Wczoraj późnym wieczorem na parkingu obok Domu Kultury w Hałcnowie pijany mężczyzna próbował wyprosić innego kierowcę z miejsca postojowego. Awanturnik mał ze sobą butelkę z jakąś cieczą, zapalniczkę oraz kamień. Nie wiedział, że rozmawia z policjantem w cywilu.

Policjant będący na urlopie spotkał się ze swoją znajomą na parkingu obok Domu Kultury przy ul. Szewczyk w Bielsku-Białej. Około godz. 23.10 na parking przyjechało czarne audi a3 z trzema mężczyznami. Z samochodu wysiadł mężczyzna, podszedł do kierowcy innego auta i przy użyciu wulgarnych słów próbował  wyrzucić go z miejsca postojowego. - To jest mój parking, chcę omówić temat z kolegami - powiedział. 

- Odmówiłem mu grzecznie. Odszedł, ale po chwili wrócił, trzymając w rękach butelkę pełną jakiejś cieczy, zapalniczkę i kamień. Zaczął się ze mną awanturować - relacjonował nam st. sierż. Bartłomiej Wyskanycz. - Zdziwił się mocno, gdy dowiedział się, że rozmawia z policjantem - dodał nasz rozmówca.

Policjant powiadomił swoich kolegów z IV komisariatu. Po chwili na parking przyjechało kilka radiowozów. W toku policyjnych czynności okazało się, że zarówno awanturnik, jak i kierowca audi są nietrzeźwi. Obu mężczyzn przewieziono do OPPA. Po wytrzeźwieniu awanturnikowi przedstawiono zarzut z art. 191 par. 1 kk, a kierowca audi usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.

Tekst i foto: Mirosław Jamro