Jeden zastęp straży pożarnej z JRG2 wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, iż w mieszkaniu bloku przy ul. Zwierzynieckiej w Bielsku-Białej odezwał się czujnik czadu. Po dojeździe na miejsce strażacy w kilku mieszkaniach wykryli tlenek węgla oraz metan.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 13.04. - Po dojeździe na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania nasze przyrządy wykazały obecność tlenku węgla oraz metanu. Sytuacja powtórzyła się na kolejnych dwóch kondygnacjach bloku, dlatego zastęp obecny na miejscu zdarzenia wezwał dodatkowe siły i środki, w tym pogotowie ratunkowe i gazowe. Nasze działania polegały na sprawdzeniu mieszkań pod kątem obecności tlenku węgla i innych gazów niebezpiecznych - powiedział nam st. kpt. Łukasz Łaciok, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

Stężenie tlenku węgla i metanu wynosiło w granicach 200-300 ppm. W mieszkaniu, gdzie na początku przyrząd pomiarowy wskazał 300 ppm, przy kolejnym pomiarze na przyrządzie... zabrakło skali (stężenie powyżej 800 ppm - przyp. red.). Zespół ratownictwa medycznego przebadał osoby, które były narażone na działanie niebezpiecznego gazu. Do szpitala profilaktycznie przewieziono dwumiesięcznego chłopczyka. Nie było konieczności hospitalizacji innych osób.

Odcięto dopływ gazu do budynku. Stężenie tlenku węgla i metanu spadło do akceptowalnego poziomu. Na miejscu obecny był administrator budynku. Dalsze działania będą polegały na ustaleniu, skąd nastąpił wyciek gazu i jaka była przyczyna. - Po raz kolejny okazuje się, że warto inwestować w czujniki tlenku węgla, które mogą uratować życie i zdrowie mieszkańców. Zdecydowanie warto również zamontować czujnik gazu - podkreślał nasz rozmówca.

Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej z JRG1 i JRG2, pogotowie ratunkowe oraz pogotowie gazowe. Działania zakończono o godz. 15.26. Chwilę później strażacy pojechali do pomiaru tlenku węgla przy ul. Spółdzielców.

Tekst i foto: Mirosław Jamro