Około godz. 16.55 obsługa pociągu relacji Racibórz - Bielsko-Biała zauważyła człowieka leżącego pomiędzy torami a murem peronu na stacji Czechowice-Dziedzice Południowe. Pociąg awaryjnie hamował. Na szczęście, do potrącenia przez pociąg nie doszło.

- Ten skład nie zatrzymuje się na stacji Czechowice-Dziedzice Południowe, dlatego prędkość pociągu wynosiła około 80 km/h. Nie jest łatwo zatrzymać taką masę stali. Droga hamowania pociągu zależy od wielu czynników i może wynieść nawet kilkaset metrów – powiedział nam maszynista pociągu. – Mężczyzna miał poszarpane ubranie, na szynie było trochę krwi… Z pewnością dostał drugie życie - dodał nasz rozmówca.

Dzięki spostrzegawczości obsługi pociągu nie doszło do tragedii. Nietrzeźwy mężczyzna doznał tylko urazu ręki. Zespół ratownictwa medycznego zabrał poszkodowanego na sygnałach do szpitala, a pasażerowie pojechali innym składem. Policjanci sporządzili dokumentację. Zdarzenie zakwalifikowano jako nieszczęśliwy wypadek. Jak dowiedział się nasz portal, wiele osób skraca sobie w tym miejscu drogę i zamiast iść kładką, przekracza torowisko pod kładką na skróty.

Na miejscu zdarzenia pracowały zastępy straży pożarnej z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach, JRG1, OSP Lipowiec, zespół ratownictwa medycznego, Straż Ochrony Kolei oraz kilka patroli policji.

Tekst i foto: Mirosław Jamro