Pięć zastępów straży pożarnej wysłano po otrzymaniu zgłoszenia zadymienia na klatce schodowej bloku przy ul. Relaksowej w Bielsku-Białej. Agresywna 45-letnia lokatorka miała prawie 2,5 promila alkoholu we krwi.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 00.30. - Po dojeździe na miejsce okazało się, że na klatce schodowej wyraźnie czuć, że komuś przypalił się posiłek. Ustaliliśmy, że spalenizną najbardziej czuć na trzecim piętrze. Niestety, musieliśmy obudzić lokatorów kilku mieszkań, żeby ustalić sprawcę zadymienia. Po chwili trafiliśmy na mieszkanie, gdzie lokator przypalił posiłek na piecu - powiedział nam mł. bryg. Matiusz Irauth z JRG2 w Bielsku-Białej.

Strażacy przewietrzyli mieszkanie oraz klatkę schodową i sprawdzili pod kątem stężenia tlenku węgla. Zagrożenia nie stwierdzono. Celem sprawdzenia stanu trzeźwości lokatorów na miejsce wezwano policję. Okazało się, że 45-letnia lokatorka jest agresywna i w silnym stanie upojenia alkoholem. Kobieta została przewieziona do OPPA. Działania straży pożarnej zakończono około godz. 1.20.

Tekst i foto: Mirosław Jamro