Miniaturowe pociągi, stacje kolejowe, a nawet odwzorowane z największą starannością fragmenty pól i miast. Jeszcze tylko dzisiaj w hali pod Dębowcem w Bielsku-Białej można oglądnąć świat kolei w miniaturze. Blisko półkilometrowa makieta kolejowa to największy tego typu obiekt w Polsce.

W tegorocznej edycji imprezy biorą udział miłośnicy z kolei z Polski, Niemiec, Czech, Słowacji i Węgier. Mimo różnic językowych modelarze z tych państwo wspólnie symulują międzynarodowy ruch kolejowy. Na wystawie "Kolej w Miniaturze” ruchome makiety w skali 1:120 mkną torami dzięki pracy kilkudziesięciu modelarzy, którzy wcielają się w role maszynistów i dyżurnych ruchu. Odwzorowano nawet pory dnia, chociaż czas biegnie tutaj zdecydowanie szybciej, a doba trwa "tylko" osiem godzin.

Ruch kierowany jest w oparciu o rozkłady jazdy. Zdarzają się się opóźnienia, a nawet wypadki. Wielu z wystawców swoje hobby rozwijało w domu i w ramach lokalnych klubów, jednak ograniczona ilość miejsca dawała się we znaki. W Bielsku-Białej wraz z innymi pasjonatami mają okazję przez kilka dni stworzyć wspólnie coś wielkiego. W tym roku znalazło się miejsce makiety H0, w której modele reprezentowane są w większej skali 1:87. Najmłodsi mają okazję pokierować ruchem jeszcze większych modeli na stoisku firmy Piko, a w sobotę Służba Ochrony Kolei zaprezentowała mobilne centrum monitoringu.

Dziś wystawa czynna będzie w godz. 10.00-13.00. Organizatorami "Kolei w Miniaturze" jest BBOSiR, modelarze z klubu śląskiej grupy TT oraz goście z zagranicznych klubów modelarskich. Wstęp wolny.

Foto: Piotr Bieniecki
Warunki zakupu i wykorzystania zdjęć