Cztery zastępy straży pożarnej uczestniczyły w akcji ratunkowej związanej z upadkiem szybowca do jeziora Międzybrodzkiego. Szybowcem leciał uczeń szkoły szybowcowej.

Do zdarzenia doszło dziś około godz. 11.40 na wysokości ul. Kościelnej w Międzybrodziu Bialskim. Kłopoty pilota szybowca zauważył mężczyzna, który widząc co się dzieje, przemieszczał się samochodem ulicą Żywiecką. Po dotarciu w pobliże miejsca wypadku, jako pierwszy pośpieszył z pomocą. Lądując awaryjnie w jeziorze Międzybrodzkim, szybowiec kapotował (kabina pilota skierowana w dół, w tym wypadku zanurzona w wodzie - przyp. red). Znajdował się wtedy w odległości ok. 40 metrów od brzegu.

Oficer dyżurny JRG w Żywcu otrzymał zgłoszenie zdarzenia o godz. 12.11. Na miejsce wysłano cztery zastępy straży pożarnej wyposażone w łodzie pontonowe. - Strażacy dopłynęli do pilota łodzią. Mężczyzna w wieku około 40 lat został wyciągnięty z wody i przekazany zespołowi ratownictwa medycznego - powiedział nam asp. sztab. Marek Tetłak, zastępca dowódcy JRG w Żywcu. Uszkodzone elementy szybowca przyholowano do brzegu. W działaniach uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG w Żywcu oraz po jednym zastępie z OSP Międzybrodzie Bialskie i OSP Międzybrodzie Żywieckie. Działania zostały zakończone o godz. 13.30.

Jak dowiedział się nasz portal, szybowcem leciał uczeń szkoły szybowcowej, nie posiadający jeszcze uprawnień do pilotażu. Mężczyzna był trzeźwy. Na miejscu pracuje policja wraz z technikiem kryminalistyki. Ok. godz. 14.20 na miejsce wypadku lotniczego przyjechał z Katowic ekspert Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

 - Ze wstępnych ustaleń wynika, że wskutek zdarzenia oderwał się centropłat. Wszystkie połączenia napędów były sprawne, czyli szybowiec był sprawny. Uczeń wykonał procedurę awaryjnego lądowania. Taką, jaką przewiduje procedura tego lotniska (Góra Żar - przyp. red.) w przypadkach, gdy pilot nie może dolecieć do lotniska. W tym wypadku uczeń lądował awaryjnie na wodzie - powiedział nam Jacek Bogatko, członek PKBWL.

Szczegółowe okoliczności wypadku lotniczego będą ustalać eksperci PKBWL. Uczeń nie odniósł obrażeń ciała zagrażających życiu lub zdrowiu. - Awaryjne lądowania są wpisane w uprawnianie tego sportu. Obecnie nie można wskazać jednoznacznej przyczyny tego zdarzenia. Najpierw musimy zbadać dany wypadek, by sporządzić raport, a nie odwrotnie - podkreślił nasz rozmówca.

Tekst i foto: Mirosław Jamro