Wczoraj wieczorem w czasie, gdy pod Dębowcem odbywał się koncert na Pożegnanie Lata w Bielsku-Białej, do dyżurnego policji wpłynęło zgłoszenie, z którego wynikało, że ul. Zajazdową biegnie dzikie zwierzę. Według osoby zgłaszającej mogła to być... antylopa.

Niecodzienne zgłoszenie wpłynęło około godz. 21.00. W zgłoszeniu nie było doprecyzowane, o jakie zwierzę chodzi. - Ulica była wyludniona, rzesza bielszczan na koncercie Perfectu i Michała Szpaka pod Dębowcem na Pożegnanie Lata. Zwierzę kierowało się wprost na dwupasmówkę. Na szczęście, ok. 15 metrów przed  wylotem na drogę skręciło na parking przed kliniką dermatologiczną - napisała do nas pani Anetta (personalia znane redakcji). W rejon ul. Zajazdowej wysłano patrol policji, lecz ani antylopy, ani innych dzikich zwierząt z porożem nie znaleziono.

- Odróżniam antylopę od jelenia czy sarny. To zwierzę miało umaszczenie w kolorze kawy latte i rogi, takie jak szable, lekko pochylone ku przodowi. Zwierzę duże, większe niż koza, szło nieśpiesznie ul. Zajazdową. Jak już policjanci pojechali, to zeszłam w dół ulicy, tam, gdzie woda płynie. Pomyślałam, że może poszła się napić, ale już jej nie było - sprecyzowała pani Anetta. - Niestety, nie zdążyłam zrobić zdjęcia.

Jak dowiedział się nasz portal, jak dotąd do Fundacji Mysikrólik nie zgłoszono zaginięcia antylopy. Nie było też zgłoszeń od innych osób w tej sprawie. 

Tekst i foto: Mirosław Jamro