylko prostytucja

Wielu studentów, którzy pracują w seks branży, zaznacza, że nie świadczą usług seksualnych. Pracują jako chippendalesi, dziewczyny tańczą taniec erotyczny na rurze lub obsługują sekstelefon. Często zatrudniają się też w agencjach typu escort, dzięki którym łatwiej im dotrzeć do klientów i czują, że ktoś się nimi opiekuje. Przykładem takiej agencji może być londonescorts69.co.uk. Agencje te zapewniają swoim klientom organizację spotkań ze swoimi pracownicami i jedynie za to otrzymują zapłatę. Nie ma mowy o nakłanianiu escort girl do seksu z klientami. Dziewczyny mogą na to przystać, jeśli chcą, po uprzednich negocjacjach z klientem, jednak nie muszą. Dlatego kontakt często ogranicza się do zjedzenia wspólnej kolacji lub wyjścia do filharmonii.

Chociaż liczba studiujących, którzy pracują w seksbiznesie jest trudna do sprecyzowania, czy choćby oszacowania, to należy mieć świadomość o istnieniu tego zjawiska w polskich realiach akademickich.