Dwa zastępy straży pożarnej z JRG1 neutralizowały skutki zderzenia dwóch samochodów osobowych na ul. Warszawskiej w Bielsku-Białej. 20-letni sprawca zdarzenia, z dwumiesięcznym stażem za kółkiem, wydmuchał pół promila. Samochód nie miał OC.

Do zdarzenia doszło około godz. 17.45 na wysokości Sarniego Stoku. 20-letni mężczyzna kierujący samochodem osobowym renault, jadąc ul. Warszawską w kierunku Czechowic-Dziedzic, nie zachował bezpiecznej odległości za samochodem poprzedzającym, w wyniku czego uderzył z dużą siłą w tył osobowej skody. Zespół ratownictwa medycznego przebadał uczestników zdarzenia, nie było konieczności hospitalizacji.

 - Pracuję z ojcem w jednej firmie, mieliśmy małą sprzeczkę. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby jechać autem. Zamyśliłem się, zagapiłem. Myślałem, że albo wyhamuję, albo uda mi się na ominąć tę skodę. Niestety, uderzyłem - tłumaczył młodzieniec. - Piłem piwo, zjadłem jedną bułkę, ale to chyba za mało - dodał.

W toku policyjnych czynności ustalono, że samochód nie miał ważnej polisy OC. Auto zostało kupione około pół roku temu. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, a do sądu trafi wniosek o wymierzenie kary. Utrudnienia w ruchu trwały około godziny. - Kierowca nie pije! Żeby pijany wsiadł do auta, to mi się w głowie nie mieści - podsumowała mama sprawcy kolizji. Wszystkie koszty związane ze sprawą mogą przekroczyć 50 tys. zł.

Tekst i foto: Mirosław Jamro