jednorodzinnych będą wyrzucali swoje śmieci do śmietników na bielskich osiedlach???
To skandal jak taki jeden prostak z drugim podjeżdża swoim samochodem i wyrzuca śmieci do śmietnika na osiedlu. Na prawdę szkoda Wam tych kilkunastu złotych na zapłacenie za wywóz śmieci???????
Offline
Bo płacenie za wywóz śmieci lub za parkowanie jest czynem niegodnym prawdziwego Polaka ![]()
A na poważnie to jest czasami żenujące, jak, w sumie bogaci, ludzie latają z workami pełnymi śmieci. Okna firmy, w której pracuję wychodzą na tył przychodni na Powstańców Śląskich. Niemal codziennie widzę obrazek, jak podjeżdża lekarz, niezłą bryką, otwiera bagażnik i wyciąga z niego worki pełne śmieci, które wyrzuca do śmietnika przychodni.
Offline
To są jeszcze jakieś osiedla, które nie pozamykały śmietników na kluczyk?
U mnie jest spokój - zamknięcie, każdy mieszkaniec ma klucz i dobre jest!
Offline
GP napisał:
To są jeszcze jakieś osiedla, które nie pozamykały śmietników na kluczyk?
U mnie jest spokój - zamknięcie, każdy mieszkaniec ma klucz i dobre jest!
Są są GP ale zamknięcie śmietnika i tak niewiele zmienia bo śmieci lądują w lesie, na chodniku lub w rowie. Masakra jakaś.
Offline
Dlatego sprawe rozwiązałby podatek śmieciowy. A najlepsze jest to że jak wywoże śmieci na wysypisko to za pełną przyczepe płace 10-20 zł. więc jakbym podrzucał śmieci na osiedle i mieszkańcy słusznie porysowali by mi auto to jedna rysa kosztowała by mnie wywóz 10-20 przyczep . Bez sensu.
Offline
w lecie podrzucają, w zimie palą
nic tylko namierzyć takiego prymitywa i w nocy przywieźć mu i wysypać z 10 koszy na śmieci do ogródka ![]()
Ostatnio edytowany przez man (2010-07-27 16:36:29)
Offline
Tylko,że na osiedlach stoją pojemniki na odpady selektywne, zresztą czasami dla zabawy podpalane przez osiedlowy intelekt. Natomiast ja jeśli chcę się bawić w segregowanie odpadów to na każdy rodzaj muszę wykupić worek za 3zł. Dodatkowo moja zakręcona ekologicznie żona myje butelki, puszki i zdziera z nich etykiety, bo panowie z Sity brudnych nie akceptują. Chociaż słyszałem,że i tak te wszystkie pracowicie selekcjonowane i myte odpady wyrzucają wszystkie razem na wysypisko, moja żona w to nie wierzy. Nie chodzi mi o te parę złotych miesięcznie na worki, ale uważam,że jeśli ktoś już płaci za wywóz śmieci to worki na odpady selektywne powinien dostawać nieodpłatnie. Bo przecież ktoś na tych odpadach zarabia,chyba,że to jest jeden wielki pic i nie ma selektywnej gospodarki odpadami w naszym mieście a opłata ma pokryć koszty transportu tych worków na wysypisko? A te dodatkowe 15zł miesiecznie mógłbym płacić na obiady dla jakiegoś dziecka a nie jako dodatkowy haracz dla Sity. I właśnie dzięki takiej polityce władz miejskich wielu naszych sąsiadów ma totalnie w dupie jakiekolwiek wywożenie śmieci a segregację uważa za dziwne zboczenie, które nie ma żadnego sensu. Czy mają rację? pozdrawiam
Offline
Piotrek napisał:
Tylko,że na osiedlach stoją pojemniki na odpady selektywne
to całkiem inna sprawa
takie pojemniki są tylko w kilku miejscach BB, więc nikt nie ma chyba pretensji, że ktoś segreguje i do nich wrzuca.
autorowi chodzi raczej o podrzucanie nieposegregowanego syfu do smietników
Offline
A ja uważam,ze Ci którzy to robią to mają przynajmniej trochę poczucia przyzwoitości. Bo Ci inni wywożą swoje śmieci do lasu a nie do śmietników, nie ważne czyich. Poza tym uważam, że odbieranie śmieci powinno być wliczone w podatek i wtedy nie byłoby problemu z ich podrzucaniem gdziekolwiek. Ciekawe czemu tak trudno decydentom rozwiązać tą sprawę? W nielicznych miejscowosciach w Polsce gdzie wprowadzono takie rozwiązanie zniknął problem śmieci, kiedy u nas? pozdrawiam
Offline
A widzieliście ile śmieci leży przy drogach?Pełne wory .I wyrzucają je ludzie ,których stać na BMW ,Toyotę itp. drogie samochody.Ale na zapłacenie kilkanaście zł za wywóz śmieci już nie!
Opowiadała mi kiedyś moja dobra znajoma,że u nich(osiedle domków jednorodzinnych) nie wszyscy sąsiedzi mieli pojemniki na śmieci.Niektórzy po prostu podrzucali byle gdzie worki z odpadkami.Kiedyś wieczorem przyuważyli jedną sąsiadkę,która wyrzucała duży worek ze śmieciami w pobliskich krzakach.Kiedy ta poszła do domu,wzięli ten wór i rozpruty wrzucili jej do ogródka przez płot.W nocy wiał wiatr,więc możecie sobie wyobrazić co w tym ukwieconym ogródku było
.Zaraz się znalazły pieniążki na pojemnik z Sity.Za parę dni śliczny niebieski pojemnik pojawił się w ogródku owej sąsiadki.Może to jest sposób na niektórych?Bo nie wszystkich-są osoby niereformowalne,którym można "naskoczyć" i już.Więc może jednak podatek śmieciowy?
Offline
Neciu, znam wielu wspaniałych, inteligentnych i mądrych ludzi w naszym mieście, cieszę się też ,że poznałem tutaj Ciebie. Ale jak napisałem w jednym z tematów : "Dużo ważniejsze są:- ogólna kultura i poziom cywilizacyjny obywateli danego kraju;". Musimy poczekać, inni w większości są poprostu normalni w polski sposób , takie normalne polaczki, gdziekolwiek pojadą to na nich plują. Jak słyszę w Londynie / zwłaszcza północne dzielnice/ wrzask, krzyk i śpiew i widzę zataczających się to już wiem i paraliżuje mnie mnie wstyd, tylko czemu? za nich moich rodaków, Polaków.Słyszę rozmowy w metrze, mdli mnie ich wulgarność.Wierzę,że to się zmieni. Czy to ma coś wspólnego z tym co napisałaś o wyrzucaniu śmieci, chyba tak.pozdrawiam
Offline
man napisał:
Piotrek napisał:
Tylko,że na osiedlach stoją pojemniki na odpady selektywne
to całkiem inna sprawa
takie pojemniki są tylko w kilku miejscach BB, więc nikt nie ma chyba pretensji, że ktoś segreguje i do nich wrzuca.
autorowi chodzi raczej o podrzucanie nieposegregowanego syfu do smietników
A myślisz że kto za to płaci? Krasnoludki? Wywóz śmieci segregowanych z osiedli też jest płacony przez mieszkańców.
Offline
Piszecie, że w niektórych miastach poradzono sobie z tym tematem. To prawda, ale to nie problem dotyczący poszczególnych miast czy wsi ale całego kraju. Więc zdałoby się by parlamentarzyści wreszcie zabrali się za ten temat bo wstyd. Jak to możliwe, że u naszych postkomunistycznych sąsiadów uporano się z tym problemem i śmieci w lesie / rowach nie widać?
Offline
Piotrek napisał:
A ja uważam,ze Ci którzy to robią to mają przynajmniej trochę poczucia przyzwoitości
W tym, że są zwykłymi złodziejami okradającymi mieszkańców bloków? Jak myślisz do mnie na osiedle to śmieciara podjeżdża za dziękuje?
Równie bezczelni są mieszkańcy "gett" - ogrodzonych wspólnot mieszkaniowych położonych na obrzeżach osiedli. Ci to i dzieci prowadzą na osiedlowe place zabaw, parkują na osiedlowych parkingach a i psy wyprowadzają "na osiedlu" bo szkoda "cieżkozapłaconych" własnych trawników psim gównem kajać. Tylko czekać aż śmieci będą wyrzucać na skraju osiedla bo nasze śmietniki za daleko żeby panicz czy paniusia kilometry drałowali.
Offline
@Zbożowy, nie żebym sprawdzał czy zmyślasz, ale ciekawiło mnie ile kosztuje wystawienie tzw. dzwonów na odpady selektywne na terenie np. spółdzielnii mieszkaniowych. Zadzwoniłem do Sity i mimo, że pani z biura obsługi niezbyt chciała ujawnić te dane to po krótkiej dyskusji powiedziała,że spółdzielnie mają udostępniane te pojemniki nieodpłatnie. Chyba to nie jest jakaś tajemnica?
@Jigoku, nie zaprzeczam,że osoby uprawiające tego typu proceder można nazwać złodziejami, pasożytami i nigdzie Kolego nie pochwalałem tego typu postępowania. Natomiast uważam,że lepszym miejscem dla śmieci jest nawet cudzy śmietnik niż las. Sam mieszkam przy ulicy, która jest szlakiem turystycznym, pojemnik mam wystawiony na zewnątrz ogrodzenia. Wielokrotnie znajduję tam śmieci podrzucone przez przechodzących turystów i nie mam do nich pretensji bo wolę jak wrzucą do mojego pojemnika niż zostawią na szlaku w górach. Nie są to jakieś duże ilości, ale są i ja z tego powodu nie szczuję ich psem i nie wyzywam od złodziei.
pozdrawiam
Offline
Problem śmieci,to przede wszystkim problem wychowania.Nie chcę tu nikogo pouczać,ani rozliczać,ale powiem o co mi chodzi na własnym przykładzie.
Kiedy byłam młodsza,z mężem i dzieciakami schodziliśmy nasze "górki" wzdłuż i wszerz.Praktycznie co niedzielę szło się na wędrówki po okolicy.I z tych czasów pamiętam,że śmieci,które "produkowaliśmy" po drodze-jak papier z kanapek,skorupy z jajek,czy serwetki przywoziło się ze sobą do domu.I nikomu z nas nie przyszło nawet do głowy,żeby takie np. skorupki z jaj zostawić gdzieś pod krzaczkiem,czy nawet zakopać.Wkładało się toto do plecaka i już.Przecież to nie jest ciężkie.
I dzięki temu,moje już bardzo dorosłe dzieci robią tak samo.Nieraz widzę,jak syn wyciąga z kieszeni papierki po cukierkach,które gdzieś po drodze zjadł i wrzuca je do kosza na śmieci w domu.I nawet nie przyszło by mu do głowy wyrzucić je na ulicy.Kiedyś przyniósł nawet skórki z bananów w reklamówce.
Jak się to ma do dzieciaków obecnie?Często bywam w centrum i widzę,że wsadzi taki cukierka do buzi a papierek-fruuu na chodnik.Guma do żucia? A jakże,na chodnik,albo pod siedzenie w autobusie.Znowu nie generalizuję-bo zdarza mi się widzieć dzieciaka wrzucającego bilet czy papierek do kosza.Ale często zdarza mi się obserwować dorosłego, palącego na przystanku obok kubła na śmieci,który wyrzuca peta na chodnik, przydeptuje i spokojnie stoi obok.
Czym skorupka za młodu ....... ?
Offline
A wiesz Graviter, może to dziwne w Twoim blokowym świecie, ale dla mnie nie ma żadnej różnicy, liczy się fakt przekroczenia zasad. Nie jest ważna skala zjawiska ale samo zdarzenie. Nie powiesz chyba,że można ukraść batonik w hipermarkecie a telewizora już nie, przecież jedno i drugie jest takim samym złodziejstwem. A dziesięć batoników to już jest kradzież, czy dopiero od 100 sztuk? Sam też przynoszę swoje śmieci do domu, ale to już jest kwestia wychowania jak napisała Necia. A przed chamstwem trzeba się bronić a nie narzekać. A napewno każdy kto wyrzuca nielegalnie śmieci do osiedlowego śmietnika ma napisane :"jestem z domu jednorodzinnego"? Poza tym te bloki razem ze świętymi śmietnikami dostaliście zadarmo od opiekuńczego państwa więc nie narzekajcie tylko brońcie się, komuna się skończyła. Cieszcie się z tego co macie bo inni musieli ciężko zapracować żeby mieć gdzie mieszkać. pozdrawiam
Offline
Piotrek napisał:
A napewno każdy kto wyrzuca nielegalnie śmieci do osiedlowego śmietnika ma napisane :"jestem z domu jednorodzinnego"?
A skąd ma być? Po co ktoś z bloku miałby przez pół miasta ciągnąć swoje śmieci?
Poza tym te bloki razem ze świętymi śmietnikami dostaliście zadarmo od opiekuńczego państwa więc nie narzekajcie tylko brońcie się, komuna się skończyła. Cieszcie się z tego co macie bo inni musieli ciężko zapracować żeby mieć gdzie mieszkać. pozdrawiam
Tak, tak. Za darmo. 30 lat kredytu to faktycznie, jak za darmo ![]()
Offline
Piotrek napisał:
A napewno każdy kto wyrzuca nielegalnie śmieci do osiedlowego śmietnika ma napisane :"jestem z domu jednorodzinnego"? Poza tym te bloki razem ze świętymi śmietnikami dostaliście zadarmo od opiekuńczego państwa więc nie narzekajcie tylko brońcie się, komuna się skończyła. Cieszcie się z tego co macie bo inni musieli ciężko zapracować żeby mieć gdzie mieszkać. pozdrawiam
Po pierwsze w jakim celu ktoś mieszkający w bloku ma podrzucać swoje śmieci do nieswojego śmietnika???
A po drugie: Piotrek Ty mieszkasz w PL????? ZA DARMO??????? Wiesz ile kosztuje mieszkanie w bloku?? ZA DARMO ale wymyśliłeś. Daj znać jak będziesz wiedział gdzie dają mieszkania ZA DARMO to chętnie się zgłoszę. Inni musieli na to zapracować a my dostaliśmy ZA DARMO hahahahaha gdzie ty żyjesz człowieku????? 200 tys to ZA DARMO hahahahaha
Ostatnio edytowany przez Pan Kazimierz (2010-07-28 13:22:57)
Offline
Piotrek napisał:
Sam mieszkam przy ulicy, która jest szlakiem turystycznym, pojemnik mam wystawiony na zewnątrz ogrodzenia. Nie są to jakieś duże ilości, ale są i ja z tego powodu nie szczuję ich psem i nie wyzywam od złodziei.
pozdrawiam
Może należy pojemnik wstawić do własnego ogrodu żeby przechodzień wiedział że jest on Twoją własnością?
Offline
Wiadomo,że część mieszkańców blokowisk kupiła w ostatnich latach swoje mieszkania na wolnym rynku. Ale Ci pierwsi, którzy tutaj przyjechali, tysiące ludzi otrzymali mieszkania za darmo, z przydziału. Niektórzy wykupili je na własność za grosze, później sprzedali za olbrzymie pieniądze, innym się nie chciało nawet wyłożyć tych marnych pieniędzy więc teraz nie są właścicielami mieszkań, ale i tak nigdy za nie nie zapłacili i nikt ich z nich nie wygoni, chyba że przestaną płacić czynsz.Większość mieszkań w blokowiskach jest zamieszkana właśnie przez nich lub ich dzieci. A może te dzieci nie wiedzą,że mieszkanie w którym żyją jest prezentem socjalistycznego państwa dla przedstawiciela klasy robotniczej? A widzę,że Pan Kazimierz jest chyba młodszy ode mnie jeśli tego nie pamięta a może starszy tylko już skleroza doskwiera?
Co do pojemnika: stoi we wnęce przy mojej bramie, nie trzeba być inteligentem żeby zauważyć,że do kogoś należy.
pozdrawiam
Offline
Piotrek napisał:
Wiadomo,że część mieszkańców blokowisk kupiła w ostatnich latach swoje mieszkania na wolnym rynku. Ale Ci pierwsi, którzy tutaj przyjechali, tysiące ludzi otrzymali mieszkania za darmo, z przydziału. Niektórzy wykupili je na własność za grosze, później sprzedali za olbrzymie pieniądze, innym się nie chciało nawet wyłożyć tych marnych pieniędzy więc teraz nie są właścicielami mieszkań, ale i tak nigdy za nie nie zapłacili i nikt ich z nich nie wygoni, chyba że przestaną płacić czynsz.Większość mieszkań w blokowiskach jest zamieszkana właśnie przez nich lub ich dzieci. A może te dzieci nie wiedzą,że mieszkanie w którym żyją jest prezentem socjalistycznego państwa dla przedstawiciela klasy robotniczej? A widzę,że Pan Kazimierz jest chyba młodszy ode mnie jeśli tego nie pamięta a może starszy tylko już skleroza doskwiera?
Jesteś w błędzie większość mieszkań jest już wykupionych, bądź za
przysłowiową złotówkę (akcja pewnej partii, bądź za sumy 10-20 tys złotych, pozostałe zostały nabyte po cenach rynkowych czyli 100-250 tys zł.
Skleroza nie doskwiera ale moi rodzice dostali przydział a oprócz tego musieli mieć WKLAD na mieszkanie. Nie byli tzw. werbusami lecz rodowitymi mieszkańcami BB ![]()
Tylko jak to się ma do tematu rozmowy???
Ostatnio edytowany przez Pan Kazimierz (2010-07-28 13:59:53)
Offline
Piotrek napisał:
@Zbożowy, nie żebym sprawdzał czy zmyślasz, ale ciekawiło mnie ile kosztuje wystawienie tzw. dzwonów na odpady selektywne na terenie np. spółdzielnii mieszkaniowych. Zadzwoniłem do Sity i mimo, że pani z biura obsługi niezbyt chciała ujawnić te dane to po krótkiej dyskusji powiedziała,że spółdzielnie mają udostępniane te pojemniki nieodpłatnie. Chyba to nie jest jakaś tajemnica?
I co z tego że użyczane nieodpłatnie? Jak se zamówisz telewizję satelitarną to ci nieodpłatnie użyczą dekodera na czas umowy, i co? Czy to oznacza że masz satkę za darmo?
To że spółdzielnie nie płacą za dzwony nie oznacza że te dzwony to opróżnia święty Mikołaj z wróżką zębuszką, za wywóz nadal się płaci.
Piotrek napisał:
Wiadomo,że część mieszkańców blokowisk kupiła w ostatnich latach swoje mieszkania na wolnym rynku. Ale Ci pierwsi, którzy tutaj przyjechali, tysiące ludzi otrzymali mieszkania za darmo, z przydziału.
Tak samo jak i część mieszkańców domków jednorodzinnych
W Bielsku są nie tylko całe osiedla domków jednorodzinnych które kiedyś były dla mieszkańców fabryk ale też i domki pojedyncze dla ludzi na ważniejszych stanowiskach, i to te domki w dużej części przypadków są zbudowane w różnych stylach i nie wygląda to nawet jak osiedle fabryczne.
Offline
Twoi rodzice Kazimierzu byli mniejszością, dostali resztki tego co zostało już rozdzielone, mieli szczęście. Ja z moją żoną w 1984 roku też mieliśmy pełny wkład dla nas to były olbrzymie pieniadze, zdobyte, pożyczone i nie udało się, później te pieniądze były gówno warte.
Co do tematu, właśnie ma dużo wspólnego, bo domy jednorodzinne to najczęściej miejscowi a blokowiska to werbusy.
A powiem Ci taką historię. Jak byłem dużo młodszy to mieszkałem w kamienicy mojej rodziny, wspólne ubikacje były na zewnątrz, woda na korytarzu, brak łazienek i paliło się w piecach.Oczywiście mimo własności kamienicy nie mieliśmy prawa dysponowania mieszkaniami. Mieszkali u nas lokatorzy z przydziału, od lat Ci sami, prawie,że rodzina. Dookoła domu był duży ogród. Sielanka. Za płotem łąka. I na tej łące zaczęto budować bloki. Jeszcze nie skończono, zaczęli wprowadzać się mieszkańcy. Sielanka się skończyła. Nie chcę się wdawać w szczegóły /chyba,że chcesz/, to była wieloletnia klęska. Śmieci wyrzucane przez okna, pijackie awantury, bójki, zdewastowany ogród i ukradzione wszystko co można było ruszyć. Kury na balkonie. Ciągłe interwencje milicji. Inny świat. Coś z tego chyba zostało w mieszkańcach blokowisk i dlatego ma się do tematu rozmowy.
pozdrawiam
Ostatnio edytowany przez Piotrek (2010-07-28 14:29:10)
Offline