Blisko promil alkoholu w wydychanym powietrzu miał mężczyzna, który zdemolował cześć infrastruktury przy ul. Karpackiej w Bielsku-Białej. W samochodzie jechały trzy osoby, lecz nikt się nie chciał się przyznać do kierowania autem.

Do zdarzenia doszło około godz. 22.30 u zbiegu ul. Karbowej z ul. Karpacką. Mężczyzna kierujący volkswagenem touareg, poruszając się ul. Karbową w kierunku Kamienicy, podczas brawurowej jazdy utracił panowanie nad pojazdem, który wypadł z łuku jezdni na pobocze, gdzie uderzył  w drzewo, skosił ławkę, kosz na śmieci i kolejne drzewo. Przebieg zdarzenia widzieli rowerzyści poruszający się ul. Karpacką.

W pierwszej fazie policyjnych czynności żaden z mężczyzn nie chciał się przyznać, kto kierował samochodem. W radiowozie było im bardzo wesoło. Gdy dmuchali w alkomat, rywalizowali kto więcej wydmucha. Ostatecznie jeden z mężczyzn przyznał się do kierowania pojazdem, co chwilę później potwierdzili świadkowie zdarzenia. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że zarówno kierujący volkswagenem, jak i pasażerowie są nietrzeźwi.

W toku policyjnych czynności okazało się, że sprawca zdarzenia nie ma przy sobie prawa jazdy i nie wie gdzie ono jest. Mężczyzna nie miał również dowodu rejestracyjnego, gdyż go nie odebrał, a więc w świetle prawa samochód nie był dopuszczony do ruchu. Policjanci ruchu drogowego sporządzili dokumentację. Dalsze czynności prowadzi policja.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro