Cztery zastępy straży pożarnej wysłano po otrzymaniu zgłoszenia pożaru drewnianego budynku przy ul. Sobieskiego w Bielsku-Białej. Po dojeździe na miejsce okazało się, że pali się w łazience.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 11.10. - Gdy dojechaliśmy na miejsce, lokatorzy byli na zewnątrz budynku. Z pomieszczenia na poddaszu wydobywał się czarny dym. Strażacy wyposażeni w aparaty ochrony górnych dróg oddechowych weszli do mieszkania. Okazało się, że w łazience pali się akrylowa wanna - powiedział nam mł. bryg. Mariusz Irauth z JRG2 w Bielsku-Białej. - Pożar nie był aż tak duży, ale straty są zdecydowanie większe, gdyż mieszkanie uległo okopceniu i kwalifikuje się do remontu - dodał nasz rozmówca.

Jak dowiedział się nasz portal, lokator mieszkania w łazience przelewał paliwo z kanistra do piły spalinowej... mając zapalonego papierosa. Gdy zapaliła się benzyna, lokator nie potrafił samodzielnie ugasić ognia. - Takich rzeczy absolutnie nikt nie powinien robić w pomieszczeniach zamkniętych - podkreślał ratownik z wieloletnim stażem. - Mam 32 lata służby, myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy - podsumował.

W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG2, OSP Stare Bielsko, OSP Kamienica oraz patrol policji. Działania zakończono około południa.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro