Kapitalny spektakl stworzyli wczoraj na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej piłkarze Podbeskidzia, którzy 4:1 pokonali Stal Mielec będącą głównym kandydatem do awansu do ekstraklasy. Piłkarzem meczu został strzelec trzech goli Karol Danielak, który pierwszą z nich zadedykował ciężarnej żonie.

Mecz źle rozpoczął się dla gospodarzy, którzy w 11. minucie stracili bramkę, ale jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Karol Danielak. Pomocnik przymierzył po długim słupku zza pola karnego i szybko pobiegł po piłkę znajdująca się w siatce, którą schował... pod koszulkę. W pomeczowym wywiadzie piłkarz wyjaśnił, że bramkę zadedykował ukochanej żonie, która wkrótce urodzi mu córeczkę.

Po zmianie stron zespół Podbeskidzia grał jak z nut. "Górale" prezentowali ofenywny styl gry, którego efektem było zdobycie kolejnych bramek. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Danielak, a rywala dobił wprowadzony w końcówce Ivan Martin. Mecz z trybun oglądało ponad 4300 kibiców, którzy owacjami na stojąco żegnali głównych aktorów widowiska. Po trzech kolejkach bielski zespół jest wiceliderem rozgrywek.

Autorem zdjęć jest Jakub Ziemianin/TS Podbeskidzie