Forum Bielsko.Biala.pl

Miasto tworzą ludzie

I jak tu kupić auto...

Sprawy ważne i mniej ważne, zabawne i poważne, porady, opinie, dyskusje - wszystko o motoryzacji.

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez Luk83bb » sobota, 19 sty 2013, 14:46

No i taka Lybra do mało awaryjnych to raczej nie należy, części też bywają tańsze do innych aut. Ale co kto lubi.
Szukaj, szukaj a znajdziesz...nie podpalać się - zresztą widzę, że masz dobre podejście - nie kupujesz pierwszego lepszego tylko dokładnie sprawdzasz. Ja bym z miejsca omijał handlarzy, komisy próbował kupić od WŁAŚCICIELA, kogoś kto auto zna od dłuższego czasu a nie na pytanie Jaki olej Pan lał odpowiada Nie wiem, ja tylko sprzedaje. Sprawdzaj często otomoto, allegro, tablice - zazwyczaj ogłoszenie, które leży >3 dni nie jest warte uwagi, bo już kilku auto oglądało, więc raczej coś było nie teges skoro dalej oferta aktualna. Nikt nie kupuje aut kombi, żeby stały- wolałbym kupić z pewnym 250tys niż kręcony 150tys.
Avatar użytkownika
Luk83bb
użytkownik
 
Posty: 70
Na forum od: 24 sie 2012, 20:27
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez MakDrajwer » sobota, 19 sty 2013, 16:47

Ciekawe ... Wynika z tego że każdy właściciel / kierowca jest super uczciwym człowiekiem , co wam opowie że właśnie dwumas się kończy , cieknie z nagrzewnicy a poduszki to atrapy . Przecież jeździ to pewnie powie. A pośrednik ( handlarz, komisant itp ) to świnia i złodziej która chce nas tylko wydymać na kase.
Wynika z tego ze jeżeli ja : uczciwy właściciel wstawie moje auto do komisu , bo nie mam czasu, bo nie umiem , czy nie chce mi sie sprzedawać to wtedy to auta już nie jest godne uwagi ?

Acha : tak samo jak aso to złodzeiee , każdy mechanik chce nas oszukać, Blacharz pewnie akumulator podmieni , itp ...Ciekawe czy pomidory kupujecie u rolnika ( zna je najlepiej ) czy u jakiegoś oszusta-handlarza ?
"kobiety jak te kwiaty , kto żonaty ten wie,
powąchać - TAK , dotykać - NIE,
minęła pora godowa teraz tylko boli głowa ..."
Avatar użytkownika
MakDrajwer
użytkownik
 
Posty: 896
Na forum od: 22 maja 2010, 16:33
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez Del_Rey » sobota, 19 sty 2013, 17:59

Po prostu, wydaje mi się, ze właściciel jest mniej wprawny w kłamaniu od wyjadacza handlarza. Kupiłem tylko jeden samochód od handlarza (mojego byłego kolegi),co jak sie okazało, osobiście jechał "kalibrować" licznik i zrobił kilka jeszcze myków, byleby to auto sprzedać.
Wlasciciel czesciej niz handlarz ma faktury za ewentualne naprawy, ma komplet kluczyków, dorzuca czesto wiele "gadżetów" do sprzedawanego samochodu,felgi, opony, czasem jakies czesci i mimo wszystko częściej powie, ze jest coś nie tak, niz handlarz, u ktorego kazde auto jest ideałem.
Przechodziło przeze mnie sporo samochodów, czesto sprzedawanych potem takze na terenie Bielska,ale nigdy mnie musiałem spuszczać wzroku ze wstydu spotykając np w sklepie nowego wlasciciela.
Co do ASO, kiedyś dawno temu juz pisałem, jak zamiast wymienić mi gumy w amorach w Vectrze B, luzy uzupelnili taśmą MacGyvera, taśma sie "ubiła" po 2-3 tys km i amory waliły, jakby mi gaśnica po bagażniku sie kulała.
Wysocy urzędnicy - to ludzie, którzy za nasze pieniądze kradną nasze pieniądze.
Avatar użytkownika
Del_Rey
użytkownik
 
Posty: 2784
Na forum od: 14 lis 2006, 14:01
Lokalizacja: B-B

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez tomi308 » sobota, 19 sty 2013, 18:54

Ostatnio rozmawiałem z Austryjakiem który handluje z Polakami właśnie samochodami.Zauważył że dla nas Polaków najważniejszy jest rok produkcji i ile ma samochód przebiegu.Natomiast taki Austryjak jak kupuje furę pierwsze pyta o stan techniczny wszystkie naprawy czy ma na te naprawy faktury a potem może zapyta o rocznik.I tak jest bo wystarczy wejść na niemieckie aukcje i zobaczycie że np.audi a6 z 95r 2,5TDI R5 Quattro z przebiegiem 580tyś z jakimś tam wgnieceniem ryską jest warta dla nich ponad 3500euro gdzie u nas kupisz już taką od 8 tyś i z przebiegiem oczywiście cofniętym do 200tyś km żebyśmy zawału nie dostali.
tomi308
użytkownik
 
Posty: 324
Na forum od: 11 lut 2011, 10:02

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez skup-aut-bielsko » niedziela, 20 sty 2013, 09:17

MakDrajwer napisał(a):Ciekawe ... Wynika z tego że każdy właściciel / kierowca jest super uczciwym człowiekiem , co wam opowie że właśnie dwumas się kończy , cieknie z nagrzewnicy a poduszki to atrapy . Przecież jeździ to pewnie powie. A pośrednik ( handlarz, komisant itp ) to świnia i złodziej która chce nas tylko wydymać na kase.
Wynika z tego ze jeżeli ja : uczciwy właściciel wstawie moje auto do komisu , bo nie mam czasu, bo nie umiem , czy nie chce mi sie sprzedawać to wtedy to auta już nie jest godne uwagi ?

Acha : tak samo jak aso to złodzeiee , każdy mechanik chce nas oszukać, Blacharz pewnie akumulator podmieni , itp ...Ciekawe czy pomidory kupujecie u rolnika ( zna je najlepiej ) czy u jakiegoś oszusta-handlarza ?


Tak to mniej więcej właśnie wygląda. My kupujemy auta tylko i wyłącznie od prywatnych właścicieli, ale w naszym przypadku powód jest zupełnie inny - jeżeli do nas zadzwoni handlarz z ofertą sprzedaży auta - znaczy to dla mnie tylko tyle, że ma do "pociśnięcia" takiego "szczura", że boi się to puścić "do ludzi", bo może skończyć w sądzie, albo w kryminale. Jaki handlarz szuka zbytu wśród handlarzy? W 90% przypadków taki, który wkopał się w dziada i nie wie co z nim zrobić. Zresztą dzwonią do nas najczęściej handlarze typu pierwszego, opisani tutaj http://blog.otomoto.pl/nie-taki-handlarz-straszny-jak-go-maluja/ .
Kupujemy więc auta od prywatnych właścicieli i jeśli myślicie, że to taka sielanka, to gratuluję - tu dopiero są bajkopisarze! Jeśli wad nie znajdziemy sami - można zapomnieć, że ktoś nas poinformuje o czymś. Zazwyczaj "prywatny właściciel" powie. że stuka łącznik stabilizatora, a nie wspomni już, że jak ostatnio jechał, to czerwona konewka zapaliła się na liczniku i "dał/a radę" jeszcze te 10 km dociągnąć do domu...
Prywatny właściciel NIE JEST Świętym Mikołajem - najczęściej też jest Polakiem, a my mamy pewną cechę narodową...
I sprawa podstawowa - jeżeli ten Prywatny Właściciel (celowo z wielkiej) nie jest w posiadaniu auta od nowości, to skąd je wziął? Od wujka, kolegi, sąsiada, czy może od ... ?
Avatar użytkownika
skup-aut-bielsko
nowicjusz
 
Posty: 1
Na forum od: 24 lip 2011, 12:35
Lokalizacja: bielsko/kraków

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez MakDrajwer » niedziela, 20 sty 2013, 11:39

Dokładnie :lol: Ile razy mam klineta na włożenie bezpiecznika do centralnego bo jest odłączony ( kradną torebki ) , do klimy ( wiadomo - zaalenie gardła ) lub ABS ( lepiej hamuje bez ). Potem się okazuje ze to "włożenie bezpiecznika " będzie kosztowało klienta pare stówek ( bo im wiązki z anglika nie starczyło ).
A najlepsze ze zawsze pytam : dlaczego pan sprzedaje ? Oczywiście po to żeby się pośmiać . Przeważnie jest to : wyjazd do pracy do Angli bo tam nie wolno z kierownicą z lewej ( obok stoi nowokuipony , wyplakowany passat oczywiście też z kierą po lewej ) , żonie się nie podoba : za duży, za mały , za biały itp. i najczęściej : Panie, a gdzie ja tym mam jeździć ? Tyle co żona dziecaiki do szkoły i w niedziele do koscioła.
Dwa razy ( przy osobówce ) usłyszałem szczerze : " Za stary juz jestem na takie auto " ( to o BMW ) i " Panie, przecież to obciach tym jeździć " ( to o Multipli ).
"kobiety jak te kwiaty , kto żonaty ten wie,
powąchać - TAK , dotykać - NIE,
minęła pora godowa teraz tylko boli głowa ..."
Avatar użytkownika
MakDrajwer
użytkownik
 
Posty: 896
Na forum od: 22 maja 2010, 16:33
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez thermalfake » niedziela, 20 sty 2013, 20:49

Hehe a jak bierzemy pod lupę tylko oferty od właścicieli to oni kupują tylko w salonie ?
Także kupują w komisach czy od pośredników. Nierzadko nie mają wiedzy co się wcześniej z autem działo bo nie łudźmy się ale to widać jak na dłoni - kupuję się aby tanio było często bez jakiejś większej wiedzy. A w przypadku aut około 10 letnich i więcej to mało jest takich co mają wózek od nowości.
thermalfake
użytkownik
 
Posty: 577
Na forum od: 23 mar 2009, 21:36
Lokalizacja: B-B

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez sweeper » poniedziałek, 21 sty 2013, 14:12

@ franklyn - dołóż trochę $$ i sprzedam Ci mój samochód
historia nie jest tajemnicą, większość napraw/przeglądów jest udokumentowana :)

z innej beczki to powiem tak - nie wiem dlaczego my Polacy (niestety sam czasami daję się na tym złapać) łudzimy się, że kupimy sprowadzone super autko za mniej niż trzeba zapłacić w Polsce czy ojczystym kraju

jeżeli przykładowo taka Lancia Lybra (dobrze utrzymana) kosztuje w Szkopiarni 3000 eur, to choćby nie wiem jakie mieć układy w celnym i komunikacyjnym to nie ma szans kupić taki samochód z opłatami i rejestracją za tyle samo w Polsce, a handlarz musi jeszcze swoje zarobić

po swoich doświadczeniach w poszukiwaniu samochodu (poprzedniego i teraz) śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że sprowadzone do Polski samochody to jeżdżący złom

całości obrazu dopełnia brak drugiego kluczyka (ilu z Was zgubiło drugi komplet kluczy do auta?) oraz dokumentów typu książka serwisowa czy np. ostatnia FV z przeglądu
Avatar użytkownika
sweeper
użytkownik
 
Posty: 2974
Na forum od: 12 sie 2008, 16:33
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez GP » poniedziałek, 21 sty 2013, 15:02

sweeper napisał(a):po swoich doświadczeniach w poszukiwaniu samochodu (poprzedniego i teraz) śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że sprowadzone do Polski samochody to jeżdżący złom

całości obrazu dopełnia brak drugiego kluczyka (ilu z Was zgubiło drugi komplet kluczy do auta?) oraz dokumentów typu książka serwisowa czy np. ostatnia FV z przeglądu

A mnie na przekór wszelkim opiniom udało się wyłowić niemal idealny pojazd, w bardzo dobrym stanie, z kompletem dokumentów (wszystkie książeczki, instrukcje itp. dodawane przy zakupie auta w salonie), z udokumentowaną historią serwisową, z kompletem kluczy (2 pełne, 1 serwisowy, 1 "matka" + wszelkie kody)...

I uwaga, nie od prywaciarza w Polsce, tylko sprawdzony z Niemiec przez handlarza, w dodatku komis na Śląsku (co już w ogóle jest koszmarem :P )...

Jak widać, nie można generalizować i wrzucać wszystkich do jednego wora 8)
Fotograf z pasji, fotograf z zawodu.
Avatar użytkownika
GP
użytkownik
 
Posty: 3382
Na forum od: 1 wrz 2006, 07:00
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez sweeper » poniedziałek, 21 sty 2013, 15:05

nie twierdzę, że wszyscy tak tną - jednie jakieś 90%...
Avatar użytkownika
sweeper
użytkownik
 
Posty: 2974
Na forum od: 12 sie 2008, 16:33
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez Wonny » poniedziałek, 21 sty 2013, 15:06

sweeper napisał(a):@ franklyn - dołóż trochę $$ i sprzedam Ci mój samochód
historia nie jest tajemnicą, większość napraw/przeglądów jest udokumentowana :)

z innej beczki to powiem tak - nie wiem dlaczego my Polacy (niestety sam czasami daję się na tym złapać) łudzimy się, że kupimy sprowadzone super autko za mniej niż trzeba zapłacić w Polsce czy ojczystym kraju

jeżeli przykładowo taka Lancia Lybra (dobrze utrzymana) kosztuje w Szkopiarni 3000 eur, to choćby nie wiem jakie mieć układy w celnym i komunikacyjnym to nie ma szans kupić taki samochód z opłatami i rejestracją za tyle samo w Polsce, a handlarz musi jeszcze swoje zarobić

po swoich doświadczeniach w poszukiwaniu samochodu (poprzedniego i teraz) śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że sprowadzone do Polski samochody to jeżdżący złom

całości obrazu dopełnia brak drugiego kluczyka (ilu z Was zgubiło drugi komplet kluczy do auta?) oraz dokumentów typu książka serwisowa czy np. ostatnia FV z przeglądu

Najczęściej samochody przyjeżdżają do nas uszkodzone i są naprawiane po czym sprzedawane jako igły. Ja natomiast preferuję zakup samochodu, który miał jakąś przygodę (np. obcierkę drzwi) i w takim stanie przyjechał do Polski. Wolę kupić taki samochód i sam zrobić go u sprawdzonego blacharza a później lakiernika, niż kupić robiony u Pana Zdzisia w garażu.
Ja dokładnie tak kupiłem samochód. Wystarczyło wymienić drzwi (można było klepać, ale zawsze to szpachlowane i później pęka), a następnie je polakierowałem. Samochód miał książkę serwisową, był sprawdzony w ASO przed zakupem, następnie u zaprzyjaźnionego mechanika, a bez wcześniejszego zakupu (jedynie po wpłacie zaliczki z możliwością jej zwrotu w przypadku gdybym się nie zdecydował) mogłem samochodem przez 2 dni pojeździć i go "wytestować". Po długim szukaniu, w końcu trafiłem na uczciwego handlarza któremu zależało by zarobić, ale też pozostawić dobrą opinię na przyszłość. Nic nie krył, nie ściemniał.
Avatar użytkownika
Wonny
użytkownik
 
Posty: 172
Na forum od: 19 cze 2012, 13:40

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez sweeper » poniedziałek, 21 sty 2013, 16:37

teraz nie wyobrażam sobie kupowania używanego samochodu (w miarę nowego) bez wizyty w ASO - chociaż i tutaj nie ma 100% pewności

warto poczytać sobie również: http://www.bezwypadkowy.net/kategorie/6 ... zwypadkowe
daje sporo do myślenia...
Avatar użytkownika
sweeper
użytkownik
 
Posty: 2974
Na forum od: 12 sie 2008, 16:33
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: I jak tu kupić auto...

Postprzez davnbb » poniedziałek, 21 sty 2013, 20:24

sweeper napisał(a):teraz nie wyobrażam sobie kupowania używanego samochodu (w miarę nowego) bez wizyty w ASO - chociaż i tutaj nie ma 100% pewności


Nie ma 100% pewności - znam przypadek niedawnego zakupu używanego Fiata Pandy w salonie Fiata na Górnym Śląsku. Licznik został przekręcony o 20 000 km. Udało się do tego dojść po kontakcie z poprzednim właścicielem.
davnbb
użytkownik
 
Posty: 1471
Na forum od: 3 mar 2008, 05:11

Poprzednia strona

Powrót do Motoryzacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości