Około godz. 7.40 na ul. Mazańcowickiej w Bielsku-Białej doszło do zderzenia fiata pandy z koparką. Na szczęście, nikt w zdarzeniu nie ucierpiał.

Do zdarzenia doszło na wysokości skrzyżowania z ul. Komorowicką. Kierujący koparką, poruszając się ul. Mazańcowicką, zjechał na powierzchnię wyłączoną z ruchu na środku drogi celem opuszczenia ramienia z łyżką, by zmieścić się pod wiaduktem. Rozpoczynając dalszą jazdę, nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu fiatowi panda, który omijał koparkę z prawej strony, w wyniku czego doszło do zderzenia obu pojazdów.

- Jechaliśmy za koparką prawie od Czechowic-Dziedzic. Parę razy ramię z łyżką opadało, nie wiem, z jakiego powodu. Ani ja, ani kierowca innej osobówki nie wyprzedzaliśmy koparki, nigdzie nam się nie śpieszyło. Niestety, doszło do kolizji. Zjechaliśmy na pobocze przy ul. Komorowickiej. Kierowca koparki nie poczuwał się do winy, wezwałam policję - relacjonowała nam kobieta, która kierowała fiatem.

Uczestnicy kolizji byli trzeźwi. Kierującego koparką ukarano mandatem w wysokości 220 zł i sześcioma punktami.

Tekst i foto: Mirosław Jamro