Cztery zastępy straży pożarnej wysłano po otrzymaniu zgłoszenia pożaru w wózkarni na dziesiątym piętrze wieżowca przy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej. Ogień ugaszono w zarodku. Nadpaleniu uległy rower, wózek inwalidzki i inne rzeczy lokatorów.

Pożar zauważył lokator jednego z mieszkań na ostatnim piętrze wieżowca. Mężczyzna wraz z sąsiadką podjął próbę ugaszenia ognia. Powiadomiono straż pożarną.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 7.13. - Po dojeździe na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, że pożar miał miejsce w wózkarni, tam, gdzie mieszkańcy składują różnego rodzaju rzeczy, w tym rowery czy odzież zapakowaną w czarne, foliowe worki. Pomieszczenie jest małe, znaczna część tych rzeczy składowana była w pobliżu okna, narażona na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. Nasze działania polegały na dogaszeniu pożaru -  powiedział nam mł. bryg. Mariusz Irauth, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

Po ugaszeniu ognia strażacy sprawdzili mieszkania pod kątem stężenia tlenku węgla, lecz zagrożenia nie stwierdzono. Wskutek pożaru nadpaleniu uległy rower, wózek inwalidzki, wózek dziecięcy, odzież, choinka i różnego rodzaju drobiazgi. W wózkowni znaleziono m.in. spalinowy silnik do modelu samolotu.

 - W związku z wysokimi temperaturami apelujemy, by nie pozostawiać przedmiotów łatwopalnych w miejscach narażonych na bezpośrednie działanie promieni słonecznych - podkreślał zawodowy strażak. Działania zastępów straży pożarnej zakończono o godz. 8.02. - Tyle razy mówiłem, żeby to uporządkować, ale za bardzo nie było chętnych. Może teraz będzie okazja do gruntownych porządków? - zastanawiał się mężczyzna, który zauważył pożar.

Tekst i foto: Mirosław Jamro