Późnym wieczorem w jednym z mieszkań wieżowca przy ul. Sterniczej w Bielsku-Białej interweniowały służby ratunkowe. Powodem interwencji był czad, zespół ratownictwa medycznego zabrał do szpitala małe dziecko.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 21.18. - Dostaliśmy wezwanie do jednego z mieszkań wieżowca, w którym włączył się czujnik tlenku węgla. Nasze przyrządy potwierdziły wskazanie, które osiągnęło blisko 500 ppm, a to jest bardzo wysokie stężenie. Celem przebadania do szpitala musiał pojechać mały chłopczyk w towarzystwie osoby dorosłej - powiedział nam kpt. Łukasz Łaciok, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

W trakcie dojazdu do miejsca zdarzenia strażacy stwierdzili całkowitą blokadę jednej z dróg pożarowych, o czym powiadomiono policję. Do czasu sprawdzenia instalacji kominowej w wieżowcu pracownicy pogotowia gazowego odcięli dopływ gazu. Na miejscu był obecny przedstawiciel spółdzielni mieszkaniowej.

- W przypadku silnego wiatru zawirowania powietrza są bardzo duże, co może powodować cofanie spalin do mieszkań. Gorąco polecam, by wyposażać się w czujniki czadu, gdyż nigdy nie wiadomo, kiedy takie zagrożenie powstanie. Tlenku węgla nie widać i nie czuć. Nie ma ani smaku, ani zapachu - wyjaśniał nasz rozmówca. Działania straży pożarnej zakończono około godz. 22.40.

Tekst i foto: Mirosław Jamro