Dwa zastępy straży pożarnej z JRG1 wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, że przy ul. Kochanowskiego w Bielsku-Białej samochód wpadł do rzeki. 18-letniemu sprawcy zdarzenia nie udało się samodzielnie wyjechać. Dlatego zamknął auto i odszedł.

Do zdarzenia doszło około godz. 14.25. Samochód w potoku Kamieniczanka zauważyła kobieta, która powiadomiła służby ratunkowe. Na miejscu jako pierwszy pojawił się pracownik pomocy drogowej, który sprawdził, czy w samochodzie ktoś jest. Okazało się, że nikogo nie ma, a auto jest zamknięte. Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie około godz. 14.50. Właściciela pojazdu ustalili policjanci. Okazało się, że autem kierował 18-latek, który nigdy nie miał prawa jazdy i jest w trakcie kursu.

Kierujący samochodem osobowym marki renault clio, jadąc ul. Kochanowskiego w kierunku ul. Partyzantów, chciał „polatać bokiem”. Zaciągnął hamulec ręczny i „lot” zakończył się w potoku. Pomimo kilku prób, autem na letnich oponach nie udało się wyjechać. Pojazd zaklinował się pomiędzy dwoma brzegami Kamieniczanki. Sprawcę zdarzenia ukarano dwoma mandatami w łącznej wysokości 1000 zł.

18-latek będzie musiał pokryć koszty wyciągnięcia samochodu z potoku. Trwa wyciąganie pojazdu przez pomoc drogową (stan na godz. 18.00).

Tekst i foto: Mirosław Jamro