Cztery zastępy straży pożarnej z JRG1 wysłano po otrzymaniu zgłoszenia pożaru w kuchni w mieszkaniu wieżowca przy ul. Zgody w Bielsku-Białej. W momencie wybuchu pożaru w mieszkaniu były trzy osoby: mężczyzna, nastolatka i czterolatek.

Dzieci już spały, mężczyzna drzemał, ale na szczęście w porę się obudził. - Myślałem, że mi się to śni. W kuchni paliła się szafka - powiedział nam lokator mieszkania. Wszyscy zdążyli bezpiecznie wyjść w początkowej fazie pożaru.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie około godz. 22.10. - Zostaliśmy wezwani do pożaru kuchni w wieżowcu, ale nie wiedzieliśmy, na którym piętrze się pali. Z relacji świadków wynikało, że ogień pojawił się w kuchni na dziesiątym piętrze. Nasze działania polegały na rozwinięciu węży linii gaśniczej po klatce schodowej bloku (strażacy rozwinęli w sumie sześć odcinków węży, każdy o długości 20 metrów - przyp. red.) i jednoczesnym wprowadzeniu roty ratowników do mieszkania. Pożar zlokalizowany był w okolicy piecyka gazowego. Został ugaszony za pomocą gaśnicy proszkowej - powiedział nam st. kpt. Łukasz Sztafiński z JRG1 w Bielsku-Białej.

Na korytarzu nastolatka wraz z bratem oczekiwali na rodzinę. - Jak masz na imię? - Dobrze się czujesz? - Ciepło ci jest? - dopytywał czterolatka ratownik uczestniczący w akcji. - Tam zostało moje autko - żaliło się dziecko. - Jakie? - Czerwone. Wyścigowe. Przykryte kołderką w pokoju u dziadka. Chłopczyk dostał kilka innych aut, chwilę później znaleziono to czerwone, z którego najbardziej się ucieszył. Kierujący działaniami ratowniczymi zadecydował, by maluszkowi dać maskotkę, pluszowego pieska. Chłopczyk został przebadany przez zespół ratownictwa medycznego, lecz nie było konieczności hospitalizacji.

Wskutek pożaru spłonęło cześć wyposażenia kuchni. Przepaleniu uległ odcinek instalacji wodociągowej, w wyniku czego zostały zalane mieszkania na niższej kondygnacji wieżowca. W akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej z JRG1 i zespół ratownictwa medycznego. Działania strażaków zakończono około 23.20.

Tekst i foto: Mirosław Jamro