Festiwalową atmosferę dało się odczuć wczoraj w Sferze jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem Zadymki. Z czasem było już tylko coraz bardziej jazzowo. Jazz ma czasem zaskakujące oblicza!

Wczoraj już od godziny 17.30 można było poczuć specyficzny klimat tej imprezy i obejrzeć wystawy fotografii o tematyce jazzowej. Festiwal rozpoczął się z ponad półgodzinnym opóźnieniem. Tradycyjnie otworzyli go dyrektor Jerzy Batycki oraz prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult. Zanim na estradzie pojawił się pierwszy muzyk, redaktor naczelny magazynu Jazz Forum poinformował bielską publiczność, że w opinii czytelników tego pisma Zadymka była w ub.r. najlepszym festiwalem jazzowym w Polsce.

Potem na scenę wyszedł kwartet kierowany przez Rosjanina Igora Butmana i w Sferze znów zadymiło. Usłyszeliśmy sprawnych instrumentalistów i język, który duża część melomanów nie kojarzy z jazzem. Igor zdobywał wykształcenie muzyczne w USA, lecz wczoraj porozumiewał sie z bielską publicznością w swoim języku ojczystym. Kwartet Butmana stanowi kolejny dowód na to, że jazz jest sztuką uniwersalną, dla której nie ma granic tak na mapie, jak w ludzkiej mentalności.

Foto: Krzysztof Dubiel