Forum Bielsko.Biala.pl

Miasto tworzą ludzie

Brzydkie zachowanie Jezusa w stosunku do faryzeuszy...

Tematy niekoniecznie zwiazane z naszym miastem - także towarzyskie.

Postprzez Barth » niedziela, 1 kwi 2007, 19:28

olek napisał(a):Nie byl to wlasny plan Jezusa. Opieral sie na rzekomym planie "swego Ojca", planie, ktory mu sie narzucal, ze wzgledu na posluszenstwo wobec Ojca. Jeszcze ostatniej nocy, przed poddaniem sie, mowil, mniej wiecej w Ogrojcu: "Ojcze, odsun ode mnie ten kielich (przeznaczenia, goryczy), ale jesli jesli sie upierasz, to sie z bolem serca zgodze i wytrzymam te meke, bo to Twoja wola decyduje".

Nie wiem czemu non stop starasz się ustawić dyskusje na fakcie że Jezus nie działał w porozumieniu z swym ojcem i miał inne plany. W ciągu jego 30 lat jest taki okres nie opisywany przez ewangelie gdy mógł sobie zrobić urlop - ale reszta życiorysu do samej ostatniej wieczerzy świadczy o "graniu swej roli". Chwila w ogrodzie oliwnym może nas bardziej przekonywać że posiadał i ludzki i boski element - nie zaś niezgadzanie się z wolą ojca. W końcu jako część trójcy czyli Bóg nie mial się czego obawiać. To element ludzki ma nam pokazać że to nie tylko narzędzie do wypełnienia swej roli, nie marionetka ale świadoma ofiara od ludzi dla boga ale też od boga dla ludzi. Łącznik.
BTW to "upierasz" i "z bólem serca" to twa licentia poetica?

olek napisał(a):Ciekawe, jaki glos uslyszal Jezus w odpowiedzi. "Idz, musisz to zrobic!" albo "Musisz umrzec!"

Za dużo czytasz mitologii greckiej lub nordyckiej.

olek napisał(a):Bardzo podejrzany wydaje mi sie ten rzekomy plan "Ojca". Ojcem nie mogl byc Yahve: gdyz Yahve nie zdecydowal sie, by Abraham zlozyl mu swego jedynego syna, Izaaka w ofierze calopalnej. Czyzby mial wydac na pozarcie teraz swego jedynego wlasnego Syna i naklaniac Go do tego? Swiadczyloby to o niestalosci Boga w pogladach.

Nielogiczne - Bóg nie posiada poglądów tylko wolę. To tak samo jakbyś się chciał z nim kłócić wierząc jednocześnie w aksjomaty o wszechwiedzy i nieomylności. Co do ofiary - nie przekazuje nam ST że to były testy wiary? I nie tylko w przypadku Abrahama ale też i innych? Poza tym mówisz o tym który strącił wszystkie niezgadzające się z nim anioły, zniszczył Sosomę i Gommorrę, zatopił wszystko oprócz pasażerów Arki, doświadczył plagami Egipt (zabijając w ostatniej pierworodnych takich jak ten Izaak). To nie jest wcale przejaw łagodności.
Barth
użytkownik
 
Posty: 459
Na forum od: 10 lis 2006, 16:32

Postprzez olek » poniedziałek, 2 kwi 2007, 23:11

Jezus byl w pewnym rozdarciu: z jednej strony chcial byc posluszny woli Ojca, a z drugiej czul rozdzwiek miedzy Nim, surowym Yahve, a swoimi lagodnymi sklonnosciami. Niekiedy usilowal zaznaczyc swoja odrebnosc i wlasna postawe, pouczajac Ojca jak ma postepowac: "Nie wodz nas na pokuszenie (nie wystawiaj nas na probe, nie poddawaj nas testom wiary...), ale nas zbaw ode zlego".
Jego zawolanie na krzyzu (Tato, dlaczegos mnie opuscil?) jest wyrazem zawodu, zarowno w stosunku do Ojca, jak i wlasnych zdolnosci do przewidywania biegu wypadkow.
olek
użytkownik
 
Posty: 2588
Na forum od: 1 wrz 2006, 07:00

Poprzednia strona

Powrót do Pogaduszki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron