Trzynaście zastępów straży pożarnej uczestniczyło w gaszeniu nocnego pożaru budynku przy ul. Jacka Soplicy w Bielsku-Białej. Akcję gaśniczą utrudniało iskrzące przyłącze energetyczne.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 3.27. - Po dojedzie na miejsce pierwszych zastępów straży pożarnej okazało się, że ogniem objęty jest cały dach budynku. Pożar był już mocno rozwinięty. Na miejsce zdarzenia zadysponowano dodatkowe siły i środki z JRG1 i lokalnych jednostek OSP. Nasze działania polegały na podaniu trzech prądów wody - dwóch na zewnątrz budynku, a jednego do wnętrza. Jednocześnie przeszukaliśmy budynek pod kątem osób poszkodowanych. Na szczęście, nikogo nie znaleźliśmy. Akcję gaśniczą utrudniało iskrzące przyłącze energetyczne, które ograniczało operowanie prądami wody. Pogotowie energetyczne dojechało po dłuższym czasie od zgłoszenia - powiedział nam kpt. Tomasz Kokoszyński, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

Akcję utrudniało także znaczne oddalenie hydrantu od miejsca zdarzenia oraz niski stan wody w pobliskiej Wapieniczance. Dlatego zbudowano dwustumetrową linię zasilającą. Po ugaszeniu ognia strażacy przystąpili do rozbiórki spalonej, drewniano-blaszanej konstrukcji dachu. - W przypadku budynku typu kanadyjskiego pożar szybko się rozprzestrzenia. Gdy kończyliśmy gasić jedno z pomieszczeń, runęła drewniano-blaszana konstrukcja dachu. Aby dostać się do innych pokoi, musieliśmy wyciągać drzwi z zawiasów, bo nie dało się ich otworzyć - relacjonował nam jeden z ratowników.

- Która godzina? - Parę minut po piątej… - Ja za chwilę miałem wstawać do pracy. - Ja też mam pierwszą zmianę - dyskutowało dwóch strażaków ochotników. - W mojej firmie są wyrozumiali, nie robią żadnych problemów. Jeśli jest akcja, to wiedzą, że jadę - stwierdził druh ochotnik. - A w mojej różnie bywa. Najwyżej mnie zwolnią. Nie przejmuję się tym, teraz jest wiele możliwości - odparł drugi strażak.

Wskutek pożaru doszczętnie spłonęła konstrukcja dachu oraz piętro budynku wraz z wyposażeniem, a parter budynku został zalany wodą. W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, JRG2, WSP, OSP Kamienica, OSP Stare Bielsko, OSP Lipnik, OSP Komorowice Śląskie, zespół ratownictwa medycznego, dwa patrole policji oraz pogotowie energetyczne.

Na miejscu zdarzenia pracują policjanci z KMP w Bielsku-Białej. Grupa dochodzeniowo-śledcza zabezpiecza ślady, zbierając materiał dowodowy. Przeprowadzane są szerokie czynności celem wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności, w jakich doszło do pożaru.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro