Blisko trzy godziny wył wczoraj wieczorem alarm w osobowym bmw zaparkowanym przy ul. Rychlińskiego w Bielsku-Białej. Mieszkańcy pobliskich posesji powiadomili policję i Straż Miejską.

Oficer dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o godz. 20.37. Kilka minut później na miejscu pojawił się patrol Straży Miejskiej. - Dostaliśmy od kogoś zgłoszenie, ale i tak musi przyjechać policja, żeby ustalić właściciela pojazdu. W trakcie sporządzania dokumentacji do samochodu podeszła młoda kobieta, chwilę później przyjechali policjanci.

- Nie wiem, co mu się stało. Nigdy nie było żadnych problemów z alarmem. Nie wiem, dlaczego tyle razy się włączał - tłumaczyła właścicielka bmw. - Poproszę męża, żeby sprawdził. Bardzo przepraszam i za alarm, i za zamieszanie. Za chwilę odjeżdżam - dodała. Zdarzenie zakończono pouczeniem. - Mieszkańcy tych budynków wykazali się nadzwyczajną cierpliwością, że tak długo słuchali tego "pikania" - podsumował policjant.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro