Pięć zastępów straży pożarnej wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, iż z okien budynku przy ul. Krakowskiej w Bielsku-Białej wydobywa się dym. Ambulans na sygnałach odwiózł 85-letnią kobietę do szpitala.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 17.35. W trakcie dojazdu służb ustalono, że mieszkanie nie jest objęte kwarantanną. - Po dojeździe na miejsce okazało się, że płonęły różne przedmioty znajdujące się w pobliżu pieca kaflowego. Z zadymionego mieszkania wyciągnął babcię wnuk. Nasze działania polegały na ugaszeniu ognia i wyniesieniu tych rzeczy na zewnątrz - powiedział nam mł. bryg. Paweł Krzowski z JRG1 w Bielsku-Białej.

Jak dowiedział się portal, wnuk 85-latki odmówił przewiezienia do szpitala w celu przebadania. Po ugaszeniu pożaru mieszkanie oddymiono i sprawdzono pod kątem stężenia tlenku węgla, lecz zagrożenia nie stwierdzono. Wskutek pożaru spłonęły różne przedmioty codziennego użytku. W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, OSP Lipnik, zespół ratownictwa medycznego i patrol policji. Działania służb trwały około 50 minut. Przyczynę pożaru ustala policja.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro